O przewróceniu pomnika, który stał na warszawskiej Saskiej Kępie, poinformował w niedzielę wieczorem lider KPN-Niezłomni Adam Słomka. Zgłoszenie o dewastacji stołeczna policja dostała po godz. 19:00. W związku ze zdarzeniem policja zatrzymała i przesłuchała jedną osobę, która po przeprowadzeniu czynności została zwolniona.

Czarzasty ocenił przewrócenie pomnika Berlinga jako skandal.

"Berling postacią był różną, ale tak jak w historii polskiej bywało, niejednoznaczną, ale nikt mu nie zabierze tego, że przez Wisłę w trakcie powstania przepłynął"

- powiedział.

Na uwagę, że to nie sam Berling, szef SLD odpowiedział, że było to jego wojsko.

"To było wojsko polskie. Problem polega na tym, że polska prawica uważa, że to nie byli ludzie, bo stali niedaleko Rosjan na prawym brzegu Warszawy, a lewica polska uważa, że to byli ludzie i będziemy tych ludzi bronili"

- podkreślił.

"Sebastian Wierzbicki, wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej, wczoraj złożył doniesienie do prokuratury i prokuratura, mam nadzieję, się tym zajmie. Mam nadzieję, że również się tym zajmie platformiany prezydent Warszawy i w trybie natychmiastowym ten pomnik odbuduje, bo to jest również taki sprawdzian na uczciwość wobec ludzi, którzy walczyli o Warszawę panie prezydencie Rafale Trzaskowski"

- powiedział Czarzasty.

Przyznał, że w jego ocenie Trzaskowski na jego apel nie odpowie, bo jest z Platformy Obywatelskiej.

"Platforma nie za bardzo uważa żołnierzy, którzy szli np. z 1. Armii Wojska Polskiego, za żołnierzy polskich Wojska Polskiego, po prostu tak myśli i po to jest lewica, żeby przypominać o takich rzeczach"

- powiedział.