Kopalnia soli w Wieliczce - największa atrakcja turystyczna Polski

Kaplica Św. Kingi / JacekAbramowicz

  

Kopalnia soli Wieliczka w 2007 r. w plebiscycie „Rzeczpospolitej” została uznana za jeden z siedmiu cudów Polski, zdobywając największą liczbę głosów. O popularności tego wyjątkowego miejsca może świadczyć, że od 1945 roku do dziś zwiedziło ją ponad 45 mln. turystów.

Początki pozyskiwania soli na terenie Wieliczki wiążą się z eksploatacją „źródeł solnych”, czyli samoistnych na tym obszarze wypływów solanki. Roztwór gromadzono i oczyszczano, by następnie poddać go warzeniu (gotowaniu). Początki eksploatacji sięgają epoki środkowego neolitu (3 tys. lat p.n.e.). Dokumentują to liczne znaleziska archeologiczne.

Eksploatacja źródeł solankowych trwała 3–4 tysiąclecia, do czasu ustania naturalnych, obfitych wypływów. Wtedy, na przełomie XII i XIII wieku, rozpoczęto drążenie głębszych studni. Pierwszy szyb umożliwiający pozyskiwanie soli kamiennej zgłębiono w nieodległej Bochni. Niebawem także Wieliczka stała się miejscem, gdzie natrafiono na płytko zalegające złoża soli. Wkrótce studnie zamieniły się w szyby, czyli drogi pionowej komunikacji z biegnącymi poziomo chodnikami i wyrobiskami. Tak powstała kopalnia.


Kopalnia Soli „Wieliczka” od XIII wieku do 1772 wspólnie z kopalnią soli „Bochnia” wchodziła w skład żup krakowskich. W czasach Króla Kazimierza Wielkiego dochody z Żup Krakowskich, sprzedaży soli stanowiły pokaźny zastrzyk finansowy dla kraju. Pokrywały 1/3 wpływów skarbu państwa. 

Wielickie złoże soli zajmuje powierzchnię 7 km2 . Na początku XX wieku dokładnie tyle samo przestrzeni zajmowało miasto Kraków.

 W 1976 roku kopalnia wpisana została do krajowego rejestru zabytków. Dwa lata później wpisana przez UNESCO na pierwszą Listę światowego dziedzictwa. Od 1994, to także pomnik historii Polski. 30 czerwca 1996 roku zaprzestano całkowicie eksploatacji złoża.

Kopalnię cechuje unikatowy mikroklimat, na który składa się – obok dużej wilgotności i zawartości chlorku sodu – stała temperatura (ok. 14–16 °C), ciśnienie, jonizacja i wysoka zawartość w powietrzu potasu, magnezu i wapnia. Sprzyja on turnusom rehabilitacyjnym dla osób ze schorzeniami górnych dróg oddechowych.

W kopalni powstało w roku 1951 Muzeum Żup Krakowskich. Żupa Krakowska (czyli kopalnie: wielicka i bocheńska) to jedyne obiekty górnicze na świecie czynne bez przerwy od średniowiecza do chwili obecnej, pozwalające prześledzić rozwój wydobycia soli twardej oraz solanki w poszczególnych epokach historycznych. Najstarsza zlokalizowana dziś część kopalni wielickiej, w której odbywało się wydobywanie soli kamiennej metodami mechanicznymi, pochodzi z drugiej połowy XIII w.

Podziemna Trasa Turystyczna wielickiej kopalni powstała na przełomie XVIII i XIX wieku. Około miliona turystów rocznie zwiedza ok. 3 km trasy składającej się z 20 komór, położonych na głębokościach od 64 do 135 metrów (poziomy I – III). Na trasie jest do pokonania ok. 800 schodów. Część trasy przystosowana jest dla wózków inwalidzkich. Zwiedzanie trwa ok. 2–3 godziny.

Największa rzeźba na trasie turystycznej waży 15 ton.

W Kopalni znajduje się jedyny w Europie podziemny kościół, w którym zwiedzający zobaczyć mogą podziemny pomnik Jana Pawła II. Ta unikalna solna rzeźba znajduje się na głębokości 101 metrów, w kaplicy Św. Kingi. 

Najwyższym wyrobiskiem które turyści mogą zobaczyć jest Komora Stanisława Staszica. Mierzy ona aż 36m i weszła do historii sportów ekstremalnych, lotnictwa a nawet Księgi Guinnessa! W tym miejscu odbył się pierwszy podziemny lot balonem. Wykonano tutaj również skok na bungee.

Kopalnia liczy 9 poziomów i sięga na głębokość 327 metrów. Zmieściłaby się więc w niej wieża Eiffla, która jest krótsza o całe 3 metry. Łączna długość korytarzy to 245 kilometrów, podczas gdy do zwiedzania udostępniono jedynie około trzech.

W całej historii Kopalni wyeksploatowano z niej blisko 7,5 mln m3 złoża. Z takiej ilości soli można by zbudować aż trzy piramidy Cheopsa!


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Karnowskiemu puściły nerwy. Prezydent Sopotu nie wytrzymał po niewygodnym pytaniu od mieszkańca!

Zdjęcie ilustracyjne / screen z materiału wideo

  

Spotkanie prezydenta Jacka Karnowskiego z mieszkańcami Sopotu przerodziło się w słowną awanturę. Kiedy Karnowski usłyszał niewygodne pytanie o sprzedaż atrakcyjnych działek, ruszył do ataku na swojego rozmówcę. Padło nawet powiązanie... z zabójstwem Pawła Adamowicza.

W Ergo Arenie odbyło się spotkanie dotyczące tworzonych planów zagospodarowania terenów wokół hali widowiskowo-sportowej, która stoi na granicy dwóch miast. Kiedy do głosu dopuszczono przybyłych na nie mieszkańców, głos zabrał Jakub Świderski, współpracownik Telewizji Polskiej. Zaczął pytać o szczegóły sprzedaży niezwykle atrakcyjnej działki. To rozjuszyło włodarza Sopotu.

- Ja się do telewizji Kurskiego nie będę wypowiadał, jak pan wyłączy kamerę, do mieszkańców się wypowiem. Pan kłamie na co dzień w telewizji, oszukuje pan mieszkańców

- grzmiał prezydent Jacek Karnowski.

- Wie pan, że to kwalifikuje się do pozwu? Nie odpowie pan na pytanie, boi się pan?

- dopytywał Świderski.

- Bardzo państwa przepraszam za moją reakcję, ale dzięki telewizji publicznej i kłamstwom oraz napadom na Pawła Adamowicza stało się to, co się stało w Gdańsku. To we mnie ciągle siedzi…

- wypalił Karnowski.

- Znaczy, zabiłem Pawła Adamowicza, to pan sugeruje? To już jest bełkot

- skwitował Świderski.

Całe zajście zostało nagrane i upublicznione w sieci. Samorządowcy z Sopotu nie kryją oburzenia.

- Był to pokaz wybitnej arogancji, buty pana prezydenta. Na pytanie, które zadał mieszkaniec, nie padła jakakolwiek odpowiedź. Usłyszał natomiast inwektywy i insynuacje mające go wiązać z tragedią, do której doszło w Gdańsku (...) Pan prezydent niejednokrotnie mówił o mowie nienawiści, o tym, że powinniśmy w Sopocie znaleźć nowy język debaty publicznej. Takim stosunkiem do mieszkańca Sopotu dał wyraz temu, że idzie kompletnie w drugą stronę. Poziom, który zaprezentował jest absolutnie niedopuszczalny wobec stanowiska, które piastuje

- skomentował w Radiu Gdańsk Paweł Petkowski, sopocki radny Prawa i Sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Radio Gdańsk, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl