Ministerstwo skomentowało w ten sposób piątkową decyzję Ofcomu o wymierzeniu finansowanej przez państwo propagandowej rosyjskie telewizji RT grzywny w wysokości 200 tys. funtów za "poważne złamanie" zasad bezstronności mediów w relacjach na temat zatrucia byłego szpiega rosyjskiej wojskowej służby wywiadowczej GRU Siergieja Skripala w Salisbury, stanowiska rządu Ukrainy na temat nazizmu i traktowania przezeń Romów oraz konfliktu w Syrii.

Rosyjskie MSZ oznajmiło, że uważa działanie Ofcomu za "akt bezpośredniej cenzury" i podkreśliło, że grzywnę wymierzono "bez decyzji sądu", a jej wysokość "znacznie przekracza grzywny wymierzane innym mediom za wzniecanie nienawiści i wezwania do przemocy".

"Po raz kolejny jesteśmy świadkami, jak władze brytyjskie usiłują wszelkimi sposobami ograniczyć działalność rosyjskich mediów w kraju, wykorzystując już także m.in. środki finansowe, co organicznie wpisuje się w ramy rozpętanej w Wielkiej Brytanii antyrosyjskiej kampanii"

– oznajmiło MSZ.

Według rosyjskiego resortu media brytyjskie regularnie przeinaczają fakty w publikacjach dotyczących Rosji, ale ta "systemowa dezinformacja" z jakiegoś powodu nie budzi zastrzeżeń regulatora.

"Uważnie śledzimy rozwój sytuacji i przypominamy, że brytyjskie media pracujące w Rosji powinny być gotowe zetknąć się z konsekwencjami działań władz w Londynie"

– napisało MSZ.

Ofcom nie ograniczył się do wymierzenia grzywny, ale oznajmił też, że RT musi na swojej antenie ogłosić wyniki śledztwa regulatora.

Telewizja RT zaprzeczyła zarzutom i wszczęła procedurę prawną wobec Ofcomu. Regulator zapowiedział, że nie będzie egzekwował grzywny do czasu jej zakończenia.