O czym będą mówić prezydenci Duda i Trump? Na agendzie nie ma sprawy mienia ofiar Holocaustu

/ Krzysztof Sitkowski KPRP

  

88 amerykańskich senatorów podpisało się pod opublikowanym w poniedziałek listem do sekretarza stanu Mike'a Pompeo, w którym wzywają go, by podjął działania w celu rozwiązania sprawy mienia ofiar Holokaustu w Polsce. Jednak - jak informuje dziennik "Rzeczpospolita" - nie ma powodów do obaw. Sprawa nie ma związku z kluczowymi kwestiami w polsko-amerykańskich stosunkach, a prezydent Donald Trump, który wkrótce będzie przebywał w Polsce, nie będzie poruszał tego tematu z prezydentem Andrzejem Dudą.

"Nie tylko treść pisma, które ma zmobilizować do działania sekretarza stanu Mike'a Pompeo, ale także lista senatorów, którzy się pod nim podpisali, robi wrażenie. Można na niej znaleźć kandydatów w ostatnich wyborach prezydenckich jak Marco Rubio, Ted Cruz czy Bernard Sanders, zwolenników zdecydowanej polityki zagranicznej jak Lindsey Graham i izolacjonistów jak Rand Paul. Są szefowie komisji Spraw Zagranicznych i Obrony, od których zależy m.in. finansowanie Fortu Trump"

- czytamy w dzienniku.

Jednak amerykańskie źródła przyznają "Rzeczpospolitej", że administracja Donalda Trumpa nie zamierza z tego powodu podejmować jakichś konkretnych działań wobec Polski.

"To rodzaj apelu do sumienia narodu. Ma związek z raportem, który do listopada ma zgodnie z deklaracją terezińską z 2009 r. przygotować Departament Stanu. Musi on ocenić, co w tej sprawie zrobiło 46 krajów, w tym Polska"

– tłumaczą rozmówcy gazety.

I podkreślają, że ta sprawa nie ma związku z kluczowymi kwestiami w polsko-amerykańskich stosunkach, jak wzmocnienie obecności wojskowej USA w Polsce czy zniesienie obowiązku wizowego dla Polaków.

Proszący o zachowanie anonimowości przedstawiciele polskich władz zaznaczają w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że kwestia zwrotu mienia ofiar Holokaustu nigdy nie była podnoszona podczas rozmów prezydentów obu krajów, nie ma też być postawiona na agendzie spraw, które będzie omawiać Trump podczas wizyty w Polsce 1 września.

Gazeta podkreśla, że nasz kraj nie chce w sprawie zwrotu mienia pójść na choćby symboliczne ustępstwa.

"To jest analogiczna sytuacja jak z Niemcami, którzy bronią się nawet przed drobnymi ustępstwami w sprawie reparacji, bo uruchomiłoby to lawinę roszczeń. Zwrot mienia bezspadkowego osobom trzecim oznaczałby wywrócenie polskiego systemu prawnego. Nie ma też możliwości objęcia reprywatyzacją wąskiej grupy wybranej wedle kryteriów narodowościowych czy etnicznych"

– podkreślają rozmówcy "Rz".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Więcej czasu na negocjacje z Iranem

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/Chickenonline

  

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell poinformował, że przedłużył czas na omówienie sposobów uratowania umowy nuklearnej z Iranem z 2015 r. w ramach mechanizmu sporów wszczętego przez Francję, Niemcy i Wielką Brytanię.

„Istnieje zgoda co do tego, że potrzeba więcej czasu ze względu na złożoność związanych z tym problemów. Dlatego harmonogram jest przedłużony”

- podkreślił Borrell w oświadczeniu.

14 stycznia Francja, Niemcy i Wielka Brytania, czyli państwa grupy E3, które wraz ze Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami podpisały w 2015 roku porozumienie z Iranem, uruchomiły mechanizm rozstrzygania sporów w ramach umowy, który może doprowadzić do nałożenia sankcji na ten kraj za łamanie jej postanowień. Proces nadzoruje szef dyplomacji UE.

To oficjalne uznanie przez stronę unijną, że Iran nie wywiązuje się z zobowiązań dotyczących m.in. ograniczenia wzbogacania uranu. Politycy z Paryża, Berlina i Londynu podkreślają, że nie mieli wyboru z powodu zachowania władz w Teheranie.

W związku ze stwierdzeniem, że zobowiązania wynikające z porozumienia nuklearnego nie są spełnione, sprawa trafiła do wspólnej komisji, która postara się rozwiązać problem z wykorzystaniem właśnie mechanizmu rozstrzygania sporów.

Jeżeli po zakończeniu procedury problem nie zostanie rozwiązany, zajmie się nim Rada Bezpieczeństwa ONZ, która może na swoim poziomie zdecydować o przywróceniu sankcji na Iran. W takim przypadku Unia Europejska ponownie wprowadzi swoje restrykcje, które były zawieszone lub zniesione po zawarciu umowy nuklearnej.

5 stycznia 2020 roku Iran ogłosił, że nie będzie się dłużej stosował do ograniczeń, wynikających z porozumienia. Informacja ta pojawiła się po tym, gdy Teheran zapowiedział odwet za zabicie 3 stycznia w amerykańskim ataku irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

USA wycofały się z porozumienia w maju 2018 roku. Waszyngton nałożył przy tym ponownie sankcje na Teheran i zagroził retorsjami wszystkim krajom oraz podmiotom, które tych ograniczeń nie będą respektować. UE stara się robić wszystko, by doprowadzić do jego utrzymania.

Iran ze swej strony zawiesił przestrzeganie niektórych zobowiązań wynikających z umowy nuklearnej już w maju 2018 roku. Zapowiedział też wtedy, że jeśli pozostałe strony umowy nie podejmą kroków chroniących jego gospodarkę przed skutkami amerykańskich sankcji, to w ciągu 60 dni wznowi wzbogacanie uranu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts