Ta tradycja niech trwa, dopóki płynie Wisła! Uroczysty rejs w "godzinę W". To trzeba zobaczyć

Zdjęcie ilustracyjne / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

W 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego syreny zawyły w stolicy także na Wiśle. Kilkadziesiąt łodzi, żaglówek i innych jednostek pływających wzięło udział w uroczystym rejsie i punktualnie o godz. 17.00 stanęło w nurcie rzeki, by minutą ciszy oddać hołd powstańcom.

O godz. 17.00 w okolicach Bulwaru Flotylli Wiślanej, czyli miejsca zatopienia statku "Bajka", który podczas powstania pełnił m.in. funkcję szpitala, zabrzmiały syreny, a na jednostkach pływających odpalono flary. Tradycyjnie z jednej z łodzi do Wisły zrzucono wieniec z biało-czerwonych róż.

"To jest moment, w którym ciarki przechodzą, bo wszystkie jednostki stają w nurcie, włączają syreny, puszczają race, by upamiętnić osoby, które brały udział w powstaniu, a które związane były z wodą"

– powiedział Maciej Szałęga z firmy "Po Wiśle".

Dodał, że to dziewiąty taki rejs.

"To była inicjatywa całkiem oddolna. Kiedyś paru pasjonatów żeglugi stwierdziło, że w Powstaniu Warszawskim brały też udział osoby związane z żeglugą, więc uczcijmy to. Rejs powstańczy to jest największe zgrupowanie jednostek w roku na Wiśle"

– stwierdził Szałęga.

W uroczystościach na rzece uczestniczyli m.in. minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

"Biorę udział w takim rejsie drugi rok z rzędu. Mam nadzieję, że to będzie trwała tradycja"

– powiedział minister. Dopytywany przez dziennikarzy, jak długo będzie ona trwała, dodał: "Dopóki płynie Wisła".

"Bajka" była luksusowym statkiem pływającym przed wojną wzdłuż wiślanych nabrzeży. W czasie Powstania została trafiona pociskiem, przewróciła się na bok i częściowo zanurzyła pod wodą. Dzięki temu stała się bastionem dla obrońców Czerniakowa – jednym z niewielu miejsc, gdzie mogli się skryć przed niemieckim ostrzałem z mostu Poniatowskiego. Statek bronił się przez miesiąc. Po wojnie przysypano go gruzem ze zniszczonych kamienic.

75 lata temu, 1 sierpnia 1944 r., na rozkaz komendanta głównego AK gen. Tadeusza Komorowskiego "Bora" w Warszawie wybuchło powstanie. Było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. Jego militarnym celem było wyzwolenie stolicy spod niezwykle brutalnej niemieckiej okupacji, trwającej od września 1939 r.

1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło około 40-50 tys. powstańców. Zaledwie co czwarty z nich mógł liczyć na to, że rozpocznie ją z bronią w ręku. Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK podpisali z Niemcami układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Siedemdziesiąt ofiar zamachu

zdjęcie ilustracyjne / geralt CC0

  

Ponad 70 osób zginęło dziś podczas ataku na obóz wojskowy w miejscowości Inates na zachodzie Nigru, niedaleko granicy z Mali - podały miejscowe źródła. To najkrwawszy atak terrorystyczny w tym kraju od 2015 roku.

Agencja AFP, powołując się na źródła, informuje że terroryści ostrzelali obóz pociskami i moździerzami, a w wyniku ostrzału wybuchało paliwo, co przyczyniło się do dużej liczby ofiar.

„Prezydent Republiki i dowódca sił zbrojnych Mahamadou Issoufou przerwał udział w odbywającej się w Egipcie konferencji na temat trwałego pokoju, bezpieczeństwa i rozwoju w Afryce, aby powrócić do Niamey po tragedii w Inates”

- przekazało biuro prezydenckie na Twitterze.

AFP przypomina, że we wtorek rząd Nigru przedłużył na trzy miesiące stan wyjątkowy w kilku departamentach, który trwa tam od 2017 r. Środek ten daje dodatkowe uprawnienia siłom bezpieczeństwa w walce z organizacjami dżihadystycznymi.

Północ regionu Tahoua i sąsiedni region Tillaberi są coraz częściej areną działań dżihadystów, którzy przedostają się tam z Mali. Nieszczelne granice między Nigrem, Mali i Burkina Faso powodują, że filie Al-Kaidy i Państwa Islamskiego zintensyfikowały w tym roku ataki na tamtejsze cele wojskowe i cywilne. W październiku br. organizacjom humanitarnym zakazano odwiedzania niektórych tamtejszych obszarów bez eskorty wojskowej.

Niger również stoi w obliczu zagrożenia na południowym wschodzie ze strony dżihadystów z Boko Haram i grupy związanej z IS, które mają siedzibę w Nigerii, ale często dokonują ataków w sąsiednim Nigrze, Czadzie i Kamerunie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl