Rosyjski samolot nad Koreą Płd.

Zdjęcie ilustracyjne / By Alex Beltyukov - http://www.airliners.net/photo/Russia---Air/Mikoyan-Gurevich-MiG-29M-2/2148601/L/, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=21669743

  

Armia Korei Południowej oddała we wtorek dwa strzały ostrzegawcze po tym, jak w przestrzeń powietrzną tego kraju wleciał rosyjski samolot bojowy - poinformowało południowokoreańskie ministerstwo obrony. To pierwszy taki incydent między Koreą Płd. a Rosją.

Resort w Seulu oświadczył, że najpierw w koreańskiej strefie identyfikacyjnej obrony powietrznej u wschodniego wybrzeża kraju znalazły się trzy samoloty rosyjskie, a także dwa chińskie. Następnie jedna z rosyjskich maszyn znalazła się w południowokoreańskiej strefie powietrznej, w wyniku czego armia Korei Płd., w ramach "zwykłej odpowiedzi", poderwała myśliwce i padł strzał ostrzegawczy.

Po około 20 minutach rosyjski samolot ponownie pojawił się w tym rejonie, co spowodowało oddanie drugiego strzału. Maszyna rosyjska ani razu nie odpowiedziała ogniem.

Według Seulu rosyjski samolot wleciał w przestrzeń Korei Płd. nad wyspami Dokdo, które są okupowane przez Koreą Płd., a wobec których roszczenia wysuwa także Japonia. Rosja nie jest stroną w tym sporze.

Nie jest jasne, czy fakt, że trzem samolotom rosyjskim towarzyszyły dwa chińskie, był zabiegiem celowym - zastrzegł pragnący zachować anonimowość przedstawiciel władz w Seulu.

Przed odbyciem wspólnych lotów chińskie maszyny wleciały w południowokoreańską strefę identyfikacyjną obrony powietrznej u południowo-zachodnich wybrzeży kraju. Podobne przypadki zdarzały się już w ostatnich latach - podkreślił ten urzędnik.

Sprawy nie skomentowały dotąd ani władze w Moskwie, ani w Pekinie. Ministerstwo obrony Korei Południowej zapowiedziało, że jeszcze we wtorek wezwie przedstawicieli ambasad obu krajów, aby złożyć formalny protest w związku z incydentem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ruszył kolejny proces byłego senatora PO, Józefa Piniora. Jest oskarżony o wyłudzenie

Józef Pinior / By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34222290

  

Przed wrocławskim sądem rozpoczął się dzisiaj proces byłego senatora PO Józefa Piniora, oskarżonego o podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i pobranie wynagrodzenia za nieprzeprowadzone wykłady. To drugi z procesów, w którym sądzony jest były opozycjonista z czasów PRL.

Były senator oskarżony jest o wyłudzenie wynagrodzenia 5 tys. zł za nieprzeprowadzone wykłady i tym samym doprowadzenie Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Oddział we Wrocławiu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Według prokuratury Józef Pinior (zgodził się na podanie danych osobowych - PAP) miał dokonać oszustwa wspólnie i w porozumieniu z Michałem Sz.

- Zawarł z nim umowę o dzieło, na mocy której miał przeprowadzić cykl wykładów w ramach podyplomowych studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu

 - podała wcześniej Prokuratura Krajowa. Według śledczych pomimo tego, że Pinior nie przeprowadził tych wykładów, otrzymał za nie wynagrodzenie.

Był senator nie przyznał się w piątek przed sądem do zarzutów. Mówił m.in., że osobiście poznał Michała Sz. dopiero w tym roku, a kwestie związane z wykładami, o których mowa w akcie oskarżenia, załatwiał za pośrednictwem swojego asystenta Jarosława W. (również oskarżonego w tym procesie).

- Przekazałem poprzez mojego asystenta dla instytucji kierowanej przez Michała Sz. wielostronicowy projekt moich wykładów, który miał zostać wydany przez tę instytucję jako skrypt. Ten skrypt miał być dostępny dla słuchaczy moich wykładów w tej instytucji

- mówił Pinior.

Dodał, że tekst został przekazany na podstawie umowy o dzieło i na podstawie tej umowy – jak mówił oskarżony – zostało mu przekazanych 5 tys zł.

- Traktowałem tę kwotę jako zapłatę za przekazany tekst oraz zaliczkę na poczet wykładów i współpracy z instytucją kierowaną przez Michała Sz.

 - mówił Pinior.

Były senator dodał, że zwrócił otrzymane pieniądze Polskiemu Towarzystwu Ekonomicznemu (PTE), gdy poinformowano go, że PTE zerwało współpracę z Sz.

Ponadto polityk został oskarżony o cztery czyny, które polegały na złożeniu w latach 2013–2015 fałszywych oświadczeń majątkowych. Pinior zdaniem prokuratury nie wykazał w oświadczeniach w 2013 i 2014 r. pożyczek w wysokości po 40 tys. zł. Natomiast w dwóch oświadczeniach z 2015 r. nie podał trzech pożyczek w łącznej kwocie 70 tys. zł - przekazała PK, zaznaczając, że w tym okresie Pinior jako senator był zobowiązany do złożenia oświadczenia majątkowego na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

W piątek przed sądem były senator powiedział, że nie uwzględnił pożyczek, bo to nie on je zaciągał. Jak mówił był jedynie ich "powiernikiem" . Pożyczki – według Piniora - miał zaciągać jego asystent Jarosław W. Pieniądze miały służyć, jak mówił przed sądem były senator, m.in. na wydawnictwa poświęcone młodym opozycjonistom z czasu stanu wojennego.

Asystent Piniora, Jarosław W. oskarżony jest o 11 czynów korupcyjnych i jedno oszustwo. Na ławie oskarżonych oprócz niego, Piniora oraz Michała Sz. zasiada również 13 innych osób, które, według prokuratury, miały udzielić W. korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w załatwieniu spraw.

Od lutego tego roku przed wrocławskim sądem toczy się inny proces przeciwko byłemu senatorowi, w którym Piniora i jego asystenta Jarosława W. oskarża się o korupcję, m.in. o przyjęcie co najmniej 40 tys. zł łapówki.

Józef Pinior to jeden z historycznych liderów dolnośląskiej Solidarności w latach 80. Po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi. W latach 1998-1999 był wiceszefem Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat został senatorem z listy PO. Zarówno w PE, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał wybory do Senatu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl