Działacz piłkarski – oto najbardziej dochodowy zawód w kraju. Według szacunków Grzegorz Lato zarabia miesięcznie blisko 170 tys. zł. To więcej, niż inkasują prezesi największych spółek skarbu państwa. A jakby tego było mało, po zakończeniu mistrzostw Europy na konto PZPN-u UEFA przeleje przynajmniej 13 mln euro.

Ta kwota to zwrot kosztów, które PZPN poniósł w latach 2003–2007, przygotowując kandydaturę Polski do organizacji Euro 2012. Pieniądze wpłyną na konto federacji na początku lipca. Niestety PZPN ani myśli zainwestować tej kasy w szkolenie młodzieży czy opłacenie trenerów. Według nieoficjalnych informacji ma ona zostać podzielona między działaczy. Najwyższe premie otrzymają Grzegorz Lato oraz Adam Olkowicz, dyrektor turnieju Euro 2012. Spekuluje się, że dostaną około miliona euro na głowę.

Ta kwota nie robi na nich wielkiego wrażenia, bo i tak na piłce zarobili krocie. Kiedy Lato został prezesem PZPN-u od razu podwyższył sobie pensję do 50 tys. zł miesięcznie. Ta kwota szokowała, bo jego poprzednik Michał Listkiewicz co miesiąc inkasował „tylko" 25 tys. zł. – Jestem osobą publiczną, która cały czas jest pod obstrzałem mediów i kibiców. Należy mi się godna pensja – tłumaczył Lato powód dwukrotnego podniesienia apanaży. Sam jednak ostro przegiął, bo tak dużo nie zarabiają prezesi większości federacji w Europie (Karl Erik Nilsson ze szwedzkiej federacji dostaje 88 tys. koron miesięcznie, czyli 41 tys. zł).

Lato pobiera też wynagrodzenie od UEFA jako prezes spółki Euro 2012.PL. Choć PZPN temu zaprzecza, nieoficjalnie mówi się, że co miesiąc na konto Grzegorza Laty dodatkowo wpływa ok. 30 tys. euro, czyli ponad 120 tys. zł!

Prezes potrafi też zadbać o swoich współpracowników. Odwołany sekretarz generalny Zdzisław Kręcina do końca roku będzie pobierał pensję, czyli 37,5 tys. zł. Jak pączki w maśle czują się także pozostali działacze PZPN-u. Wiceprezesi Rudolf Bugdoł, Antoni Piechniczek, Adam Olkowicz, Jan Bednarek  i Janusz Matusiak mogą się pochwalić pensją podstawową na poziomie 15 tys. zł. A za udział w każdym zebraniu zarządu inkasują dodatkowo 2 tys. diety. Olkowicz otrzymuje dodatkowo ok. 60 tys. zł miesięcznie z UEFA. Powodów do narzekania nie ma też Agnieszka Olejkowska, rzecznik prasowy. Zarabia ok. 20 tys. zł miesięcznie. – Cały związek stoi na głowie. Tam nawet sprzątaczka dostaje 4500 zł pensji – mówi Kazimierz Greń, prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej i jeden z głównych przeciwników Laty.

Pensje w PZPN-ie to i tak nic w porównaniu z tym, jakimi pieniędzmi obraca UEFA. Choć jeszcze za wcześnie na szacunki, ile Michel Platini i spółka zarobią na turnieju w Polsce i Ukrainie, to już wiadomo, że ze sprzedaży samych praw telewizyjnych na konto europejskiej federacji wpłynęło około miliarda euro.