"Mamy kolejne 4 mld dla niepełnosprawnych". Premier o polityce "wrażliwej społecznie"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu poinformował, jakie środki zostały przeznaczone dla osób niepełnosprawnych w trakcie rządów Prawa i Sprawiedliwości. - Powiększyliśmy środki dla osób niepełnosprawnych o 4 mld w czasach naszych rządów, przez poprzednie trzy lata, teraz mamy kolejne 4 mld. Czy tego nie można określić jako polityka wrażliwa społecznie? – mówił.

Powiększyliśmy środki dla osób niepełnosprawnych o 4 mld w czasach naszych rządów, przez poprzednie trzy lata. Teraz mamy kolejne 4 mld. Czy tego nie można określić jako "polityka wrażliwa społecznie"? (...) Czyż nie jest to najlepszy dowód na to, że jesteśmy wrażliwi na krzywdę, na los ludzi tak poszkodowanych bardzo ciężko przez wypadki, czasami od urodzenia"

– powiedział premier pytany o te zagadnienia na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Prowadzimy działania na wielu polach – dodał. "Tam, gdzie tylko potrafimy wypracować te środki, wyrwać je czasami przestępcom, mafiom podatkowym, mafiom vatowskim, tam dzielimy się solidarnościowo z naszymi współobywatelami" – powiedział.

Morawiecki wielokrotnie podkreślał, że od początku kadencji rząd PiS stara się "usuwać szklane sufity i bariery dla tych grup społeczeństwa, które w poprzednich latach miały zdecydowanie najtrudniej". Do takich grup – jak mówił premier – należą rodziny wielodzietne, seniorzy czy osoby z niepełnosprawnościami.

Wymieniał konkretne działania, które mają na celu polepszenie warunków życia osób z niepełnosprawnościami.

"To co robimy, to zdecydowane podniesienie wypłat z NFZ, związanych z artykułami medycznymi dla osób niepełnosprawnych. Tam przeznaczyliśmy dodatkowy 1mld zł. Podnieśliśmy również rentę specjalną do poziomu minimalnej emerytury 1100 zł"

– powiedział.

Premier zadeklarował dalsze podnoszenie środków dla osób z niepełnosprawnościami. "Jeżeli wyborcy powierzą nam kierowanie rządem, państwem, po wyborach jesiennych, to będziemy w kolejnych latach podnosić te wydatki. To, do czego się zobowiązaliśmy i potwierdziliśmy ustawą w Sejmie, pokazuje, jak bardzo jesteśmy wrażliwi i jak dużą część środków przeznaczamy na rzecz osób z niepełnosprawnościami" – dodał.

Sejm uchwalił w piątek ustawę, która zakłada przyznanie świadczenia uzupełniającego w kwocie 500 zł osobom niezdolnym do samodzielnej egzystencji. Przyjął też poprawkę PO-KO, dotyczącą zasad uprawniających do świadczenia. Nad ustawą będzie jeszcze debatował Senat.

Według projektu przedstawionego przez rząd o dodatek mogą wnioskować te osoby, które nie mają prawa do żadnych świadczeń pieniężnych finansowanych ze środków publicznych, lub które otrzymują świadczenia nieprzekraczające kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Od marca tego roku wynosi 1100 zł brutto. Do tej kwoty nie będzie włączany m.in. zasiłek pielęgnacyjny oraz inne dodatki wypłacane wraz z tymi świadczeniami.

Świadczenie i koszty obsługi mają być finansowane z pieniędzy Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Przewidziano także możliwość udzielenia pożyczki SFWON przez Fundusz Pracy oraz przekazywanie mu dotacji z budżetu państwa. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ktoś zastrasza ukraińskich VIP-ów?

/ Tohaomg [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Zwolennicy reform na Ukrainie stali się celem kampanii zastraszania, która ma "sparaliżować ich działania" i ich "uciszyć" - alarmuje ukraiński bank centralny w oświadczeniu wydanym po spaleniu się domu byłej szefowej tego banku, Walerii Hontariewej.

"To już nie jest seria incydentów, to jest TERROR. Na celu ma zastraszyć zwolenników reform, dawnych i obecnych, sparaliżować nasze działania, uciszyć nas. Nie będziemy cicho"

- głosi oświadczenie banku centralnego.

Komunikat pojawił się dzień po tym, jak położony pod Kijowem dom byłej prezes tej instytucji całkowicie spłonął w poniedziałek wieczorem. Policja przekazała we wtorek, że bada sprawę pod kątem podpalenia.

Hontariewa od dawna twierdziła, że otrzymuje pogróżki od ukraińskiego oligarchy Ihora Kołomojskiego. Kierowała ona bankiem centralnym w 2016 r., czyli wtedy, gdy należący do Kołomojskiego PrivatBank został znacjonalizowany z powodu stwierdzonych przestępstw finansowych.

To trzeci już podejrzany incydent dotyczący Hontariewej, obecnie współpracowniczki londyńskiego think tanku Institute of Global Affairs. Pod koniec sierpnia została ona potrącona w Londynie przez przejeżdżający samochód, a wcześniej w tym samym miesiącu samochód zarejestrowany na jej synową został podpalony w Kijowie.

Ponadto w ostatnim czasie policja przeszukała dom Hontariewej w ramach dochodzenia wobec urzędników odpowiedzialnych za nacjonalizację Privatbanku.

Kołomojski twierdzi, że nie ma związku z tymi zajściami. Przekonuje też, że jego słowa z wcześniejszego wywiadu o tym, że "pomoże" Hontariewej w powrocie z Londynu do kraju, nie stanowiły groźby.

Rzeczniczka prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Julia Mendel, napisała na Twitterze, że szef państwa "oczekuje od odpowiednich służb niezwłocznego zbadania tej prowokacji". Podkreśliła, że sprawa podpalenia powinna być przez służby traktowana priorytetowo.

W 2016 r. rząd ukraiński znacjonalizował PrivatBank, największego pożyczkodawcę w kraju, gdy regulatorzy uznali go za niewypłacalny w wyniku oszustw na kwotę 5,5 mld dol. Władze wszczęły postępowanie wobec właścicieli banku - Kołomojskiego i Hennadija Boholubowa, ci zaś zaskarżyli decyzję o nacjonalizacji. Nieoficjalne rozmowy w sprawie ugody, zawieszone za prezydentury poprzedniego szefa państwa Petra Poroszenki, zostały wznowione, gdy wiosną br. prezydentem Ukrainy został Zełenski - podał "Financial Times".

Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk, cytowany przez "FT", powiedział, że Zełenski będzie dążył do kompromisowego rozwiązania w sprawie PrivatBanku. Jak zauważa gazeta, słowa te prawdopodobnie wzmogą obawy zachodnich państw popierających rząd Zełenskiego, wywołane siecią powiązań między nowym prezydentem a Kołomojskim, które kładą się cieniem ma reformatorskich planach nowego szefa państwa i jego wysiłkach na rzecz odprężenia w relacjach z Rosją.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl