Mnóstwo interwencji w Tatrach. Ale nie brakuje absurdalnych wezwań

/ Tatry / GSouthFace [Public domain], from Wikimedia Commons

  

124 osoby potrzebowały pomocy ratowników TOPR od początku wakacji - powiedział ratownik TOPR Kamil Suder. To więcej o 15 proc. niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Ratownik dodał, że 44 poszkodowanych w tym okresie odniosło ciężkie obrażenia. Dwóch turystów zmarło na skutek nagłego zachorowania, natomiast nie doszło do żadnego śmiertelnego wypadku – ocenił ratownik.

Z kroniki prowadzonej przez TOPR wynika, że niejednokrotnie pomocy ratowników w górach wzywają osoby zupełnie nieprzygotowane do górskich wędrówek. 30 czerwca ratownicy zostali wezwani przez turystkę skarżącą się na ból kolana. Kiedy czterech ratowników zniosło poszkodowaną na noszach z Przełęczy Między Kopami do Doliny Jaworzynki i dalej samochodem terenowym dotarli do Kuźnic, kontuzjowana oświadczyła, że rezygnuje z dalszej pomocy i samodzielnie poszła w swoją stronę.

Tego samego dnia do centrali TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze swoją znajomą są na Koziej Przełęczy, a jego partnerka jest bardzo zmęczona i nie jest w stanie kontynuować wycieczki. Ratownicy z pokładu śmigłowca desantowali się w pobliżu turystów, wciągnęli ich na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani na Morenę Czarnego Stawu.

Innym razem tajemnicze wezwanie dotarło do ratowników górskich 4 lipca. Wówczas wieczorem, centralę TOPR powiadomili gospodarze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, że przed chwilą dotarła tu 13-letnia Litwinka, która podczas wędrówki zgubiła się rodzicom. Ratownicy skontaktowali się telefonicznie z jej ojcem, który powiedział, że stracił dziecko z oczu na Kasprowym Wierchu, który jest oddalony od schroniska o cztery godziny wędrówki bardzo trudnym szlakiem przez grań Tatr. Dziewczynkę ratownicy sprowadzili do Wodogrzmotów Mickiewicza, gdzie spotkała się z ojcem. Ratownicy zastanawiają się jak 13-latka samodzielnie dotarła z Kasprowego Wierchu do Doliny Pięciu Stawów Polskich, tym bardziej, że najkrótszy szlak jest zamknięty na odcinku Świnica–Zawrat.

Sporo szczęścia miał też turysta, który w Tatrach przetrwał noc z 12 na 13 lipca. Mężczyzna wędrując w trudnych warunkach pogodowych, zgubił się w rejonie Cubryny. Dodatkowo w przepaść spadł mu plecak z telefonem komórkowym. Turysta przeczekał noc na skalnej półce, a rano zaczął wołać o pomoc. Wołanie usłyszał przypadkowy turysta, który wezwał ratowników, a ci ewakuowali poszkodowanego i na pokładzie śmigłowca przetransportowali do Zakopanego.

Do nietypowego zdarzenia doszło 30 lipca. Wówczas późnym popołudniem do centrali TOPR zadzwonił turysta informując, że znajduje się na grani Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego. Wyjaśnił on, że spadł mu plecak i przy próbie dojścia do niego utknął w eksponowanym terenie, z którego nie może się ruszyć. Ratownicy na pokładzie śmigłowca dotarli do poszkodowanego, wciągnęli go na pokład maszyny i przetransportowali do Zakopanego.

Tatry należą do najliczniej odwiedzanych przez turystów miejsc w naszym kraju. Rocznie najwyższe góry w Polsce odwiedza niemal 3,5 mln turystów, a największą popularnością cieszy się Morskie Oko. W Tatrach dostępnych jest 275 km znakowanych szlaków o różnych stopniach trudności: od bardzo łatwych po bardzo trudne. Są znakowane pięcioma kolorami: czarnym, czerwonym, zielonym, niebieskim, żółtym. Kolory nie wskazują jednak trudności szlaku, jak niejednokrotnie błędnie uważają turyści.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Rzecznik rządu ws. doniesień o sędzim SN: Nie ma taryfy ulgowej

Piotr Muller / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Nie ma taryfy ulgowej, nie po to robimy reformę wymiaru sprawiedliwości, aby "przymykać oczy" na to, że ktoś nie spełnia standardów etycznych - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller, pytany o najnowsze doniesienia portalu Onet, dotyczące m.in. sędziego SN Konrada Wytrykowskiego.

Portal Onet opublikował kolejny artykuł, z którego wynika, że sędzia Konrad Wytrykowski, który obecnie jest członkiem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, wpadł na pomysł akcji wysyłania pocztówek z wulgarnym napisem do I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Wytrykowski miał należeć do zamkniętej grupy na komunikatorze Whatsapp o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według informatorów Onetu, członkami tej grupy mieli też być m.in. dotychczasowy wiceszef MS Łukasz Piebiak, sędzia Jakub Iwaniec, a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Krajowej Rady Sądownictwa oraz członkowie KRS: Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz.

W rozmowie z Onetem Wytrykowski zaprzeczył, jakoby takie zdarzenie miało miejsce.

"Stanowczo zaprzeczam. Nigdy nie było takiej sytuacji, to są wyssane z palca bzdury"

- zadeklarował.

O te doniesienia pytany był dziś w Polsat News rzecznik rządu Piotr Müller.

"Jeżeli takie działanie miałoby miejsce, to oczywiście ono nie spełnia standardów etycznych sędziego, i to nie sędziego Sądu Najwyższego, ale w ogóle sędziego"

- powiedział. "Nie ma żadnej taryfy ulgowej, natomiast znowu - muszę mieć tu potwierdzenie i musi to w odpowiedniej procedurze nastąpić, żeby udowodnić, że takie zachowanie miało miejsce. Ale nie ma żadnej taryfy ulgowej, nie po to my robimy reformę wymiaru sprawiedliwości, aby przymykać oczy na to, że ktoś nie spełnia standardów etycznych" - dodał.

Rzecznik rządu podkreślił przy tym, że z jego informacji wynika, iż szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nic nie wiedział o procederze opisywanym od poniedziałku przez Onet.

"Zwróćmy uwagę, że tak naprawdę mówimy o środowisku sędziowskim. Przecież pan Piebiak nie był politykiem, to jest sędzia. I cały ten konflikt w tym środowisku dotyczy sędziów, nie polityków. W związku z tym my możemy zrobić tyle, ile jest w rękach władzy wykonawczej" - powiedział.

[polecam:https://niezalezna.pl/284572-nie-bede-tolerowal-tego-rodzaju-zachowan-ziobro-zabral-glos-po-dymisji-piebiaka]

Dopytywany, czy premier spotkał się z ministrem Zbigniewem Ziobro, Müller odparł, że na pewno są "w stałym kontakcie". Jak dodał, nie doszło do spotkania z Łukaszem Piebiakiem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl