FBI ostrzega: Rosja może ingerować w wybory prezydenckie w USA

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

"Rosja wciąż ma zamiar ingerować w wybory prezydenckie w USA w 2020 roku" - oświadczył dziś dyrektor FBI Christopher Wray podczas przesłuchania w komisji sprawiedliwości Senatu. Ocenił, że nałożone na Moskwę "sankcje nie zdołały odstraszyć" Kremla.

"Rosjanie są absolutnie zdecydowani próbować wpłynąć na nasze wybory"

- powiedział Wray. Pytany przez szefa komisji, republikańskiego senatora Lindseya Grahama o to, czy wszelkie kroki podjęte przeciw Moskwie okazały się niewystarczające, odparł, że Rosja "nie została wystarczająco odstraszona, by zaprzestać (ingerowania w wybory)".

Reuters przypomina, że śledztwo specjalnego prokuratora Roberta Muellera wykazało, iż Rosja ingerowała w wybory w 2016 roku, a wcześniej dochodzenie w tej sprawie prowadziło m.in FBI. Te, i wcześniejsze ustalenia FBI w tej sprawie, kwestionuje prezydent USA Donald Trump.

Wray powiedział też, że wybory do Kongresu USA w 2018 roku były dla Rosjan "próbą generalną" przed wyborami prezydenckimi.

USA nałożyły na Rosję liczne sankcje w związku z ustaleniami Muellera i amerykańskich agencji wywiadowczych, jednak tuż przed wyborami do Kongresu Wray ostrzegł, że Moskwa wciąż wykorzystuje fake newsy, szerzy propagandę i przeprowadza tajne operacje, by siać niezgodę w USA i wpłynąć na opinie wyborców.

Agencja AP zwraca uwagę, że Wray uchylił się od odpowiedzi na pytania komisji o raport Muellera, co pozwala przypuszczać - jak komentuje Associated Press - że przesłuchanie samego byłego prokuratora specjalnego, który ma w środę zeznawać w Kongresie, będzie bardzo trudne.

Graham i inni Republikanie w komisji sprawiedliwości pytali Wraya o to, jakie były początki dochodzenia w sprawie tzw. afery Russiagate. Prezydent i jego otoczenie oskarżają FBI i resort sprawiedliwości o to, że szpiegował kampanię wyborczą Trumpa w 2016 roku.

Wray powiedział jedynie, że od początku dochodzeń resortu sprawiedliwości i prokuratora federalnego Johna Durhama, prowadzonych w sprawie kontaktów osób z otoczenia Trumpa z przedstawicielami Kremla, FBI w pełni współpracowało w obydwu tych śledztwach.

Komisja sprawiedliwości przypomniała, że Trump, spytany przez dziennikarza w Helsinkach, gdzie spotkał się z prezydentem Władimirem Putinem, czy potępił w rozmowie z nim ingerencję Moskwy w wybory, odpowiedział, że usłyszane od prezydenta Rosji dementi w tej sprawie było "nadzwyczaj silne i zdecydowane".

Wray został w związku z tym zapytany o to, czy osobiście informował prezydenta o zagrożeniu, jakie dla kolejnych wyborów może stanowić teraz ingerencja Rosjan.

"Mieliśmy szereg spotkań z innymi członkami Narodowej Rady Bezpieczeństwa"

- odparł Wray.

Zapewnił, że FBI współpracuje z platformami internetowymi z sektora prywatnego w ramach walki z zagrożeniami jakie stanowią "różne formy zagranicznego przekazu i wpływu, niezależnie od tego, czy jest to propaganda czy fake newsy".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kuriozalny proces Nitras kontra Cenckiewicz. Poseł PO się nie przygotował

/ Lukasz Szelemej/Gazeta Polska

  

Dziś w Sądzie Okręgowym w Szczecinie odbył się proces w trybie odwoławczym, który Sławomirowi Cenckiewiczowi wytoczył poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras. Kulisy całej sprawy są dość absurdalne, bo chodzi o... podanie dalej memów na Twitterze. Cenckiewicz informuje, że Nitras - znany z "obrony sądów" - nie wziął na rozprawę nawet dowodu osobistego.

Cenckiewicz został zobowiązany do usunięcia z Twittera treści, które nie spodobały się Nitrasowi, choć o wyroku i samej rozprawie dowiedział się z Twittera.

Sprawa ma dalszy ciąg - tym razem w trybie odwoławczym.

[polecam:https://niezalezna.pl/284309-slawomir-cenckiewicz-prosi-o-wsparcie-chodzi-o-proces-z-nitrasem-za-podanie-dalej-memow]

Nitrasa oburzyło to, że Cenckiewicz podał dalej na Twitterze memy dotyczące jego osoby.

Dzisiejszą rozprawę na swoim internetowym portalu opisuje Radio Szczecin.

Zdaniem posła PO-KO sugerują one, że jest złodziejem. Polityk opozycji twierdzi, że do tej pory ludzie wyzywają go na ulicy. 

Takich przypadków są co najmniej dziesiątki, jeśli nie setki. Żeby nie być gołosłownym, ostatnio, gdy wychodziłem wraz z rodziną z pizzerii na ulicy Poniatowskiego, starsza pani nazwała mnie bandytą, złodziejem, który powinien siedzieć w więzieniu 

- mówił w sądzie Nitras.

Mecenas Zbigniew Bogucki - obrońca Sławomira Cenckiewicza - odpowiadając Nitrasowi powiedział, że "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę"

Jest posłem, który budzi jedne z największych emocji, ale pewnie na tym mu zależy, a skoro mu na tym zależy, to wpisuje w ten sposób w swoją działalność niejako przyzwolenie na to. Skoro ja w ten sposób walczę i takim mieczem wojuje, to mogę od tego miecza również zginąć 

- mówił.

Cenckiewicz stwierdził zaś, że to, co spotyka na ulicach Nitrasa, nie ma związku z podanymi przez niego dalej wpisami na Twitterze.

Ciekawe sytuacje miały miejsce jeszcze przed rozprawą. Nitras - znany z "obrony sądów" nie wziął ze sobą dowodu osobistego. Nie podał też ręki prof. Cenckiewiczowi.

Wyrok w tej sprawie zapadnie 4 września.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: radioszczecin.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl