Zgłoszenie o pożarze murowanego poniemieckiego domu, stojącego na uboczu wsi, strażacy otrzymali ok. północy. Gdy przyjechali na miejsce cały budynek stał już w ogniu. Zniszczenia są tak duże, że dach zawalił się do środka. W akcji gaśniczej brało udział ok. 30 strażaków i sześć pojazdów pożarniczych.

"Nie znamy tożsamości ofiary. Na razie możemy jedynie przypuszczać, że przebywała tam 70-letnia właścicielka domu, ale nie mamy żadnego potwierdzenia"

- powiedziała kom. Monika Klepacka z lidzbarskiej policji.

Według policji budynek nie był zamieszkany przez cały rok, spełniał rolę domu wypoczynkowego. Właścicielka była widziana przez sąsiadów na początku weekendu, ale nie wiadomo czy została do niedzieli, czy w domu mógł nocować ktoś inny.

Nie są też na razie znane przyczyny i okoliczności pożaru, które będzie wyjaśniać śledztwo pod nadzorem prokuratury.