Kontrola NIK wykazała, że gminy wykorzystywały środki przyznane na realizację programu "Rodzina 500 plus" zgodnie z ich przeznaczeniem. 13 z 16 gmin wyznaczyło do tego własne jednostki organizacyjne zajmujące się prowadzeniem postępowań w sprawie świadczenia wychowawczego i wydawaniem decyzji. Po weryfikacji wypłaty realizowano terminowo.

Problemem jednak, jak wskazuje NIK, była obsługa wniosków o przyznanie świadczenia w przypadku, gdy osoba składająca wniosek lub członek rodziny w nim wskazany przebywał poza granicami kraju w państwach, w którym przyznawane są podobne świadczenia społeczne.

"Od początku 2018 r. zajmują się tym wojewodowie, którzy przejęli zadania w tym zakresie od marszałków województw. Tutaj wnioski rozpatrywano z dużym opóźnieniem. Według stanu na koniec 2017 r., wojewodom przekazano do realizacji łącznie 114 258 spraw dotyczących świadczenia wychowawczego, przy czym w 61 proc. spraw marszałkowie nie podjęli żadnych czynności"

- czytamy w raporcie.

Wskazano w nim również, że rozpatrywanie spraw trwało nawet do dziewięciu miesięcy od dnia ich wpłynięcia.

Zdaniem NIK, na koniec września 2018 r. w skali kraju pozostało nierozpatrzonych 57 proc. wniosków od Polaków mieszkających za granicą, bądź członków ich rodzin z Polski.

Jako niezgodne z konstytucyjnymi zasadami równości i proporcjonalności NIK oceniła wymaganie od osób samotnie wychowujących dzieci, by do uzyskania świadczenia przedstawiały pochodzący lub zatwierdzony przez sąd dokument potwierdzający ustalenie alimentów na rzecz dziecka od drugiego rodzica. Było to wymagane bez względu na to, czy taka osoba starała się o świadczenie na pierwsze, czy kolejne dziecko w rodzinie.

Izba zaznaczyła, że od lipca br., gdy świadczenie przysługuje na każde dziecko bez kryterium dochodowego, to jego przyznanie nie jest uzależnione od ustalenia alimentów na dziecko od drugiego rodzica.

Pracownicy ośrodków pomocy społecznej weryfikowali właściwe wykorzystanie środków z programu oraz, czy osoba ubiegająca się o nie lub je pobierająca faktycznie sprawuje opiekę nad dzieckiem. W przypadku stwierdzenia niecelowego wydawania lub wręcz marnotrawienia przyznanego wsparcia, a także po potwierdzeniu, że osoba pobierająca świadczenie nie opiekuje się dzieckiem, wstrzymywano wypłatę lub zamieniano je z pieniężnej na formę rzeczową.

Kontrola NIK wykazała, że spośród 16 skontrolowanych jednostek sześć przekazywało świadczenia wychowawcze w formie rzeczowej lub opłacania usług. To stanowiło zaledwie 0,01 proc. wypłacanych świadczeń.

W 2017 r. zmniejszyła się liczba rodzin korzystających ze świadczeń z pomocy społecznej w stosunku do 2015 r., w którym nie obowiązywał program (np. z zasiłków celowych na zakup: odzieży o 55 proc. AGD o 50 proc. i z zasiłków okresowych o ponad 25 proc.). NIK stwierdziła jednak, że nie można jednoznacznie ocenić, iż nastąpiło to wskutek wprowadzenia świadczenia wychowawczego.

W związku z raportem NIK zawnioskował do minister rodziny pracy i polityki społecznej Bożeny Borys-Szopy o wdrożenie rozwiązań systemowych zapewniających terminowe załatwianie wniosków o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego rozpoznawanych w ramach koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego oraz o ujednolicenie zasad prezentowania w sprawozdaniach rzeczowo-finansowych danych w zakresie liczby wniosków dotyczących świadczenia wychowawczego.

W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy realizacji programu, czyli do końca 2016 r. złożonych zostało prawie 3 mln wniosków o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego, natomiast w 2017 r. - nieco ponad 2,7 mln. Świadczenie i koszty jego obsługi są finansowane w formie dotacji celowej z budżetu państwa. W latach 2016-2017 na realizację przez gminy zadań w tym zakresie -także na wdrożenie ustawy i na koszty obsługi programu - wydano ponad 40 mld zł (w 2016 r - 17,4 mld zł i 2017 r. - 23,5 mld zł).

W sumie od początku trwania programu do końca lutego 2019 r. do rodzin w całej Polsce trafiło 67 mld zł.