Groźny gangster wróci za kraty. Policja schwytała Wiesława J. ps. "Picek"

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Wiesław J. ps. "Picek" po 23 latach w więzieniu powrócił do przestępczości zorganizowanej. Za rozbój i próby wymuszeń rozbójniczych grozi mu 10 lat więzienia - informuje w środę Prokuratura Krajowa.

Wiesław J. ps. "Picek" oraz współdziałający z nim Adrian W. zostali w piątek zatrzymani przez policjantów CBŚP z Zarządu w Szczecinie za usiłowanie wymuszenia rozbójniczego na szczecińskim biznesmenie. Ustalenia śledczych wskazują, że nie jest on jedyną ofiarą Wiesława J.

Prokurator przedstawił Adrianowi W. trzy zarzuty: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz dokonania i usiłowania dokonania dwóch wymuszeń rozbójniczych na biznesmenach szczecińskich. Drugi z zatrzymanych mężczyzn usłyszał zarzut usiłowania dokonania wymuszenia rozbójniczego. Podejrzani zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące.

Wiesław J. ps. "Picek" działał w zorganizowanych strukturach przestępczych w latach dziewięćdziesiątych. Był wtedy powiązany z "Oczkiem", a po rozbiciu grupy stanął na czele zorganizowanej struktury przestępczej charakteryzującej się wyjątkowo bezwzględnym i brutalnym działaniem wobec swoich ofiar. W lutym 2018 r. opuścił zakład karny, gdzie przebywał łącznie blisko 23 lata. Orzeczone przez sąd kary dotyczyły m.in. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, obrotu narkotykami, czerpania zysku z cudzego nierządu oraz nakłaniania do zabójstwa.

Po wyjściu na wolność przystąpił do wdrażania swojego planu przywrócenia "porządku" w szczecińskim światku przestępczym w stylu z lat dziewięćdziesiątych. Bo to możliwe, albowiem o jego względy po wyjściu na wolność zabiegało wiele znanych osób z tego środowiska. Samo już pojawienie się Wiesława J. ps. "Picek" w obecności przestępców, wzbudzało u przyszłych ofiar ogromny strach

- zaznacza w komunikacie PK.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Katastrofa śmigłowca w Grecji

zdjęcie ilustracyjne / Klearchos Kapoutsis CC BY 2.0

  

Na akwenie otaczającym port Poros na greckiej wyspie o tej samej nazwie trwają poszukiwania śmigłowca, który wpadł tam we wtorek do morza wraz z greckim pilotem i dwoma rosyjskimi pasażerami. O losie tych osób nic na razie nie wiadomo - podały greckie media.

Port Poros leży około 60 kilometrów na południe od Aten. Powołując się na miejscowego burmistrza prywatny grecki nadawca Skai poinformował, że wyspa jest obecnie bez prądu, gdyż śmigłowiec zerwał linię wysokiego napięcia, łączącą ją z odległym o 200 metrów lądem stałym.

Według wstępnych przypuszczeń przyczyną wypadku była usterka techniczna, która wywołała pożar śmigłowca. Spadając maszyna zawadziła o przewody energetyczne.

Należący do służby lotniczej renomowanego hotelu śmigłowiec wystartował z lądu stałego niedaleko wyspy Poros i leciał do międzynarodowego portu lotniczego w Atenach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl