Komisja Europejska wprowadziła we wtorek zakaz połowów dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego. Zakaz, który będzie obowiązywał do końca roku, ma na celu ratowanie będącego w złym stanie stada dorsza atlantyckiego w tej części Bałtyku.

- Załamanie się tego stada dorsza miałoby katastrofalne skutki dla źródeł utrzymania wielu rybaków i społeczności nadbrzeżnych w regionie Morza Bałtyckiego. Musimy pilnie podjąć działania na rzecz odbudowania tego stada w interesie zarówno ryb, jak i rybaków. Oznacza to szybkie reagowanie na bezpośrednie zagrożenie za pomocą środków nadzwyczajnych podejmowanych przez Komisję. Oznacza to również zarządzanie stadem – i siedliskiem, w którym ono żyje – w sposób właściwy w perspektywie długoterminowej

 - przekonywał komisarz ds. środowiska, polityki morskiej i rybołówstwa Karmenu Vella.

Według resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej są to działania niewystarczające, przygotowane ad hoc pod kątem publikacji medialnych, które "w świetle ochrony dorsza nie przyniosą żadnych rezultatów".

- Stoimy na stanowisku radykalnych zakazów i całkowitego ograniczenia połowów na Bałtyku dla wszystkich gatunków, nie tylko dorsza

 - zaznaczył Gróbarczyk w komentarzu przesłanym PAP. Zwrócił też uwagę "na ochronę tarlisk i miejsc reprodukcji dorsza, które wciąż nie są chronione przez Komisję Europejską".

Dodał, że jeszcze dzisiaj w liście do komisarza ds. środowiska, polityki morskiej i rybołówstwa zaapeluje o "bardziej zdecydowane działania w temacie ochrony Bałtyku".

Decyzja Komisji ws. zakazów połowu dorsza weszła w życie ze skutkiem natychmiastowym i będzie obowiązywała do 31 grudnia 2019 r.