Stuhr o swoich żartach z katastrofy smoleńskiej: "To było szaleństwem"

Stuhr podczas gali rozdania Orłów w 2016 r. / fot. YouTube/mat.pras.

  

Maciej Stuhr trzy lata temu "zabłysnął" wyjątkowo niesmacznymi żartami na temat katastrofy smoleńskiej, na które pozwolił sobie podczas gali Orłów. Czy dziś aktor żałuje swoich słów? Zdaje się, że przeciwnie - w rozmowie z jednym z plotkarskich portali Stuhr stwierdza: "Zażartowanie na temat pewnej marki rosyjskich samolotów było szaleństwem z mojej strony. Natomiast nie nazwałbym się człowiekiem szalonym, raczej niepokornym".

Chciałbym być dobrze zrozumiany. Aktorzy drugiego planu to nie jest jakaś armia artystów wyklę... przeklętych. Aktor drugiego planu to nie jest ktoś, kto gdzieś tam się wałęsa... pałęta. Aktor i aktorka drugiego planu to nie jest ktoś, na czym stoi film jak na oponce... opoce. Przepraszam, bo miło być poważnie, a państwo mają... tu polew

- mówił Stuhr w 2016 r. podczas gali Orłów, zapowiadając laureatów w kategorii aktorów drugoplanowych.

Jego wypowiedź wywołała falę oburzenia. Czy po trzech latach od tego wydarzenia aktor żałuje swoich słów? O komentarz do nich zapytał Stuhra serwis Plejada.pl:

W pewnym sensie wyjście przed publiczność i zażartowanie na temat pewnej marki rosyjskich samolotów było szaleństwem z mojej strony. Natomiast nie nazwałbym się człowiekiem szalonym, raczej niepokornym

- mówi w rozmowie z portalem.

Aktor odniósł się również do swojej działalności "publicystycznej" w mediach społecznościowych:

Z jednej strony słyszę, że jestem grzeczny, a z drugiej, jak sam pan zauważył, wzbudzam emocje swoimi wypowiedziami. Może po prostu znudził mi się wizerunek grzecznego faceta, za którego wszyscy mnie mieli i ta moja działalność facebookowo-publicystyczna jest pewnym odreagowaniem? Bo ja w sumie lubię być niegrzeczny, ale w takim niekonwencjonalnym sensie

- przekonywał Stuhr.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Plejada.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

A więc wojna?! Przedwyborcze rozgrywki w PO. Czy Schetyna chce osłabić Kidawę-Błońską?

zdjęcie ilustracyjne, / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

O wojnie wśród polityków Platformy Obywatelskiej pisze sprzyjający do tej pory tej partii "Newsweek". Powołując się na bliskiego współpracownika Małgorzaty Kidawy-Błońskiej tygodnik wskazuje, że Grzegorz Schetyna próbuje ją osłabić. Dlatego miałby faworyzować Jacka Jaśkowiaka - jej kontrkandydata w prawyborach prezydenckich w PO.

W Szczecinie na spotkaniu z Kidawą-Błońską było 150 osób. Na spotkania Jaśkowiaka, który jeździ po kraju z ludźmi Schetyny przychodzi 30-40 osób - pisze poniedziałkowy "Newsweek", powołując się na jednego z szefów regionów PO. Prezydenckie prawybory stały się elementem walki o przywództwo w Platformie - zwraca uwagę tygodnik.

"Kidawa jest wściekła na Schetynę, bo ewidentnie gra, żeby ją osłabić"

- powiedział "Newsweekowi" bliski współpracownik Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. O tym, że będzie mieć konkurenta w prezydenckich prawyborach w PO, dowiedziała się w Zagrzebiu, gdzie wybierano Donalda Tuska na szef Europejskiej Partii Ludowej, do której należą PO i PSL.

[polecam:https://niezalezna.pl/301001-po-podzielona-po-debacie-kandydatow-niektorzy-politycy-zdecydowanie-zmienili-zdanie]

Grzesiek tylko wysiadł z samolotu i mówi: "Możecie się zdziwić, koperta wpłynęła do centrali wczoraj późnym wieczorem". Już w Chorwacji mówił w kuluarach szefom regionów, żeby popierali Jacka Jaśkowiaka, bo Kidawa nie ma szans pokonać Andrzeja Dudy. Zachował się bardzo nie w porządku 

- dodał ten sam rozmówca.

Tygodnik przypomina też, że Kidawa-Błońska publicznie mówiła, że ma żal do Jaśkowiaka, bo nie uprzedził jej o swoim starcie w wyborach.

"Jak ja chciałam kandydować, to wyszłam i powiedziałam o tym ludziom. Jacek mógł choćby tweeta wysłać, a nie czekać z ogłoszeniem decyzji do ostatniego momentu"

- powiedziała Kidawa-Błońska tygodnikowi.

[polecam:https://niezalezna.pl/299430-kidawa-blonska-ostro-o-kulisach-prawyborow-w-po-bylam-zaskoczona-pojawila-sie-jakas-koperta]

Prezydent Poznania nie przyjmuje tego zarzutu.

"Start w prawyborach był moją suwerenną decyzję. Miałem dzwonić do Małgorzaty i pytać o pozwolenie? Zgłoszenie przekazałem w kopercie, bo tego wymaga regulamin prawyborów. Dąsanie się z tego powodu jest nie na miejscu"

- powiedział.

"Newsweek" zwraca także uwagę, że Schetyna ogłosił prawybory, aby odwrócić uwagę od własnych problemów w partii: trzech przegranych wyborów z rzędu czy braku pomysłu na Platformę.

"Uznał, że im więcej czasu upłynie od porażki w ostatnich wyborach, tym lepiej, bo ludzie zapomną o fatalnej kampanii. Jeździ po kraju, spotyka się z działaczami, zaprasza do siebie młodych. Ostatnio dał nawet regionom pieniądze z partyjnej kasy na organizację spotkań wigilijnych"

- pisze "Newsweek". 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl