Jest decyzja w sprawie ważności eurowyborów

zdjęcie ilustracyjne / © European Union 2018 - European Parliament". (Attribution-NonCommercial-NoDerivatives CreativeCommons licenses creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/4.0/).

  

Wybory do Parlamentu Europejskiego z 26 maja bieżącego roku są ważne - orzekła w uchwale Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Tym samym potwierdziły się ustalenia portalu niezalezna.pl o tym, że nie stwierdzono nieprawidłowości wpływających na wynik wyborczy.

Uchwałę w sprawie ważności wyborów Sąd Najwyższy podjął w składzie trojga sędziów - prezesa Izby Kontroli Nadzwyczajnej sędzi Joanny Lemańskiej oraz Marka Dobrowolskiego i Pawła Księżaka.

Uczestnicy postępowania - zastępca prokuratora generalnego prok. Robert Hernand i zastępca przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak - wnieśli o uznanie ważności wyborów. Jak zaznaczył Marciniak, „PKW nie stwierdziła naruszeń, które w jej ocenie miałyby wpływ na wynik wyborczy”.

Do SN wpłynęło 59 protestów przeciwko ważności tegorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Sąd za zasadne - ale bez wpływu stwierdzonych nieprawidłowości na wynik wyborczy - uznał osiem protestów, zaś pięć uznał za bezzasadne; 43 protesty pozostawiono bez dalszego biegu, wydano zarządzenia o ich zwrocie lub umorzono postępowania.

Dotychczas o ważności wyborów Sąd Najwyższy orzekał w składzie całej Izby, którą przed uchwaleniem nowej ustawy o SN była ówczesna Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. Po wejściu w życie nowej ustawy o SN w kwietniu ub.r. orzekanie o ważności wyborów przeszło do kompetencji nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. W związku z nowelizacją Kodeksu wyborczego na podstawie przepisów ogólnych o ważności wyborów orzeka trzyosobowy skład sędziowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


W tym kraju ograniczenia dla obywateli przyniosły efekt. „Epidemia wyraźnie wyhamowała”

/ pixabay.com

  

- Wprowadzone ograniczenia w życiu społecznym w Finlandii doprowadziły do "wyraźnego wyhamowania" rozwoju epidemii koronawirusa w tym kraju - oświadczył dyrektor w Fińskim Instytucie Zdrowia (THL) Mika Salminen. Ocenił on, że epidemia w tym kraju obecnie rozwija się wolniej, niż wcześniej zakładano.

Salminen, odpowiedzialny w THL za bezpieczeństwo sanitarne kraju, przyznał na rządowej konferencji prasowej, że epidemia koronawirusa obecnie rozwija się wolniej, niż wcześniej zakładano.

Trzeba być jednak gotowym na to, że potrwa ona jeszcze miesiące, także na poziomie globalnym

– dodał.

"Wcześniej można było się spodziewać, że liczba potwierdzonych przypadków będzie rosła z dnia na dzień w tempie wykładniczym, a teraz tego nie widać (...), co jest dobrą wiadomością"

– powiedział Salminen, dziękując Finom za stosowanie się do ograniczeń.

W pierwszej połowie marca, zanim fiński rząd wprowadził stan wyjątkowy i związane z tym ograniczenia w życiu społecznym i gospodarce, THL przestrzegał, że "epidemii nie da się już powstrzymać, można ją tylko spowolnić".

W kraju największą dotąd dzienną liczbę nowych potwierdzonych przypadków koronawirusa – 100 – odnotowano 26 marca. W kolejnych dniach rejestrowano od kilkunastu do kilkudziesięciu nowych zakażeń. Według Asko Jarvinena, dyrektora ds. chorób zakaźnych w stołecznym okręgu zdrowotnym (HUS), gdzie jest najwięcej zakażonych osób, "nie można jeszcze mówić, że epidemia ustępuje".

"Pod każdym względem jesteśmy dopiero na początku epidemii"

– ocenił Jarvinen, cytowany przez dziennik "Ilta-Sanomat".

Do początku kwietnia w zamieszkanej przez 5,5 mln osób Finlandii potwierdzono laboratoryjnie 1446 przypadków zakażenia, hospitalizowano blisko 160 osób, z czego 62 przebywa na oddziałach intensywnej terapii. Z powodu Covid-19 zmarło 17 osób. W dotychczasowym ognisku epidemii, czyli zamieszkanym przez ok. 1,7 mln osób stołecznym regionie administracyjnym, którego granice od soboty są zamknięte, zarejestrowano ponad 930 przypadków – znacznie więcej w stosunku do innych okręgów.

Również dzisiaj fiński rząd zapowiedział, że w najbliższym czasie zmieniona zostanie strategia testowania na obecność koronawirusa - dotychczas testom poddawano przede wszystkim osoby z poważniejszymi objawami i należącymi do grup ryzyka oraz personel medyczny.

Minister ds. rodziny oraz podstawowych usług społecznych Krista Kiuru potwierdziła, że celem jest, by liczba przeprowadzanych testów podwoiła się lub potroiła w stosunku do obecnych ok. 2,5 tys. na dobę. Przekazała też, że potrzebne są testy dla osób z objawami oraz dla tych, które przeszli już infekcję bezobjawowo, czyli testy na obecność przeciwciał.

THL szacował wcześniej, że rzeczywista liczba osób zakażonych w kraju może być nawet 20-30 razy wyższa niż statystyczna liczba potwierdzanych przypadków.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts