Dzisiaj wizytę w Polsce złoży nowa przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen. Przed południem polityk spotka się z premierem Mateuszem Morawieckim. Piotr Wawrzyk, wiceszef MSZ, w programie #Jedziemy podkreślał, że rozmowy będą dotyczyć przede wszystkim składu Kolegium Komisarzy i teki dla polskiego polityka. Nie zdradzał, kto ze strony polskiej jest najpoważniej rozważany jako przyszły unijny komisarz.

Frans Timmermans, nie kryjąc rozczarowania z powodu "utrącenia" jego kandydatury na szefa KE, stwierdził, że za jego odrzuceniem stoją przede wszystkim rządy Polski oraz Węgier. 

- W szczególności szereg krajów, w których rządzą politycy Europejskiej Partii Ludowej, zdecydował, że będzie popierać stanowisko premierów Polski i Węgier. To ich decyzja - mówił Timmermans.

Poproszony o komentarz do tych słów Piotr Wawrzyk podkreślił, że polityka polskiego rządu okazała się "totalnie skuteczna". Choć opozycja mówi o izolowaniu i zmniejszeniu roli Polski na arenie unijnej, Wawrzyk jest zdania, że "Timmermans powiedział, że jest dokładnie odwrotnie".

- W ten sposób zaprzeczył temu zdaniu Platformy, mówiąc, że rządy Polski i Węgier przekonały resztę państw członkowskich do tego, żeby przewodniczącym KE nie był Timmermans. Przyjęły nasz punkt widzenia i taka jest właśnie nasza pozycja w UE. Nie my godzimy się na to, co większe kraje - Francja, Niemcy - ustalą, tylko sami kreujemy europejską politykę. Po tym, kiedy udało się nam zakwestionować i przeforsować sprzeciw wobec przymusowego podziału migrantów, teraz mamy kolejny tego dowód - pozostałe kraje przyjęły nasz punkt widzenia, żeby Frans Timmermans nie został przewodniczącym Komisji Europejskiej. Mówiąc wprost - my kreujemy politykę europejską, a nie jesteśmy w niej izolowani i przyznał to sam Frans Timmermans, którego trudno zaliczyć do apologetów polskiego rządu

- powiedział Piotr Wawrzyk.

Podczas rozmowy z Michałem Rachoniem poruszony został również wątek wystąpienia eurodeputowanej PO, Ewy Kopacz, podczas posiedzenia komisji środowiska w Parlamencie Europejskim. Kopacz zabrała głos w sprawie powiązania unijnych funduszy z praworządnością. Jej zdaniem, warunkowane od przestrzegania zasad praworządności powinny być tylko pieniądze transferowane do rządów, a te środki, które trafiają do samorządów - powinny być wolne od tego rodzaju obostrzeń.

- Fundusze dla samorządów to są też fundusze dla każdego obywatela. Nie można mówić o tym, że jest jakiś podział. (...) Pamiętajmy też, że to nie jest zawsze tak, że samorządy są zawsze w stanie same zrealizować konkretny projekt, tylko czasami brakuje im wkładu własnego

- stwierdził wiceszef MSZ.

- Trudno sobie wyobrazić, by eurodeputowany z Francji,  Niemiec czy Hiszpanii mówił o tym, że UE powinna obciąć pieniądze dla rządu tego kraju

- dodał.

Piotr Wawrzyk jest zdania, że wystąpienie Kopacz miało charakter wystąpienia "na użytek wewnętrzny", skierowanego do własnego środowiska.

- PO jest silna w dużych samorządach, więc to było to wystąpienie skierowane do własnego środowiska, z niekorzyścią dla tych, którzy Platformy nie popierają. (...) To był ukłon w stronę samorządów. Pamiętajmy, że w tej kampanii Platformy Obywatelskiej samorządy mają odgrywać dużą rolę i było to wpisanie się w kampanię wyborczą

- podkreślił wiceminister.