Kaz na aucie

  

A tak się „atrakcyjny Kazimierz” starał – chodził po tefałenach, brylował w radiostacjach, i wszystko jak krew w piach. Bo na nic krytykowanie PiS, na nic strzelanie zafrasowanych min i udawanie zatrwożonego. – Nie ma takiej kandydatury, nie została zgłoszona i w ogóle nie jest przez nas rozpatrywana – oświadczył rzecznik PO Jan Grabiec pytany o to, czy na listach Koalicji Europejskiej znajdzie się Kazimierz Marcinkiewicz.

Cóż, wyraźnie w kierownictwie Platformy skalkulowano, że wielokrotnie (auto)skompromitowany były premier będzie jedynie obciążeniem, więc tak jak nie wystawiono go do europarlamentu, tak o Sejmie i Senacie chyba też może już zapomnieć. Gorzej, że nie zapomina o nim była żona, słynna „Isabel”, która mściwie domaga się alimentów za to, że rzekomo po rozwodzie pogorszył się jej status materialny. I choć niektóre media spekulują, że spłata owych zaległych alimentów mogłaby pomóc „Kazowi” wczołgać się na listę, to słowa Grabca brzmią jak wyrok. Co więc pozostaje? Zawsze może, zacytuję klasyka, wziąć kredyt i zmienić pracę. Pytanie, czy poza obsobaczaniem byłych kolegów cokolwiek potrafi.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl