3 mln zł na propagandę

  

Agencja BBDO za trzy miliony złotych na zlecenie rządu zrealizowała kampanię reklamową dotyczącą podniesienia wieku emerytalnego. Przygotowania do kampanii ruszyły na długo przed porozumieniem koalicjantów w sprawie reformy – ustaliła „Gazeta Polska Codziennie".

Dziś posłowie zadecydują w Sejmie o przyszłości systemu emerytalnego. By przeforsować kontrowersyjne przepisy, rząd na długo przed porozumieniem się koalicjantów w sprawie reformy wynajął firmę reklamową, która przygotowała kampanię promującą reformę. Trzy spoty telewizyjne, strona internetowa i infolinia promujące reformę emerytalną kosztowały podatników 3 mln zł.

Kampanię w całości przygotowała firma reklamowa BBDO, już wcześniej współpracująca z polskim rządem, przygotowując m.in. za darmo kampanię społeczną „Zapnij pasy, włącz myślenie". Zarządza nią Piotr Batogowski, o którym najnowszy magazyn „Press" w obszernym artykule „Hedonista" pisze: „Dochodzi lekko do tego, o co inni zazwyczaj muszą walczyć".

Jest też, co lubi podkreślać, zapalonym golfistą, a jego nazwisko przewija się w internecie w artykułach dotyczących turniejów golfowych, m.in. obok nazwiska Mirosława „Mira" Drzewieckiego, byłego ministra sportu w rządzie Platformy Obywatelskiej.

Piotr Batogowski zaczynał karierę jako dziennikarz „Obserwatora Codziennego", gazety Wiktora Kubiaka (patrona finansowego KLD, dobrego znajomego Donalda Tuska). Nazwisko Kubiaka znalazło się w Raporcie z weryfikacji WSI w kontekście działań Grzegorza Żemka i wojskowych służb specjalnych.

Firma BBDO nie chce rozmawiać z mediami na temat kampanii, jej kosztów ani czasu trwania i planowanych dalszych działań. – Nie będziemy udzielali żadnych informacji, proszę zwrócić się do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej – mówi Beata Strzelbicka z BBDO.

– Zamiast informować, rząd tą kampanią dezinformuje. Nie mówi o tym, że osoba, która w 2008 r. dostałaby 1600 zł emerytury, w 2014 r. dostanie 800 zł. Udaje jednak zaangażowanie i wydaje na to 3 mln zł. Lepiej gdyby przeznaczył to chociażby na pomoc najuboższym, a nie na dofinansowanie kumpli, którzy mają liczne firmy PR-owskie i reklamowe – mówi posłanka Józefa Hrynkiewicz (PiS).

– Główny zarzut wobec rządu dotyczył niedoinformowania. Nie można ludziom inaczej przekazać informacji niż za pośrednictwem mediów. To kosztuje. Gra toczy się przecież nie o trzy miliony złotych, to milionowa promila tego, o co walczymy, czyli stabilność finansową państwa, którą może zaburzyć brak reformy systemu emerytalnego – tłumaczy Barbara Fabisiak-Radziejowska (PO).

Jednak zdaniem SLD „są to pieniądze wyrzucone w błoto". Zamiast podjąć debatę publiczną, rząd schował się za twarzami aktorów. Reklamy nie odpowiedziały na żadne pytania: ile będą wynosiły emerytury częściowe, jakie będą ich wysokości – mówi poseł Dariusz Joński, rzecznik SLD. 

Jak ustaliliśmy, konkurs na kampanię został rozpisany już w lutym, kiedy przyszłość reformy stała pod znakiem zapytania ze względu na brak porozumienia między koalicjantami. Doszło do niego dopiero 31 marca. 11 kwietnia w telewizji pojawiły się pierwsze spoty.

– Wszystko już dawno było ustalone. Wróciła doktryna o przewodniej roli partii. Ilustruje to fakt, że ponad 80  proc. społeczeństwa jest przeciw, a rząd depcze demokratyczne prawo do referendum – mówi Janusz Śniadek, b. przewodniczący Solidarności.

– W przeprowadzonych badaniach opinii publicznej ponad 70 proc. Polaków opowiedziało się za organizacją kampanii informacyjnej – tłumaczy minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL).

–  Nie chce mi się wierzyć, że coś powstawało, zanim doszło do kompromisu emerytalnego, bo nie było wiadomo, jakie będą ostateczne rozwiązania i jeśli tak faktycznie było, jest to informacja dość zaskakująca – przyznaje Krzysztof Kosiński.



 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Łódź: Powstało nowe centrum wsparcia dla niepełnosprawnych

/ SGENET

  

Centrum wsparcia dla osób niepełnosprawnych i niesamodzielnych oraz ich rodzin powstało w budynku po wygaszonym gimnazjum przy Al. Pierwszej Dywizji w Łodzi. Na dwuletni projekt, który zaoferuje pomoc ok. 280 łodzianom - także w ich domach - pozyskano 2 mln zł z UE.

"Stworzyliśmy miejsce przyjazne i bezpieczne dla młodych ludzi. Jest tu m.in. duża sala, w której odbywają się zajęcia oraz można zjeść posiłek, pokój dla pielęgniarki, sala do rehabilitacji oraz pokój na indywidualne konsultacje np. z psychologiem. Z tej pomocy w ciągu dwóch lat skorzysta 24 młodych ludzi. To młodzież w wieku 14-28 lat"

– poinformowała Rzeczniczka Osób Niepełnosprawnych w łódzkim magistracie Katarzyna Tręda–Pisera.

Remont i wyposażenie pomieszczeń po wygaszonym gimnazjum przy Zespole Szkół Zawodowych Specjalnych kosztowało 150 tys. zł. Młodzież może przebywać w ośrodku od wczesnych godzin porannych, a po zajęciach, późnym popołudniem, jest odwożona do domu. W tym czasie rodzice niepełnosprawnych zyskują czas na tzw. wytchnienie.

W ramach dwuletniego projektu "Łódzkie Centrum Wsparcia", prowadzonego przez Sejmik Osób Niepełnosprawnych w partnerstwie z Miastem Łódź kolejne 260 osób niepełnosprawnych i niesamodzielnych – bez ograniczeń wiekowych – już korzysta lub będzie korzystało z opieki w domu. Asystenci będą pomagać im np. załatwić sprawę w urzędzie czy wyjść na spacer. Osobom starszym oraz niesamodzielnym świadczy się usługi opiekuńcze w miejscu zamieszkania, m.in. do domu dowożony jest im ciepły posiłek.

W sumie w ciągu dwóch lat z różnych form pomocy skorzysta ok 280 łodzian. Dodatkowo w biurze Rzecznika Osób Niepełnosprawnych przy ul. Sienkiewicza 5 w Łodzi oferowane będą konsultacje psychologa i prawnika. Projekt został w całości sfinansowany z funduszy unijnych – wysokość dotacji to 2 mln zł.

Jak podała koordynatorka projektu Emilia Pacześ z Łódzkiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, nabór do projektu wciąż trwa; by z niego skorzystać należy odwiedzić biuro ŁSON przy ul. Piotrkowskiej 17.

Łódzki magistrat przypomniał też w środę, że w ramach projektu Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS) są jeszcze wolne miejsca dla osób, które chcą skorzystać z opieki wytchnieniowej.

To oferta przeznaczona dla opiekunów ciężko chorych dorosłych łodzian. W razie potrzeby mogą oni nawet na 10 godzin (konkretną liczbę godzin wskazuje opiekun) zostawić swojego podopiecznego w domu pomocy społecznej. Osoba niesamodzielna będzie w tym czasie miała zapewniony obiad, opiekę personelu, rehabilitację oraz dwuosobowy pokój w jednym z DPS-ów w Łodzi - przy ul. Krzemienieckiej 7/9 lub przy ul. Rojnej 15.

Z usług opiekuńczych do końca roku może skorzystać w sumie 60 osób (240 godzin opieki). Na opiekę wytchnieniową przeznaczono 365 tys. zł, z czego dotacja UE wynosi 290 tys. zł. O szczegóły programu można dowiadywać się w łódzkim MOPS.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl