Kidawa-Błońska w radiowej Trójce zwróciła uwagę, że "bardzo dużo mówimy o sondażach", a Koalicja Obywatelska ma dobrze przygotowany program i w momencie, kiedy rozpocznie się kampania wyborcza będzie o nim szczegółowo rozmawiać, bo - jak podkreśliła - "liczy się mobilizacja, przekonanie ludzi i dzień wyborów".

My musimy zrobić wszystko, żeby te wybory wygrać i bardzo często słyszę, że my nie wierzymy, że te wybory można wygrać. Ja wierzę, że je można wygrać. Na pewno to wymaga od nas pracy, do wyborów jeszcze trochę czasu. Bardzo często jest tak, że wyborcy w ostatniej chwili podejmują decyzje o wyborach i my chcemy to wykorzystać.
– mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Pytano o podziały stwierdziła, że "bardzo dobrze, że lewica się łączy, nie powinny być tak rozproszone ugrupowania".

Natomiast my jesteśmy w koalicji, w Koalicji Obywatelskiej. Jest Nowoczesna, jest Inicjatywa Barbary Nowackiej. Są samorządowcy, są przedstawiciele organizacji pozarządowych, liderzy poszczególnych środowisk. Opozycja może podzieliła się w starcie do wyborów, ale cele mamy podobne

– powiedziała Kidawa-Błońska.

Na uwagę, że z sondaży wynika, iż po jesiennych wyborach PiS może nie tylko rządzić samodzielnie, ale i zdobyć w Sejmie większość konstytucyjną, a głównym powodem tego może okazać się brak szerokiej koalicji po stronie opozycji, Kidawa-Błońska podkreśliła, że Platforma Obywatelska chciała zbudowania takiej koalicji, ale po decyzji PSL okazało się to niemożliwe. Oceniła jednak, że PiS "może te wybory przegrać".

Jeżeli wyborcy rzeczywiście świadomie wybiorą poszczególne ugrupowania, moim zdaniem spowoduje to, że wcale PiS nie musi się czuć dobrze, bo może te wybory przegrać. Może wygra, ale nie nie będzie mógł stworzyć większości, bo te partie, które dostaną się (do Sejmu), jako koalicja demokratyczna, będą mogły te wybory wygrać.
- podkreśliła.