Niemiecka minister: nie straszmy klimatem

/ Foto-AG Gymnasium Melle [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Niemiecka minister oświaty i badań naukowych Anja Karliczek (CDU) zaapelowała o zmianę tonu w debacie na temat zmian klimatycznych. Jej zdaniem nie powinno się ludzi straszyć, lecz podchodzić do problemu z większym optymizmem.

"Do zadania należy podejść odważnie i z ufnością. Niemcy mają wiedzę i możliwości, by poprzez innowacje zareagować we właściwy sposób na zmiany klimatyczne. Jest to wyzwanie, ale sobie z nim poradzimy. Takie powinniśmy mieć podejście"

- przekonuje Karliczek w wywiadzie udzielonym agencji dpa.

Minister opowiedziała się również za ograniczeniem lotniczych podróży krajowych wykonywanych przez polityków i urzędników. "Każdy musi się zastanowić, co osobiście może zrobić dla dobrej przyszłości. Najlepsze ograniczenie emisji CO2, to podróż, która nie musi się odbyć. Chętnie się do tego przyłączę" - zadeklarowała. Zastrzegła jednocześnie, że nie da się zrezygnować ze wszystkich krajowych lotów polityków, ponieważ mają oni zazwyczaj napięte kalendarze.

W ubiegłym roku urzędnicy ministerstw i podległych im instytucji odbyli samolotem 229 116 służbowych podróży wewnątrz kraju.

20 września rząd RFN ma przyjąć pakiet rozwiązań, których celem będzie szybsze ograniczenie emisji CO2 i osiągnięcie celów klimatycznych. Niewykluczone, że zostanie wprowadzony podatek od emisji dwutlenku węgla. Zdrożeje w związku z tym jazda samochodem i ogrzewanie. Rząd przewiduje jednak ulgi dla gorzej sytuowanych obywateli.

Zdaniem minister Karliczek poparcie społeczeństwa dla rządowych planów zależy od tego, na ile ich koszty będą sprawiedliwie rozłożone. "Powinny one być socjalnie wyważone. Ze szczególną troską należy podejść do mieszkańców obszarów wiejskich. Wielu z nich jest skazanych na poruszanie się autem. Należy to wziąć pod uwagę, wprowadzając opłaty" - oświadczyła.

Tymczasem szef rady zakładowej Volkswagena Bernd Osterloh ostro krytykuje politykę klimatyczną rządu, której celem jest szybkie ograniczenie emisji. Jego zdaniem zagraża to niemieckiemu przemysłowi. "Dzięki przemysłowi lepiej przetrwaliśmy kryzys finansowy niż inne kraje. Bez mocnego przemysłu, z samymi usługami ryzykujemy to, co stanowi o naszej sile. Ryzykujemy to, co nam wówczas pomogło" - mówił w sobotę przedstawiciel pracowników VW.

"Nie jestem przeciwko czystemu powietrzu i niebieskiemu niebu. Ale złości mnie, kiedy słyszę z Berlina lub Brukseli, że nie potrzebujemy już wcale samochodów. Gdyby wszyscy mieszkali w centrum Berlina, to może by się dało. Można stamtąd jeździć do pracy i po dzieci do przedszkola kolejką. Ale przecież ludzie nie mieszkają tylko w zabytkowych kamienicach w Berlinie i Stuttgarcie. Mieszkają też na wsiach, gdzie autobus przejeżdża dwa razy dziennie"

- denerwuje się Osterloh.

Po niedawnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, w których partia Zielonych odniosła znaczący sukces, kwestia ochrony klimatu stała się politycznym priorytetem dla ugrupowań niemieckiej koalicji rządowej CDU/CSU-SPD.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Karnowskiemu puściły nerwy. Prezydent Sopotu nie wytrzymał po niewygodnym pytaniu od mieszkańca!

Zdjęcie ilustracyjne / screen z materiału wideo

  

Spotkanie prezydenta Jacka Karnowskiego z mieszkańcami Sopotu przerodziło się w słowną awanturę. Kiedy Karnowski usłyszał niewygodne pytanie o sprzedaż atrakcyjnych działek, ruszył do ataku na swojego rozmówcę. Padło nawet powiązanie... z zabójstwem Pawła Adamowicza.

W Ergo Arenie odbyło się spotkanie dotyczące tworzonych planów zagospodarowania terenów wokół hali widowiskowo-sportowej, która stoi na granicy dwóch miast. Kiedy do głosu dopuszczono przybyłych na nie mieszkańców, głos zabrał Jakub Świderski, współpracownik Telewizji Polskiej. Zaczął pytać o szczegóły sprzedaży niezwykle atrakcyjnej działki. To rozjuszyło włodarza Sopotu.

- Ja się do telewizji Kurskiego nie będę wypowiadał, jak pan wyłączy kamerę, do mieszkańców się wypowiem. Pan kłamie na co dzień w telewizji, oszukuje pan mieszkańców

- grzmiał prezydent Jacek Karnowski.

- Wie pan, że to kwalifikuje się do pozwu? Nie odpowie pan na pytanie, boi się pan?

- dopytywał Świderski.

- Bardzo państwa przepraszam za moją reakcję, ale dzięki telewizji publicznej i kłamstwom oraz napadom na Pawła Adamowicza stało się to, co się stało w Gdańsku. To we mnie ciągle siedzi…

- wypalił Karnowski.

- Znaczy, zabiłem Pawła Adamowicza, to pan sugeruje? To już jest bełkot

- skwitował Świderski.

Całe zajście zostało nagrane i upublicznione w sieci. Samorządowcy z Sopotu nie kryją oburzenia.

- Był to pokaz wybitnej arogancji, buty pana prezydenta. Na pytanie, które zadał mieszkaniec, nie padła jakakolwiek odpowiedź. Usłyszał natomiast inwektywy i insynuacje mające go wiązać z tragedią, do której doszło w Gdańsku (...) Pan prezydent niejednokrotnie mówił o mowie nienawiści, o tym, że powinniśmy w Sopocie znaleźć nowy język debaty publicznej. Takim stosunkiem do mieszkańca Sopotu dał wyraz temu, że idzie kompletnie w drugą stronę. Poziom, który zaprezentował jest absolutnie niedopuszczalny wobec stanowiska, które piastuje

- skomentował w Radiu Gdańsk Paweł Petkowski, sopocki radny Prawa i Sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Radio Gdańsk, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl