Bezpartyjni Samorządowcy (BS) prowadzą rozmowy koalicyjne w sprawie startu w jesiennych wyborach z Kukiz'15. Dolny Śląsk to region, w którym BS współrządzą województwem z PiS.

Cezary Przybylski powiedział PAP, że Bezpartyjni samorządowcy startują w wyborach parlamentarnych, aby „przeciwdziałać postępującej centralizacji państwa”. Dodał, że w przyszłej kadencji Sejmu posłowie klubu BS będą dbali o interesy samorządów.

- Chcemy mówić jednym głosem jako samorządowcy, a więc z jednej strony kwestie dotyczące samorządności, a z drugiej strony też naprawa państwa i większa skuteczności. Jako przykład można podać ekologię. Tu nie dzieje się dobrze, słabością państwa są w tym obszarze płonące wysypiska śmieci

 - zaznaczył Przybylski.

Marszałek wskazał też na reformę wymiaru sprawiedliwości.

- Nie odmawiam rządzącym prawa do zmian tego obszaru, ale jest kwestia sposobu prowadzenia tych zmian i tempa wprowadzania reform. Poza tym nie wszystko co było poprzednio jest złe. Nie powinniśmy burzyć rzeczy, które się sprawdziły i budować wszystkiego od podstaw. Bardzo wiele spraw można po prostu naprawić

- ocenił.

Przybylski podkreślił, że nadal trwają rozmowy koalicyjne z Kukiz'15.

- Prawdopodobnie wystartujemy w wyborach pod szyldem Bezpartyjni – Kukiz

- zapowiedział marszałek. Dodał, że BS z Kukiz'15 łączą m.in. kwestie związane z jednomandatowymi okręgami wyborczymi.

- Kukiz'15 nie jest partią, a decyzje są tam wypracowywane w szerokim gronie. Ta formacja, podobnie jak my, stawia na kontakt z obywatelami

 - zauważył marszałek.

Dodał, że BS w Sejmie chce być siłą, która ma wpływ na politykę rządu.

- Zbytnie rozdrobnienie sceny politycznej stawia pod znakiem zapytania wiele projektów. Nie idziemy do Sejmu, po to by tam tylko być i nic nie znaczyć

 - powiedział Przybylski. Jego zdaniem Kukiz'15 z Bezpartyjnymi Samorządowcami mogą wprowadzić do Sejmu od 40 do 60 posłów. „To moim zdaniem jest absolutnie możliwe” - podkreślił.

Przybylski powiedział, że nie będzie startował w wyborach, a na listach BS znajdzie się wielu młodych ludzi.

- Na pewno będą startować osoby, które są mocno rozpoznawalne, ale chcemy też postawić na ludzi młodych. Mam świadomość tego, że scena polityczna i samorządowa jest trochę zabetonowana przez ludzi z mojego pokolenia; chcemy to zmienić, bo rzeczywistość wokół nas intensywnie się zmienia

 - powiedział.

Pytany przez PAP o stosunek PiS do wyborczych zamierzeń Bezpartyjnych Samorządowców, Przybylski powiedział, że „BS nie muszą pytać się co PiS sądzi o ich zamierzeniach politycznych”. „Jesteśmy samodzielnym ugrupowanie mającym własne zdanie. Różnimy się z PiS w podejściu do wielu spraw” - powiedział marszałek.