Paweł Kukiz poinformował na konferencji prasowej, że jego ruch i PSL podpisały dziś porozumienie programowe o współpracy w wyborach do Sejmu. Tak z kolei tłumaczył swój sojusz z tymi, których jeszcze niedawno nazywał „mafią” i przezywał „ZSL”.

- Bez pieniędzy, bez niczego, bez struktur nie bylibyśmy w stanie zrobić nic. Wspólnie doprowadzimy do tego, że powstanie w Polsce opcja centrowa, która skończy z partyjniactwem i która doprowadzi do budowy prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego, gdzie wszyscy żyjemy w zgodzie, gdzie wszyscy naprawdę się szanujemy i gdzie te wszystkie światopoglądy są zepchnięte na trzeci plan, a liczy się przede wszystkim jedno – przyzwoitość

 - mówił Kukiz.

Pytany przez dziennikarzy czy nie robi tego dla pieniędzy? Stwierdził, że za jeden koncert dostaje takie wynagrodzenie jak za miesiąc pracy w parlamencie.[polecam:https://niezalezna.pl/283029-nie-tylko-wspolny-start-po-wyborach-psl-i-kukiz3915-stworza-razem-klub-parlamentarny]

Władysław Kosiniak-Kamysz, który podczas wystąpienia muzyka nie przestawał się uśmiechać, podkreślił, że PSL i Kukiz'15 idą wspólnie do wyborów po to, by „osiągać najlepsze cele”. - Budujemy racjonalne centrum - dodał.

- Budujemy mosty porozumienia, Koalicja Polska staje się faktem. Łączy nas wspólnota programowa, wspólnota wartości, wspólnota ideałów i chęci walki o nie. To nie jest łatwa droga, nie idziemy droga na skróty - podkreślił lider Ludowców.

- Nie chcemy, żeby Polacy wybierali mniejsze zło, nie chcemy być statystami w PO-PiS-owej walce i wojnie domowej politycznej, która rozgorzała na dobre, niestety, przez te ostatnie cztery lata - dodał.