Gdynia - wizytówka II RP

Dom Żeglarza Polskiego zbudowany w 1937 / Ewa Jaros (czupirek); creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0

  

Gdynia to unikalny miejski zespół zabudowy modernistycznej, w tym uznanym za Pomnik Historii Śródmieściem. Miasto budowane jako polskie marzenie, „okno na świat”, było jednocześnie polem do popisu dla młodych polskich architektów, urbanistów, dekoratorów i projektantów wnętrz. Modernistyczne Śródmieście Gdyni ukształtowało się w bardzo krótkim okresie dekady lat 30-tych, co dodatkowo wzmocniło symboliczny przekaz „białej architektury” i „słonecznego miasta”.

W mieście wyrosły zarówno całe pierzeje kamienic o kształtach kubicznych, jak i pojawiły się bardziej rozpoznawalne sylwety brył opływowych, nasuwających skojarzenia z architekturą okrętową. Gdyński modernizm to także znakomite przykłady zabudowy industrialnej, portowej oraz mieszkalnej, w tym willowej.

Modernizm, to styl w architekturze europejskiej lat 20 i 30 XX w., kiedy powstawała Gdynia. Cechowała go szlachetna prostota, funkcjonalizm, nowoczesne rozwiązania konstrukcyjne. Styl ten zrodził architekturę piękną i zarazem przyjazną człowiekowi, stwarzającą nieznany wcześniej komfort mieszkania i pracy.

Charakterystyczne, zarówno dla projektowanych i realizowanych wówczas gdyńskich kamienic, eleganckich willi i pensjonatów były wielkie przeszklone powierzchnie nadające budynkom szczególną lekkość i jasność. Ale modernistyczna zabudowa Gdyni, to także gmachy użyteczności publicznej czy  portowe magazyny,  które  miały również wspomniane walory.

Styl, dzięki któremu Gdynia różni się od starych pomorskich miast, to liczne marynistyczne odniesienia: okrągłe okna, nawiązujące do okrętowych bulajów, obłe lub ostre bryły budynków, przypominające kadłuby statków, nadbudówki, których pierwowzorem był mostek kapitański, czy zewnętrzne schody jak statkowe  trapy. Autorami projektów byli najlepsi polscy architekci, którzy stworzyli tu wiele wybitnych dzieł, stanowiących dziś klasyczne, podręcznikowe  przykłady stylu modernistycznego. Niewiele jest w Europie tak wielkich, zwartych zespołów architektury modernistycznej jak w Gdyni.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

MOCNE! „Korzenie sitw akademickich sięgają stalinizmu. Do dziś wrogów eliminują bezwzględnie”

kadr z programu "Wywiad z chuliganem" Piotra Lisiewicza / fot. Telewizja Republika

  

Tak mocno o akademickich sitwach nie mówił jeszcze nikt! – Na uniwersytetach nie było mowy o rozliczeniu z komunizmem. Odwrotnie, u progu transformacji uniwersytety oczyszczono z nonkonformistów. Nowe kadry rekrutowane są od bardzo wielu lat na bazie „ustawianych” konkursów. I ta rekrutacja dokonuje się nie z powodów merytorycznych, a genetycznych i towarzyskich – mówi dr Józef Wieczorek, autor bloga akademickiego nonkonformisty. ZOBACZ ROZMOWĘ, KTÓRA OTWIERA OCZY! (FILM).

Ta rozmowa powinna wstrząsnąć wszystkimi, którzy decydują o stanie polskiej nauki. Dr Józef Wieczorek, geolog wyrzucony w 1986 r. Uniwersytetu Jagiellońskiego z powodu „negatywnego oddziaływania na młodzież akademicką”, wie o patologiach na polskich uczelniach więcej niż ktokolwiek inny w Polsce. Jest on autorem bloga akademickiego nonkonformisty, a także blogów poświęconych mobbingowi na uczelniach oraz lustracji – „Lustro nauki”.

Sprawa zawieszenia prof. Aleksandra Nalaskowskiego przez władze Uniwersytetu Toruńskiego za felieton o LGBT, to wierzchołek góry lodowej. Wcześniej rektor Uniwersytetu Poznańskiego Andrzej Lesicki oficjalnie potępił abp Marka Jędraszewskiego, b. wykładowcę tej uczelni. Co najbardziej szokujące, poparcie dla stanowiska Lesickiego ogłosiła Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Jej prezydium decyzję podjęło JEDNOGŁOŚNIE.

Kto naprawdę rządzi na polskich uniwersytetach?

Dlaczego mówi się o czystce na uczelniach w stanie wojennym, a milczy się o ważniejszej czystce z roku 1986, która stworzyła podwaliny pod obecny akademicki establishment?

Jak dyktatura tego establishmentu szkodzi krytyce naukowej, przez co polskie uczelnie zajmują katastrofalne miejsca w światowych rankingach?

Dlaczego uniwersytety budują setki olbrzymich budynków, a w żaden sposób nie przekłada się na poziom polskiej nauki?

Jak ustawia się konkursy na uczelniane stanowiska?

Jak niszczeni są ci, którzy ujawniają plagiaty ważnych osób?

Jak mobbingowani są doktoranci?

Jak to możliwe, że w 2019 r. historycy boją się pisać nawet o czasach stalinowskich, jeśli dotyczy to osób zatrudnionych na ich uniwersytecie?

Cała rozmowa w programie Piotra Lisiewicza „Wywiad z chuliganem” poniżej:
 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Radio Poznań

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl