Koalicja Obywatelska oficjalnie ogłosiła kandydatów, którzy będą zajmować pierwsze miejsca na listach wyborczych podczas jesiennych wyborów parlamentarnych. 

Znajdziemy wśród nich dziennikarza sportowego Tomasza Zimocha, byłego szefa MSZ Bartłomieja Sienkiewicza, byłego wiceszefa MSZ Pawła Kowala, prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, pediatrę dr Riada Haidara. A to niektóre niespodzianki zaprezentowanych "jedynek" list wyborczych Koalicji Obywatelskiej do Sejmu.

Listy Koalicji Obywatelskiej wywołują jednak wśród lokalnych polityków Platformy Obywatelskiej duże zamieszanie. Żeby było ciekawiej, coraz chętniej opisywane na portalach "Gazety Wyborczej".

Od "Wyborczej" dostało się dzisiaj wspomnianemu Zimochowi.

Mianując Tomasza Zimocha kandydatem numer "jeden" na wybory parlamentarne 2019 w Łodzi Platforma... pardon... Koalicja Obywatelska zachowała się jak ugrupowanie populistyczne. Pytanie, czego broniła Hanna Zdanowska odgrywając Rejtana przy podziale miejsc na łódzkich listach. Boję się, że niczego sensownego

- czytamy. 

Portal wymienia też "osiągnięcia" Zimocha, który w  2017 roku odczytywał nazwy przystanków w pojazdach łódzkiego MPK i który wystąpił w polsatowskiej edycji "Tańca z gwiazdami".

Oburzenia na dobór kandydatów nie kryje również zielonogórski portal "Wyborczej". Pod znamiennym tytułem: "Aniśko, zielony ludzik, który wstrząsnął Platformą Obywatelską" grzmi dzisiaj, że nominacja Tomasza Aniśki z Zielonych na lidera Koalicji Obywatelskiej w woj. lubuskim to skandal, a zielonogórscy działacze PO są wściekli i piszą:

„Pomyłka, niesmak. Czym Lubuskie sobie na to zasłużyło. Waldemarze, ratuj listę”.

Z wyboru tłumaczy się "GW" Borys Budka.

Zawsze ten największy musi odpuścić i komuś coś oddać, bo to jest gra zespołowa

- mówi wiceprzewodniczący Platformy.