Rynek wart 200 miliardów czeka na nową ustawę

zdjęcie ilustracyjne / / pixabay.com; _Alicja_

  

Rynek zamówień publicznych w Polsce jest już wart ponad 200 miliardów złotych. Ta kolosalna kwota jest wydawana przez państwo w reżimie ustawy o zamówieniach publicznych. Jej obecna wersja została uchwalona w 2004 roku, a następnie wielokrotnie była nowelizowana. Tych zmian było już tyle, że zarówno zamawiający jak i wykonawcy mają problemy, żeby się w nich połapać.

Obecnie w Sejmie procedowany jest projekt zupełnie nowego aktu prawnego regulującego tę kwestię. Jest spora szansa, że następczyni ustawy z 2004 roku zostanie uchwalona jeszcze w tej kadencji parlamentu. Obecnie mamy za sobą pierwsze czytanie projektu tej ustawy, zająć ma się nim teraz sejmowa nadzwyczajna komisja do spraw deregulacji. Jeśli nie będzie poważniejszych przeszkód, ustawa zostanie przyjęta. Należy mieć nadzieję, że tak będzie.

Konsultacje nad projektem trwały kilka lat, a uczestniczyło w nich wiele organizacji zrzeszających przedsiębiorców. W wyniku tej dyskusji i towarzyszącym jej starannym analizom powstał dokument potrzebny polskiej gospodarce. Może nie idealny, ale z pewnością mający wiele zalet, które usprawnią rynek zamówień publicznych. Wśród nich są: uproszczona procedura postępowania przetargowego poniżej progów unijnych czy większy nacisk na koncyliacyjne rozwiązywanie sporów. W planach jest także publikacja przez prezesa UZP katalogu klauzul abuzywnych, które nie powinny znaleźć się w kontrakcie. Dzięki temu rozkład ryzyk między zamawiającego a wykonawcę ma być bardziej symetryczny.

Dotąd powszechną praktyką były umowy niekorzystne dla wykonawców, co skutkowało częstą aktywacją przewidzianych w kontraktach kar. Procedowana ustawa to również obowiązkowe zaliczki i częściowe przedpłaty w przypadku dłuższych kontraktów, a także korzystniejsze zasady waloryzacji. Chociaż projekt rozrósł się do pokaźnych rozmiarów (liczy ponad 600 artykułów zapisanych na 300 stronach) warto dać mu szansę. Zamówienia publiczne w Polsce mogą funkcjonować lepiej, i ta ustawa daje na to realną perspektywę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Tragiczny bilans długiego weekendu

/ Vlad Artist

  

Od środy do niedzieli na polskich drogach zginęło 31 osób, a ponad pół tysiąca zostało rannych - wynika z danych przekazanych w poniedziałek PAP przez Komendę Główną Policji. Policjanci podkreślają, że tegoroczny sierpniowy weekend był bezpieczniejszy od ubiegłorocznego.

W środę o godz. 6, w związku z wyjazdami na długi weekend, policjanci zorganizowali akcję "Bezpieczny weekend", w ramach której prowadzili działania do niedzieli do godz. 22. W tym czasie, każdego dnia na drogi wyjeżdżało około 5 tys. policjantów drogówki. Pierwszego i ostatniego dnia akcji liczba policjantów na drogach przekraczała 5 tys.

Jak poinformowała PAP Komenda Głowna Policji od 14 do 18 sierpnia na polskich drogach doszło do 420 wypadków, co oznacza spadek o 13 wypadków, w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Policjanci odnotowali 31 ofiar śmiertelnych wypadków (w ubiegłym, roku w tym okresie zginęły 43 osoby), z czego do największej liczby wypadków śmiertelnych doszło w niedzielę. Z policyjnych statystyk wynika ponadto, że 505 osób zostało rannych w wypadkach - o 42 osoby mniej niż w roku ubiegłym. Zatrzymano także 1844 osoby, które kierowały pod wpływem alkoholu, czyli o 13 osób mniej niż podczas ubiegłorocznego długiego sierpniowego weekendu.

Z kolei na interaktywnej mapie policji, obrazującej wypadki śmiertelne, pojawiło się 468 pozycji (stan na 18 sierpnia).

"Mimo tego, że tegoroczny weekend był dłuższy od poprzedniego na drogach było znacznie bezpieczniej"

- ocenił w poniedziałek kom. Robert Opas z KGP. Dodał, że policjanci cały czas zwracają uwagę przede wszystkim na wzrost udziału ofiar śmiertelnych w wypadkach oraz na wzrost liczby osób kierujących pod wpływem alkoholu.

Z informacji policji wynika, że liczba kierowców zatrzymywanych za jazdę pod wpływem alkoholu wzrasta. Według danych na 12 sierpnia tego roku, liczba ta sięgnęła prawie 69 tys.

"Wzrost ten niepokoi tym bardziej, że od dawna w tym zakresie nie był notowany"

- mówił w rozmowie z PAP podinsp. Radosław Kobryś.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl