Znany dziennikarz telewizyjny Kamil D. został zatrzymany przez policję w piątek po tym, jak na drodze krajowej nr 1 pod Piotrkowem Trybunalskim wziął udział w kolizji. Mężczyzna miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Oficer prasowa asp. Ilona Sidorko poinformowała wówczas, że do kolizji doszło ok. godz. 12:50 na remontowanym odcinku drogi krajowej nr 1.

"Kierujący samochodem BMW 51-letni mieszkaniec woj. śląskiego, poruszając się remontowanym odcinkiem drogi krajowej nr 1 w kierunku Katowic, najechał na pachołki oddzielające pasy ruchu. Następnie jeden z pachołków uderzył w auto nadjeżdżające z przeciwka"

– wyjaśniła.

Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim skierowała do sądu wniosek o areszt dla znanego dziennikarza telewizyjnego Kamila D. Usłyszał on zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, którego dopuściła się osoba będąca w stanie nietrzeźwości. Grozi za to kara od 9 miesięcy do 12 lat więzienia.

W mediach społecznościowych pojawiły się spekulacje, że D. w samochodzie towarzyszyła 20-letnia kobieta.

Portal Niezalezna.pl skontaktował się z rzecznikiem prasowym Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim, który poinformował, że z ustaleń śledztwa, nie wynika, aby ktoś - oprócz D. i jego psa - znajdował się w aucie w trakcie zdarzenia. Prokuratura dementuje te spekulacje. Rzecznik prasowy przekazał, że również świadkowie nie zauważyli nikogo, kto oddalałby się z samochodu po zdarzeniu.

Na pytanie o to, skąd podróżował D. rzecznik odpowiedział, że prokuratura musiała mieć tę wiedzę, aby postawić zarzut, jednak nie w chwili obecnej nie ujawni informacji, która znalazła się w wyjaśnieniach podejrzanego

Stężenie alkoholu w organizmie D. było spore. Zapytaliśmy więc, czy kierowca mógł pić alkohol podczas jazdy. Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim nie potwierdza takich doniesień. - Nie ma przesłanek do takich stwierdzeń - podkreśla nasz rozmówca.

Prokurator Witold Błaszczyk zapytany przez Niezalezna.pl o to, czy tego samego dnia doszło do innych incydentów drogowych z udziałem D., przekazał, że z udziałem policji na pewno nie (wtedy byłby zatrzymany wcześniej), nie ma dotychczas informacji o potencjalnie groźnych zdarzeniach z udziałem Kamila D. Śledztwo jest na wstępnym etapie.