W Niemczech presja na zmiany

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

W uważanych za filar międzynarodowego porządku Niemczech rośnie presja, by nadeszły zmiany - pisze dziś "Financial Times". Dziennik podkreśla, że formuła "wielkiej koalicji" się wyczerpuje, a mianowanie Annegret Kramp-Karrenbauer minister obrony to krok ryzykowny.

Niemcy - uważa brytyjska gazeta - to kraj oparty na "stabilności politycznej i odpowiedzialnych rządach", "nie bez przyczyny" uważany za filar międzynarodowego porządku.

"Jednak w Niemczech rośnie presja, by nadeszły zmiany" - czytamy w komentarzu redakcyjnym. Era "długiego i cenionego" panowania kanclerz Angeli Merkel się kończy, a "jej wysiłki w celu zapewnienia sprawnej sukcesji napotykają trudności" - uważa "FT". Gazeta wyjaśnia, że koalicjantom chadeków Merkel - SPD - spada poparcie, a formuła "wielkich koalicji", które od 2005 roku rządziły przez 10 lat, zdaje się wyczerpywać, co wymaga tworzenia "nowych sojuszy".

"Zmieniający się krajobraz polityczny odzwierciedla mianowanie przez Merkel na stanowisko ministra obrony Annegret Kramp-Karrenbauer (AKK), (...) którą w ubiegłym roku CDU wybrało na swoją liderkę" - pisze redakcja dziennika, zaznaczając, że polityk ta wielokrotnie mówiła, iż nie chce stanowiska w rządzie.

"W zasadzie AKK ma w ten sposób okazję zdobycia doświadczenia w rządzie", zyskania popularności i odparcia krytyki, pojawiającej się także w szeregach CDU, zgodnie z którą nie jest ona odpowiednią osobą, by zostać następczynią Merkel

- zauważa dziennik.

Jednocześnie "FT" podkreśla, że mianowanie AKK minister obrony "nie jest pozbawione ryzyka". "Z jednej strony, jest ona oczywistą następczynią Merkel. Z drugiej strony, jako minister obrony piastuje stanowisko, z którego tylko jedna z 18 osób od II wojny światowej, Helmut Schmidt (...), awansowała na urząd kanclerza" - czytamy.

Zdaniem gazety stanowisko ministra obrony w Niemczech postrzegane jest jako posada, z której ciężko się awansuje. "Połączenie częstych skandali i głęboko zakorzenionego w Niemczech antymilitaryzmu" utrudnia niemieckim ministrom obrony "zabłyśnięcie", jakim mogą się pochwalić niektórzy z ich odpowiedników w innych krajach NATO - pisze "FT". Gazeta dodaje, że AKK na tym stanowisku będzie w pułapce: między nieustannymi żądaniami prezydenta USA Donalda Trumpa, by podnieść niemieckie wydatki na obronę a niechęcią wobec takiego kroku ze strony SPD.

Redakcja dziennika zauważa też, że "zbyt długo zarówno CDU, jak i SPD lekceważyły potrzebę ożywienia swojego programu politycznego i zaprezentowania elektoratowi nowego oblicza". Zdaniem "FT" lepiej uczynili to Zieloni, na fali zaniepokojenia zmianami klimatycznymi. "Partie, które pomogły w odbudowaniu międzynarodowej reputacji Niemiec po 1945 roku, muszą teraz pokazać, że potrafią zastosować nowe idee i nowe sposoby rządzenia w kraju" - podsumowuje brytyjski dziennik.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tusk o Putinie: „Nasz człowiek w Moskwie”. Dworczyk o innych „skrajnych naiwnościach”

Donald Tusk / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk ocenił, że premier Mateusz Morawiecki prezentuje realizm i twardą obronę polskiej racji stanu, natomiast politycy opozycji - jego zdaniem - nieodpowiedzialną naiwność. Przypomniał też wypowiedź Donalda Tuska z lutego 2008 r., kiedy ówczesny premier tuż przed powrotem z wizyty w Moskwie powiedział o Putinie: "Nasz człowiek w Moskwie".

Szef kancelarii premiera opublikował na Twitterze grafikę z archiwalnymi wypowiedziami: Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego oraz Mateusza Morawieckiego.

Przywołana na grafice wypowiedź Tuska pochodzi z lutego 2008 r., kiedy ówczesny premier tuż przed powrotem z wizyty w Moskwie powiedział o Putinie: "Nasz człowiek w Moskwie".

Na grafice przypomniano też wypowiedź ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego związaną z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Rosja dojrzewa wolno do rozliczenia z dramatem komunizmu, stalinizmu. Jednak dzięki obecności Władimira Putina i Donalda Tuska nad grobami polskich żołnierzy,jesteśmy bliżej pojednania z Rosją 

- mówił w kwietniu 2010 r. Komorowski.

Wypowiedzi te skonfrontowano z sobotnią wypowiedzią obecnego szefa rządu.

Jesteśmy manipulowani, jesteśmy atakowani przez najwyższych urzędników Federacji Rosyjskiej. Mówimy temu stanowcze "nie" (...). Nie damy się zastraszyć, nie damy się sprowokować różnym kłamstwom i bredniom, które płyną zza wschodniej granicy. My pierwsi, nasi przodkowie stawili czoła niemieckiej i sowieckiej barbarzyńskiej zarazie

- powiedział Morawiecki w Katowicach.

Do tych wypowiedzi odniósł się Dworczyk we wpisie na Twitterze.

"Nie wierzę w złe intencje polityków opozycji. Myślę, że to po prostu skrajna naiwność. A ta u polityków pełniących najwyższe funkcje państwowe staje się niebezpieczna... Nieodpowiedzialna naiwność z jednej strony versus Mateusz Morawiecki - realizm i twarda obrona polskiej racji stanu"

- napisał szef Kancelarii Premiera na Twitterze. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts