„Taki scenariusz jest prawdopodobny, jeśli relacje pomiędzy Koreą Północną a Chinami i międzynarodowa sytuacja polityczna utrzymają się w obecnym stanie albo poprawią” - ocenił Kim w raporcie południowokoreańskiego Instytutu Rozwoju Korei. Jego opinię przytoczyła południowokoreańska agencja prasowa Yonhap.

W czerwcu prezydent ChRL Xi Jinping odwiedził Koreę Płn. po raz pierwszy od objęcia władzy w Chinach w 2012 roku. Według komentatorów jego wizyta świadczy o przywróceniu dwustronnych relacji na właściwy tor po latach ochłodzenia związanego z dokonywanymi przez Pjongjang próbami jądrowymi.

Yonhap nie napisał, ilu chińskich turystów odwiedziło w 2018 roku Koreę Północną ani jaki był procentowy wzrost tej liczby w porównaniu z poprzednim rokiem.

Przytoczono natomiast dane z lat wcześniejszych, według których w 2002 roku Korea Płn. przyjęła 121 tys. chińskich turystów i stanowili oni wówczas ponad 60 proc. wszystkich turystów odwiedzających ten kraj. Ich liczba spadła jednak do 24 tys. w 2009 roku, kiedy Korea Płn. przeprowadziła drugą próbę nuklearną.

W październiku 2009 roku ówczesny premier Chin Wen Jiabao odwiedził Pjongjang i podpisał tam dwustronne porozumienie dotyczące turystyki, co poskutkowało znacznym wzrostem liczby odwiedzających Koreę Płn. Chińczyków. W 2010 roku było ich 131 tys., a dwa lata później – 237 tys. - podał Yonhap. Według wicedyrektora Kima wizyta Xi może mieć podobne skutki dla turystyki.

Zabiegi mające na celu przyciągnięcie turystów mogą być ze strony Korei Północnej próbą zdobycia zagranicznych walut, których dopływ został w dużej mierze odcięty przez międzynarodowe sankcje gospodarcze, zakazujące temu krajowi eksportu wielu rodzajów towarów.