Chińczycy zachwyceni Koreą Północną

zdjęcie ilustracyjne / (stephan) CC BY-SA 2.0

  

Koreę Płn. odwiedziła w 2018 roku rekordowa liczba chińskich turystów, a trend wzrostowy prawdopodobnie się utrzyma – ocenił wicedyrektor południowokoreańskiej państwowej organizacji turystycznej Kim Han Giu w opublikowanym w środę raporcie.

„Taki scenariusz jest prawdopodobny, jeśli relacje pomiędzy Koreą Północną a Chinami i międzynarodowa sytuacja polityczna utrzymają się w obecnym stanie albo poprawią” - ocenił Kim w raporcie południowokoreańskiego Instytutu Rozwoju Korei. Jego opinię przytoczyła południowokoreańska agencja prasowa Yonhap.

W czerwcu prezydent ChRL Xi Jinping odwiedził Koreę Płn. po raz pierwszy od objęcia władzy w Chinach w 2012 roku. Według komentatorów jego wizyta świadczy o przywróceniu dwustronnych relacji na właściwy tor po latach ochłodzenia związanego z dokonywanymi przez Pjongjang próbami jądrowymi.

Yonhap nie napisał, ilu chińskich turystów odwiedziło w 2018 roku Koreę Północną ani jaki był procentowy wzrost tej liczby w porównaniu z poprzednim rokiem.

Przytoczono natomiast dane z lat wcześniejszych, według których w 2002 roku Korea Płn. przyjęła 121 tys. chińskich turystów i stanowili oni wówczas ponad 60 proc. wszystkich turystów odwiedzających ten kraj. Ich liczba spadła jednak do 24 tys. w 2009 roku, kiedy Korea Płn. przeprowadziła drugą próbę nuklearną.

W październiku 2009 roku ówczesny premier Chin Wen Jiabao odwiedził Pjongjang i podpisał tam dwustronne porozumienie dotyczące turystyki, co poskutkowało znacznym wzrostem liczby odwiedzających Koreę Płn. Chińczyków. W 2010 roku było ich 131 tys., a dwa lata później – 237 tys. - podał Yonhap. Według wicedyrektora Kima wizyta Xi może mieć podobne skutki dla turystyki.

Zabiegi mające na celu przyciągnięcie turystów mogą być ze strony Korei Północnej próbą zdobycia zagranicznych walut, których dopływ został w dużej mierze odcięty przez międzynarodowe sankcje gospodarcze, zakazujące temu krajowi eksportu wielu rodzajów towarów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy na specjalnych zasadach w Unii? "Polska nie oczekuje niczego więcej, niż równego traktowania"

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

"Zasada równego traktowania to jedna z naczelnych zasad Unii Europejskiej. Polska nie oczekuje niczego więcej, niż właśnie równego traktowania" - mówi wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk w reakcji na decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, sprzeciwiającej się połączeniu podobnych spraw, dotyczących Polski i Niemiec.

Z dokumentów, do których dotarła Polska Agencja Prasowa wynika, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odmówił połączenia sprawy dotyczącej niezależności sędziów i KRS z podobną sprawą z Niemiec.

Polska złożyła wniosek w tej sprawie do Luksemburga na początku sierpnia wskazując, że niemieckie pytanie dotyczy tej samej kwestii, co pytania prawne polskich sędziów, a Trybunał powinien udzielić na nie jednej, spójnej odpowiedzi. Polska argumentowała, że wszystkie kraje Unii Europejskiej powinny być traktowane w taki sam sposób.

"Bez wątpienia są to bardzo podobne sprawy. Sędziów w Niemczech powołują komisje złożone w większości z polityków, a w niektórych wypadkach – wyłącznie z nich. Jest tak na przykład na najwyższym szczeblu federalnym – sędziów pięciu najważniejszych niemieckich sądów powołuje komisja składająca się z posłów do Bundestagu i landowych ministrów sprawiedliwości. To znacznie bardziej upolityczniona procedura niż polskie przepisy"

- mówi wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

"Krajowa Rada Sądownictwa jest wybierana przez parlament, ale w ponad 2/3 tworzą ją niezawiśli sędziowie. Jeżeli więc Polska oskarżana jest o naruszanie europejskich standardów, Trybunał powinien stosować tę samą miarę także do innych państw Unii. Dlatego właśnie pełnomocnik rządu RP przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej wystąpił na początku sierpnia o połączenie tych spraw"

- dodał.

Jaki był finał tej sprawy?

"Niestety Prezes Trybunału odrzucił wniosek, powołując się wyłącznie na przyczyny proceduralne – stwierdził że polska sprawa jest bardziej zaawansowana niż niemiecka i dlatego odmówił ich połączenia.

- odpowiada Szynkowski vel Sęk.

Polski rząd ma w tej sprawie jasne stanowisko. 

"Te proceduralne przyczyny nie są w naszej ocenie wystarczającym uzasadnieniem odmowy. Obie sprawy merytorycznie są wystarczająco powiązane, by były rozpatrywane razem. Dotyczą one tej samej kwestii: w jaki sposób można powoływać sędziów. Jeśli w stosunku do Polski padają oskarżenia o naruszenie europejskich standardów, to absolutnie konieczne jest sprawdzenie, czy te standardy są rzeczywiście w taki sam sposób stosowane we wszystkich krajach. Zasada równego traktowania to jedna z naczelnych zasad Unii Europejskiej. Polska nie oczekuje niczego więcej, niż właśnie równego traktowania"

- mówi wiceminister.

Szynkowski vel Sęk podkreśla jednak, że jeszcze nie wszystko stracone i ma nadzieję na korzystny wyrok trybunału.

"Liczymy na to, że pomimo braku połączenia spraw, Trybunał Sprawiedliwości zastosuje te same kryteria do Polski, do Niemiec, i do każdego innego kraju. Jest wiele państw, w których politycy mają znacznie większy udział w powoływaniu sędziów niż to ma miejsce w Polsce. Oczekujemy, że będą one oceniane tak samo jak nasz kraj"

- zakończył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl