Transparenty na Westerplatte. Zgodę wydały władze Gdańska

Aleksandra Dulkiewicz / Fot Fotomag/Gazeta Polska

  

Transparenty z napisami krytykującymi specustawę dotyczącą Westerplatte pojawiły się dziś na terenie półwyspu. Rozwiesili je tam pracownicy miejskiego Muzeum Gdańska, za zgodą władz miasta. Ich działania spotkały się z krytyką gdańskich radnych reprezentujących PiS.

W piątek Sejm przyjął poprawki Senatu do specustawy ws. budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Teraz trafi ona do podpisu prezydenta Andrzeja Dudy. W sobotę Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że wysłała list do prezydenta z prośbą o zawetowanie tej specustawy lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.

Z kolei dziś na terenie półwyspu, przed ruinami koszar, który to obiekt stanowił część polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, pojawiły się transparenty z napisami: "Pamięć o Westerplatte, majorze Henryku Sucharskim i innych obrońcach powinna nas łączyć", "Ustawa ingeruje w prawo własności jednostki samorządu terytorialnego, którą jest miasto Gdańsk", "Wzywamy do zaprzestania oszczerczej kampanii medialnej, dyskredytującej starania Muzeum Gdańska o zagospodarowanie Westerplatte" oraz słowami zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza: "Westerplatte nie jest na sprzedaż".

Jak poinformował rzecznik prasowy Muzeum Gdańska, Andrzej Gierszewski, transparenty wywiesili, za zgodą miasta, pracownicy tej placówki.

"Zapraszają one do refleksji na temat przyszłości półwyspu Westerplatte w kontekście specustawy. Prezentowane tam hasła to wielokrotnie podnoszony w ramach dyskusji publicznej sprzeciw wobec specustawy, a także wypowiedź świętej pamięci prezydenta Gdańska o tym, że Westerplatte nie jest na sprzedaż nawiązująca oczywiście do złożonej przez Muzeum II Wojny Światowej oferty kupna miejskiego terenu na Westerplatte za 2 mln zł. Wzywamy też do szanowania godności osoby majora Henryka Sucharskiego"

– powiedział Gierszewski.

Transparenty wzbudziły sprzeciw niektórych gdańskich radnych PiS. Jeden z nich – Dawid Krupej, poinformował na, że wystąpił w tej sprawie z interpelacją do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz.

"Czy Pani zdaniem są to akceptowalne metody prowadzenia publicznej dyskusji nt. Muzeum Westerplatte? Czy Pani Prezydent ma zamiar potępić rozwieszanie na Westerplatte haseł polityczno-propagandowych?"

– pytał m.in. Krupej.

Specustawa dotycząca budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 - Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku - w myśl jej autorów, posłów PiS - ma usprawnić budowę plenerowego Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Posłowie PiS chcą m.in., by Westerplatte - lepiej niż dotychczas - ukazywało heroizm polskich żołnierzy, którzy w 1939 r. stawili opór w tym miejscu po agresji III Rzeszy Niemieckiej na Polskę. Ich zdaniem teren ten nie jest należycie wykorzystany dla polskiej pamięci.

Specustawa zakłada budowę na terenie Westerplatte placówki muzealnej, która ma być oddziałem Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Placówka miałyby działać na terenach dziś będącym w gestii m.in. wojska i Straży Granicznej, ale też tych należących do miasta Gdańsk. Do miasta należą m.in. działki, na których zlokalizowana jest Wartownia nr 1, relikty budowli obronnych stanowiących niegdyś elementy wojskowej składnicy, a także wzgórze z Pomnikiem Obrońców Wybrzeża. Władze Gdańska oraz część środowiska muzealników i historyków, krytykowało specustawę od momentu złożenia jej projektu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

TSUE wydał orzeczenie ws. Izby Dyscyplinarnej. „Sąd Najwyższy może przestać stosować przepisy”

Marek Safjan / twitter.com/screenshot

  

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał dzisiaj orzeczenie w sprawie nowego polskiego systemu dyscyplinarnego wobec sędziów. - To Sąd Najwyższy ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku - orzekł TSUE. Orzeczenie odczytał polski sędzia Marek Safjan

Jeśli Sąd Najwyższy uznałby, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby - zgodnie z wyrokiem TSUE - przestać stosować przepisy, na mocy których to właśnie do Izby Dyscyplinarnej należy rozpoznawanie sporów dotyczących przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego.

Trybunał w składzie wielkiej izby orzekł, że nie może być tak, że spory dotyczące stosowania prawa Unii mogą należeć do wyłącznej kompetencji sądu (organu), który nie jest uznawany za niezawisły i bezstronny.

Sędziowie w Luksemburgu zaznaczyli, że do tej sytuacji dochodzi, gdy obiektywne okoliczności, w jakich został utworzony dany organ, a także sposób, w jaki zostali powołani jego członkowie, "mogą wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości" co jego do niezależności od czynników zewnętrznych, zwłaszcza wpływów władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Elementy te - zaznaczył TSUE - "mogą bowiem prowadzić do braku przejawiania przez ten organ oznak niezawisłości lub bezstronności, co mogłoby podważyć zaufanie, jakie sądownictwo powinno budzić w tych jednostkach w społeczeństwie demokratycznym". Czy tak jednak rzeczywiście jest w danym przypadku, którego dotyczyły pytania prejudycjalne do TSUE, powinien zdecydować sąd, który te pytania zadał, czyli Sąd Najwyższy.

Wyrok odczytał sędzia Marek Safjan, jednak nie był on w składzie orzekającym.

[poecam:https://niezalezna.pl/297892-kuzmiuk-tsue-bardzo-mocno-ingeruje-w-polskie-prawodawstwo-przekraczajac-swoje-kompetencje]

Przepisy dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zostały wprowadzone przez rządzących jako część pakietu dotyczącego reformy polskiego sądownictwa. Sprawą zajął się TSUE, bo Sąd Najwyższy wystosował do niego pytanie, czy utworzona od podstaw Izba Dyscyplinarna jest sądem niezależnym i niezawisłym, biorąc pod uwagę, że jej sędziowie zostali wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa (KRS), która nie daje rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

W czerwcu rzecznik generalny Trybunału w niewiążącej opinii wskazał, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej, a w sposobie powoływania KRS istnieją "nieprawidłowości, które mogą zagrozić jej niezależności od organów ustawodawczych i wykonawczych".

Co więcej, zdaniem rzecznika należy przestać stosować przepisy dotyczące Izby Dyscyplinarnej, co w praktyce - jeśli takie stanowisko zajmie również TSUE - oznacza, że powinna ona przestać istnieć. By zapewnić skuteczną ochronę sądową, ciało to miałoby zostać zastąpione przez inną izbę Sądu Najwyższego. Teoretycznie mogłaby to być np. Izba Pracy czy Izba Karna Sądu Najwyższego, które istniały jeszcze przed zmianami wprowadzonymi przez PiS.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl