W rozgrywkach 2017/18 dominacja Manchesteru City była bezdyskusyjna. Z 38 meczów zespół wygrał 32 i jako pierwszy w historii Premier League zakończył cykl z dorobkiem 100 punktów. W kolejnym podopieczni trenera Josepa Guardioli grali niemal na tym samym poziomie (98 pkt), ale do końca szansę na ich zdetronizowanie miał Liverpool, który ostatecznie zgromadził tylko o punkt mniej.

Wszystko wskazuje na to, że i tym razem walkę o tytuł stoczą przede wszystkim te dwie drużyny i znów prawdopodobnie będzie ona bardzo wyrównana. W niedzielnym, wyjątkowo zażartym meczu o Tarczę Dobroczynności Manchester pokonał Liverpool dopiero po rzutach karnych. W regulaminowym czasie gry był bowiem remis 1:1.

Dla obu drużyn to był bardzo dobry test. Cieszę się, że zawodnicy mogli sobie przypomnieć, z czym będą mieli do czynienia w nadchodzącym sezonie. Wydaje mi się jednak, że tym razem do walki o tytuł włączą się także inne zespoły

- powiedział Guardiola.

Obie ekipy wydają się nie mieć słabych punktów, ale bardziej wartościowymi rezerwowymi dysponują "The Citizens", co może być decydującym czynnikiem w końcowej fazie walki na wielu frontach.

Wraca Premier League. W piątek mecz Liverpoolu z Norwich City

Do tzw. "Wielkiej Szóstki" w Anglii zaliczają się jeszcze: Chelsea Londyn, Tottenham Hotspur, Arsenal Londyn i Manchester United (w takiej kolejności zajęły pozycje 3-6 w minionym sezonie). Słowa Guardioli wydają się jednak kurtuazją i tym drużynom pozostanie walka o kolejne dwa miejsca dające prawo gry w prestiżowej Lidze Mistrzów.

W poprzednich rozgrywkach Chelsea zdobyła od mistrzów aż o 26 punktów mniej. W żadnym z tych czterech klubów nie widać zwiastunu znaczącej poprawy, a raczej można się dopatrzyć zagrożeń.

W lipcu trenerem Chelsea został jej były piłkarz Frank Lampard. Zastąpił Maurizio Sarriego, który odszedł do Juventusu Turyn. Zmiana szkoleniowca to jednak nie największy problem "The Blues". Znacznie trudniejsze może być wypełnienie pustki po Edenie Hazardzie. Belgijski skrzydłowy przeniósł się do Realu Madryt.

Manchester United natomiast nieco rozpaczliwie starał się wzmocnić formację obronną. Na Harry'ego Maguire'a z Leicester City i Aarona Wan-Bissakę z Crystal Palace wydano ponad 120 mln funtów. Tymczasem wciąż niejasna jest przyszłość na Old Trafford m.in. Francuza Paula Pogby.

W przypadku Tottenhamu wydaje się, że szczytem jego możliwości był niespodziewany awans do finału Ligi Mistrzów, w którym uległ Liverpoolowi 0:2. Latem za rekordową dla klubu kwotę ok. 55 mln funtów "Kogutem" został dotychczasowy pomocnik Olympique Lyon Tanguy Ndombele. Swój transferowy rekord ustanowił także Arsenal, ściągając za ponad 70 mln funtów Nicolasa Pepe z Lille. Na Manchester City i Liverpool wciąż wydaje się to jednak zdecydowanie za mało.

Szanse na regularne występy ma dwóch Polaków - bramkarz West Ham United Łukasz Fabiański oraz obrońca Southamptonu Jan Bednarek. W kadrze AFC Bournemouth jest jeszcze Artur Boruc, który w lutym skończy 40 lat.