Gratka dla scenarzystów gier

/ sik-life

  

25 osób z Polski, Czech, Węgier, Słowacji i Mołdawii rozpoczyna w Krakowie Wyszehradzką Akademię Scenariuszy Gier Komputerowych. Młodzi uczestnicy, wyselekcjonowani do projektu w drodze konkursu, liczą na poszerzenie wiedzy i nawiązanie kontaktów z innymi pasjonatami gier wideo.

Wyszehradzka Akademia Scenariuszy Gier Komputerowych "Write the Game V4" Krakowie potrwa w do 14 sierpnia. Program – wykłady, warsztaty – realizowany będzie przede wszystkim w Willi Decjusza, ale uczestnicy będą mieć też zajęcia w studiach gier.

Projekt po raz pierwszy ma charakter międzynarodowy. O udział w nim ubiegało się ok. 100 osób, które już na etapie rekrutacji musiały wykazać się własnymi pomysłami na scenariusz gier – 25 autorów najlepiej napisanych zadań do gier przyjechało do Krakowa. Wyselekcjonowani do udziału w projekcie mają już na swoim koncie osiągnięcia w dziedzinie gier wideo. Średnia wieku uczestników to 25 lat, są wśród nich m.in. programiści, lektorzy języków obcych.

W rozmowie z PAP uczestnicy podkreślali, że udział w Wyszehradzkiej Akademii Scenariuszy Gier Komputerowych jest dla nich okazją do poszerzenia wiedzy oraz nawiązania kontaktów z osobami o podobnych zainteresowaniach.

"Od dzieciństwa interesuję się grami. Od niedawna pracuję też przy tłumaczeniach gier, więc chciałabym rozwinąć swoje kompetencje"

– powiedziała lektor języka japońskiego Alicja Kaniecka.

Lekarz z Budapesztu Pranavsingh Dhunnoo pracuje nad grami wideo jako freelancer. "To moja pasja. Liczę, że pobyt tutaj pomoże mi dowiedzieć się więcej o tej branży, nawiązać kontakty, porozmawiać z profesjonalistami" – wyjaśnił.

Inny uczestnik programu z Węgier Kristian Nagy na co dzień pracuje jako programista, scenariusze gier pisze przede wszystkim dla własnej przyjemności. Do Krakowa przyjechał, ponieważ uważa, że Wyszehradzka Akademia Scenariuszy Gier Komputerowych jest dobrą okazją do poszerzenia wiedzy.

„Zawsze staramy się wspierać innowacyjne pomysły. Gry wideo, które są częścią technologii IT, bardzo szybko się rozwijają (…). Tylko w Polsce jest 17 mln graczy. To pokazuje, jaki potencjał ma ten przemysł”

– powiedział podczas poniedziałkowej inauguracji projektu Andor F. David. dyrektor Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego, który współfinansuje projekt.

Również pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. kultury. Robert Piaskowski zwracał uwagę na rosnącą rolę gier wideo. "Rosnąca rola sektora gier kreatywnych w Polsce to fenomen" - mówił podkreślając, że utrzymuje tendencja wzrostowa w tym sektorze, a młodzi kreatywni będą w niej znajdować zatrudnienie.

W Krakowie grupa uczestników będzie szkolić umiejętności pod kierunkiem ekspertów z branży gier, m.in.: Vita Sislera z Uniwersytetu Karola w Pradze, jednego z twórców m.in. gry „Attentat 1942” (czeska gra roku 2017); Alexisa Kennedy’ego - współzałożyciela studia Weather Factory, któremu rozgłos grą "Cultist Simulator" (nominowana m.in. do nagrody BAFTA); Chrisa Batemana – twórca ponad 50 gier (np. "Discworld Noir", "The Persistence" - VR, "Shadows: Awakening", "Tropico 6"); Macieja Śliwińskiego - specjalisty ds. branży gier w Krakowskim Parku Technologicznym, współautora raportu "Kondycja Polskiej Branży Gier", prowadzącego Akademię Digital Dragons.

Warsztaty, w ramach których uczestnicy będą tworzyć własne questy, poprowadzą doświadczeni twórcy gier: Tomasz Marchewka, Błażej Augustynek, Karolina Kuzia-Rokosz, Jakub Rokosz oraz David Frantisek Wagner.

Projekt koordynowany jest przez Stowarzyszenie Willa Decjusza i realizowany we współpracy ze specjalistami branży gier z Czech, Słowacji, Węgier i Mołdawii.

Głównym celem projektu jest rozwój sektorów kultury i sektora kreatywnego w krajach V4 i Partnerstwa Wschodniego oraz stymulowanie ich innowacyjnego potencjału w skali globalnej. Szczegółowe cele projektu obejmują doskonalenie twardych i miękkich umiejętności młodych twórców z krajów V4 i Partnerstwa Wschodniego w zakresie tworzenia gier komputerowych oraz poszerzenie ich zasobów i kompetencji kluczowych dla skutecznego funkcjonowania w środowisku biznesowym branży gier, a także tworzenie sieci kontaktów.

Projekt został dofinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (pochodzących z Funduszu Promocji Kultury), a także ze środków rządów Czech, Słowacji, Węgier (grant wyszehradzki Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego - misją Funduszu jest promowanie idei zrównoważonej współpracy regionalnej w Europie Środkowej). 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Marek Suski w #Jedziemy: To co robi „Gazeta Wyborcza” wpisuje się w kampanię wyborczą

Marek Suski / TVP Info/print screen, #Jedziemy

  

„Gazeta Wyborcza” jest oburzona, że premier wybrał się na pogrzeb bohatera „Solidarności” Romualda Lazarowicza. Wietrzą w tym aferę, ponieważ był to kolega Mateusza Morawieckiego z czasów „Solidarności Walczącej”. Do tego, premier poleciał samolotem. – Dla „Gazety Wyborczej” człowiekiem honoru był Czesław Kiszczak, gdyby premier pojechał na pogrzeb jakiegoś stalinowskiego zbrodniarza, to pewnie byłby bohaterem w „Gazecie Wyborczej” – powiedział szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów Marek Suski.

„Wyborcza” obrusza się, że premier poleciał na pogrzeb zasłużonego Polaka. Piszą, że premier wracał z pogrzebu znajomego rządowym samolotem.

Dla „Gazety Wyborczej” człowiekiem honoru był Czesław Kiszczak, gdyby premier pojechał na pogrzeb jakiegoś stalinowskiego zbrodniarza, to pewnie byłby bohaterem w „Gazecie Wyborczej”. A ponieważ poleciał na pogrzeb człowieka, który jest z rodziny od wielu pokoleń walczących o Polskę, o prawdę, o suwerenność, czyli z rodziny patriotycznej, czyli jest zły

– powiedział w rozmowie z Michałem Rachoniem Marek Suski.

Dodał, że mamy do czynienia z podziałem wywodzącym się z PRL. „I tu „Wyborcza” jest po stronie tamtych ludzi, którzy służyli w PRL obcemu mocarstwu i cały czas ich broni” – zauważył.

Stwierdził, że to co robi gazeta jest skandalem.

"Myślę, że to wpisuje się w kampanię wyborczą, szukanie haków, czepianie się najdrobniejszych rzeczy, nawet do tych, których nie powinno się czepiać. Za pobyt na pogrzebie takiego człowieka, który walczył o suwerenną Polskę to premier powinien być pochwalony, a nie karcony" – ocenił minister.

Suski mówił, że jeżeli premier był w „Solidarności Walczącej” i przyjaźnił się, czy współpracował z osobami, które są zasłużone dla kraju, to coś bardzo dobrego.

„Mamy dobrego premiera, który jest organicznie wywodzący się ze środowiska, które ma zasługi dla kraju”

– stwierdził.

Zauważył, że może chodzi też o to, „że to był pogrzeb, że to był kościół”. – To też jest powodem ataku na premiera, że tradycje polskie szanuje – ocenił.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl