W Moskwie setki osób zatrzymanych, a Putin na paradzie okrętów. I znowu grozi

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

W czasie sobotniej pokojowej demonstracji poparcia dla kandydatów opozycji w wyborach do władz Moskwy, która według władz była nielegalna, policja zatrzymała w stolicy Rosji 1373 osoby, zaś 77 zostało pobitych. Tymczasem dzisiaj Władimir Putin w Petersburgu, przyjmując paradę z okazji Dnia Marynarki Wojennej Rosji, chwalił się, że rosyjska marynarka wojenna jest w stanie odeprzeć każdy atak. I zapowiedział dalszą rozbudowę rosyjskiej floty. - Nasza marynarka wojenna jest w stanie godnie odeprzeć atak każdego agresora - mówił.

Jak poinformowało Radio Swoboda, powołując się na portal obrońców praw człowieka OWD-Info, według stanu na godz. 5 rano w niedzielę zatrzymano 1373 osoby, w tym 42 niepełnoletnie. Noc w aresztach spędziło ok. 150 osób.

Uczestnicy sobotniej akcji, która według władz była nielegalna, protestowali przeciw niezarejestrowaniu opozycyjnych kandydatów w zaplanowanych na wrzesień wyborach do władz stolicy. Według rosyjskiego MSW zatrzymano 1074 osoby, a w proteście uczestniczyło w sumie ok. 3500 osób. Według opozycji liczba uczestników była znacznie większa.

Portal OWD-Info, który prowadzi monitoring sytuacji, przypomina, że zatrzymanym osobom zarzuca się naruszenie przepisów dotyczących udziału w proteście. Grożą im kary grzywny do 20 tys. rubli (ponad 1200 zł) lub przymusowe prace społeczne do 40 godzin.

Uczestnicy sobotniej akcji planowali spotkać się przed budynkiem merostwa, ale struktury siłowe – policja, OMON i Gwardia Narodowa – zablokowały dostęp do niej i rozpoczęły wypieranie tłumu.

W zeszłym tygodniu moskiewska komisja wyborcza odrzuciła kandydatury 57 osób do udziału w wyborach, w tym czołowych polityków opozycji, przeważnie wskazując na nieprawidłowości w podpisach poparcia dla kandydatów. Opozycja oskarża władze o zmanipulowanie list z podpisami zebranymi przez jej przedstawicieli.

Podczas wiecu 20 lipca jeden z najważniejszych liderów rosyjskiej opozycji Aleksiej Nawalny oświadczył, że jeśli w ciągu tygodnia nie dojdzie do zarejestrowania wszystkich osób formalnie zgłoszonych przez opozycję, to na sobotę 27 lipca zostanie zwołana demonstracja przed siedzibą władz miejskich.

Po tej zapowiedzi doszło do rewizji w domach opozycjonistów i ich zatrzymań. Nawalny został w środę aresztowany na 30 dni za wzywanie do udziału w sobotniej demonstracji.

Opozycjoniści uważają wrześniowe wybory za istotne, gdyż ich zdaniem dają im one szansę zwiększenia obecności w stolicy, gdzie wspierani przez Kreml kandydaci byli w przeszłości mniej popularni niż w innych częściach kraju.

Tymczasem dzisiaj Władimir Putin w Petersburgu, przyjmując paradę z okazji Dnia Marynarki Wojennej Rosji, chwalił się, że rosyjska marynarka wojenna jest w stanie odeprzeć każdy atak. I zapowiedział dalszą rozbudowę rosyjskiej floty.

"Nasza marynarka wojenna gwarantuje bezpieczeństwo państwa i jego interesów i jest w stanie godnie odeprzeć atak każdego agresora"

– mówił Putin, cytowany przez agencję TASS. Putin przyjmował defiladę okrętów morskich w towarzystwie ministra obrony Siergieja Szojgu i dowódcy marynarki wojennej admirała Nikołaja Jewmienowa.

Rosyjski przywódca mówił o "wielkiej morskiej chwale" Rosji, którą należy nie tylko utrzymać, ale i powiększać.

"Będziemy budować marynarkę wojenną o unikalnych możliwościach, obliczoną na daleką perspektywę historyczną"

– zapowiedział Putin. Jeszcze w tym roku flota ma otrzymać 15 nowych jednostek.

W defiladzie morskiej na Newie wzięło udział ponad cztery tysiące marynarzy Flot Bałtyckiej, Północnej i Czarnomorskiej, Floty Oceanu Spokojnego i Flotylli Kaspijskiej, a także 43 okręty wojenne i okręty podwodne oraz 41 samolotów.

W paradzie uczestniczyły m.in. okręt podwodny Kronsztad, fregaty Admirał Gorszkow i Admirał Kasatonow, atomowy podwodny krążownik Smoleńsk, krążownik rakietowy Marszał Ustinow, małe okręty rakietowe Mytiszczi i Sierpuchow, czy okręt patrolowy Wasilij Bykow.

W defiladzie wzięły także udział chiński niszczyciel i indyjska fregata.

Święto marynarki wojennej Rosji obchodzone jest co roku w ostatnią niedzielę lipca. W portach rosyjskich odbywają się wówczas uroczystości i defilady.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kim są "manifestanci" z Łowicza? Wiceminister wskazuje na znane postacie. "Cel jest jeden"

Zdjęcie ilustracyjne / Lidia Lemaniak/Niezalezna.pl; twitter.com

  

Kim są ludzie, którzy kolejny raz próbowali zakłócić spotkanie prezydenta RP Andrzeja Dudy? Dziś w Łowiczu doszło do kolejnej takiej sytuacji, a wiceminister Sebastian Kaleta wychwycił ciekawy szczegół. Według niego, niektórzy z "manifestantów", to po prostu... przywiezione do Łowicza znane postacie. Jego przypuszczenia potwierdzają dziennikarze.

Podczas dzisiejszego spotkania z prezydentem RP Andrzejem Dudą w Łowiczu pojawiła się grupa manifestantów, która wznosiła okrzyki przeciwko prezydentowi. Mieli ze sobą transparenty, m.in. "Przestańcie kraść". Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wypatrzył wśród tłumu osoby, które doskonale zna z widzenia. Opisał to cytatem: "Kiedy pytają mnie, skąd jestem, odpowiadam: z Polski! A konkretnie z jakiej części Polski jestem? Odpowiadam - konkretnie z całej Polski".

- Czas zadać pytanie: kto za to płaci? Od Pucka, przez Warszawę, do Łowicza. Codziennie na szlaku. W objęciach i gratulacjach od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

- napisał Kaleta w kolejnym tweecie. 

- Grupka kilkunastu osób – część z nich znana doskonale z zakłócania spotkań i wieców w Warszawie, postanowiła uruchomić coś na kształt objazdowej trupy jeżdżącej za Andrzejem Dudą. Cel jest jeden, wykreowanie fałszywej projekcji, że spotkaniom prezydenta towarzyszą protestujący "mieszkańcy"

– ocenił wiceminister Sebastian Kaleta w rozmowie z portalem Niezalezna.pl. 

- To test dla mediów, czy chcą relacjonować kampanię czy uczestniczyć w kampanii opozycji. Opozycji, ponieważ Małgorzata Kidawa-Błońska ostatnio radowała się zachowaniem tych ludzi. Zatem jej sztab powinien odpowiedzieć na pytanie czy ich aktywność jest ze sztabem uzgodniona

– dodał Kaleta.

Co ciekawe, przypuszczenia wiceministra Kalety potwierdzają dziennikarze. Daniel Liszkiewicz napisał, że jednego z manifestantów widywał codziennie przed siedzibą Telewizji Polskiej.

Samuel Pereira potwierdził, że najprawdopodobniej do Łowicza pojechała grupa, która "protestuje" przed siedzibą TVP.

A tymczasem internauci starają się identyfikować "mieszkańców Łowicza". Jak piszą, jednym z tych, którzy dziś protestowali w województwie łódzkim, może być Arkadiusz Szczurek - znany uczestnik antyrządowych demonstracji. Ten sam, który kiedyś wdrapał się w Warszawie na pomnik poświęcony ofiarom katastrofy smoleńskiej. 

[polecam:https://niezalezna.pl/270791-troglodycki-popis-znanego-kodziarza-nazistowskie-hasla-na-pomniku-smolenskim]

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts