W Budapeszcie rekonstrukcja walk Powstania Warszawskiego

Budapeszt lata 30. XX wieku

  

Rekonstrukcję walk Powstania Warszawskiego w jego 75-lecie przygotował w niedzielę w jednej z dzielnic Budapesztu Instytut Polski w tym mieście i Grupa Rekonstrukcji Historycznej Legion Wysockiego. Podczas inscenizacji przygotowanej z pomocą około 50 rekonstruktorów – w tym z tak znanych grup historycznych jak „Zgrupowanie Radosław” – pokazano najpierw, jak wyglądało życie codzienne okupowanej Warszawy w momencie wybuchu powstania, a następnie symbolicznie przedstawiono walki powstańcze z wykorzystaniem technik pirotechnicznych.

Dyrektor Instytutu Polskiego w Budapeszcie Joanna Urbańska określiła rekonstrukcję jako „żywą lekcję historii, lekcję historii o bohaterstwie, o umiłowaniu wolności, o poświęceniu i o polsko-węgierskiej przyjaźni”. Zaakcentowano wątek pomocy oddziałów węgierskich, które stacjonowały w 1944 r. w okolicach Warszawy. Oddziały te m.in. przekazywały powstańcom broń, niemieckie plany wojskowe i udzielały pomocy medycznej.

Wielu Węgrów brało czynny udział w walce po stronie powstańców. Byli przez to przez Niemców, rzecz jasna, prześladowani. Wielu z nich zostało rozstrzelanych. 

– zaznaczyła Urbańska.

Na miejsce rekonstrukcji wybrano rynek główny najstarszej dzielnicy Budapesztu Obuda, który imitował Warszawę 1944 r. Jak podkreśliła Urbańska, miejsce to ze swoją starą zabudową i kawiarniami nadawało się idealnie i było na tyle duże, że mogło pomieścić zainteresowanych widzów. Pod kątem widzów węgierskich przygotowano rys historyczny, żeby wszyscy mogli poznać szczegóły przebiegu powstania, m.in. dotyczące roli Węgrów.

Rekonstrukcję przygotowano przy współpracy m.in. polskiego MON, ambasady polskiej w Budapeszcie i organizacji polonijnych.

Z okazji 75-lecia wybuchu Powstania Warszawskiego oraz zbliżającej się rocznicy 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Instytucie Polskim można obecnie zobaczyć wystawę plakatów z lat 1939-1945 ze zbiorów Centralnej Biblioteki Wojskowej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Pokazano najbardziej znane prace zagrzewające polskie społeczeństwo do walki oraz informujące o tym zrywie za granicą. Jednocześnie prezentowana jest wystawa planszowa dotycząca udziału dzieci w Powstaniu Warszawskim.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pap.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Karnowskiemu puściły nerwy. Prezydent Sopotu nie wytrzymał po niewygodnym pytaniu od mieszkańca!

Zdjęcie ilustracyjne / screen z materiału wideo

  

Spotkanie prezydenta Jacka Karnowskiego z mieszkańcami Sopotu przerodziło się w słowną awanturę. Kiedy Karnowski usłyszał niewygodne pytanie o sprzedaż atrakcyjnych działek, ruszył do ataku na swojego rozmówcę. Padło nawet powiązanie... z zabójstwem Pawła Adamowicza.

W Ergo Arenie odbyło się spotkanie dotyczące tworzonych planów zagospodarowania terenów wokół hali widowiskowo-sportowej, która stoi na granicy dwóch miast. Kiedy do głosu dopuszczono przybyłych na nie mieszkańców, głos zabrał Jakub Świderski, współpracownik Telewizji Polskiej. Zaczął pytać o szczegóły sprzedaży niezwykle atrakcyjnej działki. To rozjuszyło włodarza Sopotu.

- Ja się do telewizji Kurskiego nie będę wypowiadał, jak pan wyłączy kamerę, do mieszkańców się wypowiem. Pan kłamie na co dzień w telewizji, oszukuje pan mieszkańców

- grzmiał prezydent Jacek Karnowski.

- Wie pan, że to kwalifikuje się do pozwu? Nie odpowie pan na pytanie, boi się pan?

- dopytywał Świderski.

- Bardzo państwa przepraszam za moją reakcję, ale dzięki telewizji publicznej i kłamstwom oraz napadom na Pawła Adamowicza stało się to, co się stało w Gdańsku. To we mnie ciągle siedzi…

- wypalił Karnowski.

- Znaczy, zabiłem Pawła Adamowicza, to pan sugeruje? To już jest bełkot

- skwitował Świderski.

Całe zajście zostało nagrane i upublicznione w sieci. Samorządowcy z Sopotu nie kryją oburzenia.

- Był to pokaz wybitnej arogancji, buty pana prezydenta. Na pytanie, które zadał mieszkaniec, nie padła jakakolwiek odpowiedź. Usłyszał natomiast inwektywy i insynuacje mające go wiązać z tragedią, do której doszło w Gdańsku (...) Pan prezydent niejednokrotnie mówił o mowie nienawiści, o tym, że powinniśmy w Sopocie znaleźć nowy język debaty publicznej. Takim stosunkiem do mieszkańca Sopotu dał wyraz temu, że idzie kompletnie w drugą stronę. Poziom, który zaprezentował jest absolutnie niedopuszczalny wobec stanowiska, które piastuje

- skomentował w Radiu Gdańsk Paweł Petkowski, sopocki radny Prawa i Sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Radio Gdańsk, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl