Prof. Waldemar Paruch, szef Centrum Analiz Strategicznych, był pytany o lewicowy skręt Platformy Obywatelskiej.

Zasadnicza większość wyborców, która decyduje o wynikach wyborów, nie akceptuje takiej polityki opartej na wartościach liberalno-radykalnych, bo trzeba wyraźnie łączyć to z postawami liberalno-radykalnymi. Wyraźnie w wyborach samorządowych, a potem europejskich to zauważyliśmy. Jest kilka warstw tego skrętu lewicowego - PO skręca w lewo coraz wyraźniej już od 2014 roku, ponieważ poszukuje jakiejś identyfikacji politycznej. Ta chadecka kompletnie nie pasuje do filozofii rządzenia prezentowanej przez PO i ich wizji Polski

- mówił rozmówca Michała Rachonia.

Jako drugą kwestię wymienił konkurencję po lewej stronie.

Po nieudanym eksperymencie, jakim była Koalicja Europejska, PO jest skazana na walkę z alternatywnymi rozwiązaniami lewicowymi - mam tu na myśli i Wiosnę, i SLD. Należy pamiętać, że ten skręt lewicowy to przede wszystkim lewica obyczajowa. Wyraźnie PO nie jest w stanie przejść na lewicę socjalną. Z prostych powodów - lata 2007-2015 - te lata były bardzo dalekie od jakichkolwiek programów socjalnych. To PO ogłosiła to, że nowoczesna Polska nie potrzebuje żadnej socjalnej, uporządkowanej polityki społecznej

- wskazał prof. Paruch.

Zdaniem szefa Centrum Analiz Strategicznych "to jest też zachowanie racjonalne, bo politykę społeczną zagospodarowało Prawo i Sprawiedliwość".

Solidaryzm społeczny wywiedziony z myśli konserwatywnej, dość skutecznie zagospodarował rząd najpierw Beaty Szydło, potem Mateusza Morawieckiego, na decyzje w zakresie różnych programów społecznych. To zadecydowało, że tutaj pole rywalizacji jest nie do wygrania. PO poszukuje takich obszarów, w których PiS zostanie postawiony trochę w trudnej sytuacji. Co pociąga za sobą radykalizm lewicowy? Wzrost radykalizmu prawicowego. Ok. 30 proc. wyborców w Polsce cechuje zamiłowanie do stabilności, tzw. normalności, która jest oparta na pewnym ładzie społecznym

- mówił.

W ocenie prof. Parucha PO "gra o ok. 30 proc. wynik wyborczy - tych, którzy na kanwie "anty-PiS" są gotowi przyjąć postulaty lewicy liberalnej".