Decyzja Marka Kuchcińskiego ma związek z informacjami dotyczącymi jego lotów samolotami rządowymi.

- Marszałek Sejmu uznał, że w tej sytuacji, która ma miejsce i wobec pewnego zaniepokojenia, czy irytacji opinii publicznej, najlepszym rozwiązaniem będzie honorowe opuszczenie funkcji, którą pełnił. Zapowiedź tego faktu nastąpiła dziś, ale sam akt złożenia rezygnacji będzie miał miejsce jutro. Pewnie odbędzie się to podczas prezydium Sejmu

- mówił Terlecki.

- Następnie odbędzie się posiedzenie Sejmu, na którym Izba wybierze nowego marszałka - dodał.

Terlecki pytany, czy będzie kandydatem na to stanowisko odparł, że informacja, kto będzie kandydatem PiS będzie znana w piątek.

- Musicie się państwo uzbroić w cierpliwość. Oczywiście klub PiS zgłosi swojego kandydata, również inne kluby będą mogły zgłosić kandydatów, to oczywiste - wynika z Regulaminu Sejmu

- powiedział Terlecki.

Terlecki był pytany przez dziennikarzy w Sejmie, dlaczego PiS i on sam tak długo "bagatelizowali" sprawę lotów Kuchcińskiego.

Słowo "bagatelizować" jest tutaj niewskazane, niewłaściwe. Marszałek nie złamał prawa. To są zarzuty, czy pretensje wobec niego, przypominają też wydarzenia wcześniejsze i postawę prominentnych przedstawicieli poprzedniego obozu władzy. Więc ja osobiście nie mam sobie nic do zarzucenia 

- odpowiedział wicemarszałek Sejmu.

"Uważałem i nadal uważam, że skoro prawo nie zostało złamane, to ta decyzja marszałka jest jego osobistą decyzją, wynikającą z poważnego traktowania opinii publicznej" - dodał.

Także rzeczniczka PiS Anita Czerwińska przekonywała, że Kuchciński "nie złamał prawa ani obyczaju". "(Kuchciński) zrekompensował finansowo loty rodziny, przeprosił, złożył rezygnację. My teraz pracujemy nad kompleksowym rozwiązaniem przelotów takich osób. I mam pytanie do państwa dziennikarzy: które z wymienionych przed chwilą działań czy postaw było zrealizowane przez naszych poprzedników?" - mówiła.