Umowa na dofinansowania połączeń autobusowych

/ pixabay.com

  

W Ministerstwie Infrastruktury podpisana została umowa z wojewodami w sprawie warunków dofinansowania połączeń z Funduszu rozwoju przewozów autobusowych. "Chcemy naprawić sytuację, która jest wynikiem wielu lat zaniedbań" - powiedział szef tego resortu Andrzej Adamczyk.

"Chcemy naprawić sytuację, która jest wynikiem wielu lat zaniedbań (...) Doprowadzono do tego, że >>niewidzialna ręka rynku<< miała zorganizować samochodowy transport zbiorowy na terenie całego kraju, szczególnie w tych miejscowościach, gdzie nie ma innych środków komunikacji"

- mówił Adamczyk po podpisaniu umowy.

Minister dodał, że według szacunków ekspertów, "ponad 10, a niektórzy mówią nawet, że ponad 14 mln Polaków mieszka na obszarach wykluczonych komunikacyjnie".

"My to zmieniamy realnie. Dziękuję parlamentowi za szybkie procedowanie tego projektu, przyjęcie ustawy"

- powiedział minister, przypominając, że 18 lipca ustawa weszła w życie.

"18 lipca spotkaliśmy się na ten temat z 250 starostami, którzy bardzo pozytywnie odbierają ten program i informują nas o tym, że jest już bardzo dużo pomysłów, bardzo dużo koncepcji na organizację linii autobusowych, które do tej pory nie funkcjonowały"

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Węgry. Nauczyciele będą strajkować?

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Skąd my to znamy? Węgierski Związek Zawodowy Pedagogów domaga się od rządu spełnienia szeregu postulatów, w tym podwyżek płac, w przeciwnym razie grożąc strajkiem. Powiedziała o tym na konferencji prasowej prezes związku Zsuzsa Szabo.

Związkowcy domagają się jak najszybszego rozpoczęcia rozmów z nimi w sprawie ich żądań. Na niedzielnym zjeździe PSZ wysunięto szereg postulatów, wśród których figuruje podwyżka płac, zmniejszenie obciążenia uczniów, uwzględnienie specyfiki jednostkowego rozwoju każdego ucznia, a także przywrócenie swobodnego doboru podręczników oraz wolności w sferze metod nauczania.

„Mamy już dość. Wyczerpała się nasz cierpliwość. Niezadowolenie i rozgoryczenie wśród nauczycieli jest olbrzymie”

– powiedziała Szabo.

Związek domaga się spełnienia postulatów do 22 listopada, czyli Dnia Węgierskiego Nauczania Publicznego. Jeśli to nie nastąpi, pedagodzy zamierzają zorganizować demonstrację, a „jeśli to nie wystarczy”, przeprowadzą w styczniu 2020 roku ogólnokrajowy strajk.

Wiceprezes PSZ Tamas Totyik podkreślił, że pedagodzy uczą 67-68 godzin tygodniowo, ale oprócz tego co roku prowadzą nieodpłatnie 45 godzin lekcji na zastępstwach, co tydzień przez 5 godzin zajmują się dziećmi w sposób, którego nie można rozliczyć, np. sprawując nad nimi nadzór czy dbając o ich posiłki.

Totyik dodał, że z sondażu przeprowadzonego wśród nauczycieli wynika, że z powodu niskich pensji 16 proc. jest zmuszonych dawać lekcje prywatne, a 22 proc. wykonuje inny rodzaj dodatkowej pracy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl