Proces, który Róża Thun wytoczyła Ryszardowi Czarneckiemu dotyczył naruszenia dóbr osobistych w związku ze słowami, które eurodeputowany wypowiedział w wywiadzie z portalem niezalezna.pl. 

"Pani von Thun und Hohenstein wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj. (...) Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję"

- powiedział w styczniu 2018 r. Czarnecki, komentując wystąpienie Thun w materiale niemiecko-francuskiej telewizji na temat sytuacji polityczno-społecznej w Polsce pod rządami PiS.

Dzisiaj Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Ryszard Czarnecki naruszył dobra osobiste Róży Thun i jest zobowiązany do przeprosin. Europoseł - jak orzekł sąd - ma także wpłacić po 15 tys. zł na rzecz organizacji "Forum Dialogu" oraz stowarzyszenia "Dzieci Holokaustu".

Jak podaje PAP, polityk ma opublikować w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku na stronie głównej portalu niezalezna.pl i na stronie głównej swojego bloga oświadczenie, w którym przeprasza eurodeputowaną. 

Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny.

Pierwsza rozprawa w procesie odbyła się 6 sierpnia. Nieobecny był podczas niej pozwany - Ryszard Czarnecki.

- W tygodniu poprzedzającym pierwszą rozprawę przedstawiłem przez pełnomocnika informację z kliniki, gdzie miałem zabieg pod narkozą, z wnioskiem, żeby odroczyć rozprawę. Wniosek ten odrzucono, a sędzia zamknął rozprawę i ma wydać dzisiaj wyrok. Nie dano możliwości bronienia się i jestem tym zbulwersowany

- mówił jeszcze przed ogłoszeniem wyroku w rozmowie z niezalezna.pl Czarnecki.

Więcej informacji wkrótce.