W pierwszej połowie spotkanie stało na słabym poziomie. Obydwa zespoły grały wolno, niedokładnie, a schematyczne akcje nie były w stanie porwać kibiców. Gospodarze przez 45 minut nie potrafili wypracować ani jednej dobrej okazji. Gdy już nawet udało się im podejść z piłką w pobliże pola karnego Górnika, to zawsze szwankowało decydujące podanie.

Zabrzanie sprawiali nieco lepsze wrażenie, ale też nie zagrażali bramce Michała Buchalika. W 36. minucie goście wyprowadzili szybki kontratak, Igor Anulo podał do Łukasza Wolsztyńskiego, a ten skierował piłkę co bramki. Gol jednak nie został uznany, gdyż po analizie sędziego VAR stwierdzono, że Angolo był na spalonym.

Wisła pierwszą dobrą akację przeprowadziła dopiero w 57. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Vukan Savicevic, który zastąpił kontuzjowanego Vullneta Bashę, podał głową do Denysa Bałaniuka, a Ukrainiec oddał strzał głową, po którym piłka odbiła się od poprzeczki. W odpowiedzi Wolsztyński znowu posłał piłkę do bramki, ale znowu był na spalonym.

Mecz najwyraźniej się rozkręcił. Obydwie drużyny walczyły o trzy punkty. W 89. minucie Maciej Sadlok wybił piłkę z bramki po strzale Pawła Bochniewicza. Za moment w sytuacji sam na sam z bramkarzem Drzazga posłał piłkę nad poprzeczką. Potem Buchalik obronił groźny strzał Daniela Ściślaka.

Piękna akcja w ostatnich sekundach meczu

W ostatniej akcji spotkania determinacja gospodarzy została nagrodzona. Po podaniu Brożka futbolówka trafiła do Chucy. Hiszpan strzelił precyzyjnie, piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Arbiter nie wznowił już gry i Wisła mogła świętować pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Górnik natomiast poniósł pierwszą porażkę.

Przed rozpoczęciem meczu pożegnano Radosław Sobolewskiego, asystenta Macieja Stolarczyka, który rozpoczyna pracę jak pierwszy trener Wisły Płock.

                                       

Wisła Kraków – Górnik Zabrze 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Chuca (90+5).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów 15 007.