Na razie eurokraci zostawią Polskę w spokoju... Na celowniku znów znalazły się Węgry

zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Czy to wreszcie koniec z publicznym batożeniem Polski przez eurourzędników? Na zaplanowanym na wrzesień posiedzeniu Rady UE ds. Ogólnych nie będzie punktu dotyczącego praworządności w Polsce. Jednak odbędzie się za to wysłuchanie Węgier w ramach procedury art. 7 traktatu – poinformowały Polską Agencję Prasową źródła unijne.

Dziś w Brukseli prezydencja fińska przedstawiła ambasadorom krajów UE harmonogram prac na przyszłe spotkanie unijnych ministrów ds. europejskich, które zaplanowane jest na wrzesień.

„Nie przewidziano punktu dotyczącego Polski w kontekście prowadzonej wobec kraju procederu art. 7. Ma odbyć się natomiast wysłuchanie Węgier w związku z tą procedurą”

– wskazało źródło.

18 lipca na spotkaniu Rady UE unijni ministrowie ds. europejskich przez około pół godziny zajmowali się Polską.

Francja i Niemcy wnioskowały wtedy o zorganizowanie po wakacjach kolejnego wysłuchania dotyczącego praworządności w Polsce.

Wiceszef MSZ Konrad Szymański mówi, że Polska jest gotowa dostarczyć informacji, ale nie widzi potrzeby nowego wysłuchania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Świadek ws. Grodzkiego: "Było to ok. 4-5 tys. zł. Wręczyłem je w kopercie" - NAGRANIE

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Tomasz Grodzki wziął pieniądze od umierającej kobiety - twierdzi w rozmowie z dziennikarzem Niezalezna.pl jej mąż. To nowy świadek w aferze kopertowej. Za Radiem Szczecin publikujemy nagranie rozmowy z mężczyzną.

Pani Iwona trafiła do szpitala Szczecin-Zdunowo w 2011 roku. Chorą zajmował się prof. Tomasz Grodzki.

Mąż kobiety - pan Jacek - przebywał w szpitalu sześć miesięcy i opiekował się żoną. Jak twierdzi, w tym okresie wydał ponad 10 tysięcy złotych, płacąc personelowi medycznemu za lepszą opiekę dla żony.

Czasami płaciłem pielęgniarkom 200 zł za noc, żeby się opiekowały żoną. Po jakimś czasie dostałem propozycję, że jak zapłacę 15 tys. zł, profesor podejmie się operacji. Powiedziałem, że nie mam tyle pieniędzy, bo przebywam od pół roku głównie w szpitalu

- relacjonuje mąż pacjentki.

Jak twierdzi pan Jacek, operację wykonał prof. Tomasz Grodzki, który przyjął od niego kopertę.

Zaniosłem, ile miałem. Nie pamiętam… Było to ok. 4-5 tys. zł. To były zarówno złotówki, jak i dolary, które dostałem od rodziny. Wręczyłem je w kopercie. Prof. Grodzki nie przeliczył. Nawet pustą kopertę by wziął

- mówi pan Jacek.

Pacjentka zmarła kilka miesięcy po zabiegu wykonanym przez prof. Tomasza Grodzkiego. Miała 54 lata.

To kolejny świadek utrzymujący, że Grodzki jako lekarz brał pieniądze od swoich pacjentów. Marszałek Tomasz Grodzki konsekwentnie zaprzecza, jakoby przyjmował jakiekolwiek korzyści majątkowe.

Poniżej nagranie rozmowy z panem Jackiem, opublikowane przez Radio Szczecin:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts