Cenckiewicz postanowił odpuścić Wałęsie wiele, ale nie to! Za co pozwał byłego prezydenta?

Sławomir Cenckiewicz / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Historyk Sławomir Cenckiewicz pozwał o ochronę dóbr osobistych Lecha Wałęsę. Na antenie Telewizji Republika w rozmowie z Adrianem Stanowskim tłumaczył, że był w stanie odpuścić Wałęsie całkiem sporo, jednak była jedna sprawa, której odpuścić po prostu nie mógł. W pozwie Cenckiewicz zarzuca byłemu prezydentowi publiczne kłamstwa o tym, że badacz sfałszował dokumenty dotyczące współpracy Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Pytany wprost o to, za co dokładnie pozwał Wałęsę, Cenckiewicz odpowiada, że długo starał się nie reagować na rzeczy wygadywane pod jego adresem przez Lecha Wałęsę, ale miarka się przebrała:

Za co zdecydowałem się pozwać Lecha Wałęsę? Za jedną kwestię, a wypowiedzi jest cała masa... Za to, że on uważa, że ja sfałszowałem teczkę „Bolka”. Że ją zmontowałem, technicznie stworzyłem to, co stało się głównym zarzutem wobec niego. To jest oczywiście nieprawdopodobna bzdura. takie rzeczy wygadywać, wszystko inne oczywiście puszczam... staram się nie reagować na wszystkie wyzwiska pod moim adresem, ale w tej sprawie postanowiłem zareagować.
- mówił Cenckiewicz.

Dyrektor Wojskowego Biura Historycznego i członek Kolegium IPN odniósł się również do tego, że będzie się sądził z byłym prezydentem w Warszawie, a nie w Gdańsku.

Ja będę walczył o prawdę – prawda jest znana, ale będę walczył o satysfakcję w Warszawie. W Gdańsku nie chciałbym się z Wałęsą sądzić. Wiem, jakie tam stosunki panują. Jeden ze studentów mi powiedział, że w czasach gdy nawet woźny jest z PO, to lepiej się nie wychylać  [...] To jest Gdańsk o zaburzonej tożsamości.
- mówił na antenie Telewizji Republika Sławomir Cenckiewicz.
 

W pozwie cywilnym Sławomir Cenckiewicz - dyrektor Wojskowego Biura Historycznego i członek Kolegium IPN, który od wielu lat bada przeszłość byłego przywódcy Solidarności - żąda, by Wałęsa zaprzestał nieprawdziwych wypowiedzi, że historyk sfałszował dokumenty dotyczące tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Bolek". Lech Wałęsa, który wciąż zaprzecza swojej współpracy z SB, zarzuty takie formułował wielokrotnie m.in. w mediach społecznościowych.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koronawirus. Dzieci uczą się w domu

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/Pexels

  

W dniach, gdy w kilku regionach na północy Włoch szkoły są zamknięte z powodu szerzenia się koronawirusa, niektórzy uczniowie kontynuują nauką, łącząc się z nauczycielami poprzez internetowe komunikatory. Sprawdzana jest obecność i prace domowe.

Młodzież nie siada rano w szkolnej ławce, ale przy swoim biurku w domu i włącza kamery w tabletach, smartfonach i laptopach, by nawiązać kontakt z nauczycielami. Oni również są w swoich domach.

Prowadzą lekcje na odległość, które są niemal takie same, jak w klasie; są wykłady, wspólne rozwiązywanie ćwiczeń, tłumaczenie nowego materiału, kontrola zadań domowych.

Taki system kontynuowania nauki wprowadzono w technikum ekonomicznym w mieście Busto Arsizio w Lombardii, która jest najbardziej dotknięta szerzeniem się koronawirusa. Z tego powodu szkoły wszystkich szczebli i uniwersytety zamknięte są w całym regionie. Jak relacjonują media, dyrekcja technikum nie ogłosiła dodatkowych ferii w dniach kryzysu, ale szybko zorganizowała internetowe lekcje dla ponad dwóch tysięcy uczniów, które prowadzi 200 nauczycieli. Wszyscy siedzą w domach. Każdy uczeń korzysta z własnego smartfona lub domowego komputera albo tableta, który na ten czas zapewniła mu szkoła. Profesorowie zaczynają lekcje tak samo, jak w klasie, od sprawdzenia obecności. Proszą o pokazanie odrobionych lekcji.

“Zwiększyliśmy korzystanie z technologii, której codziennie używamy w klasach i zamieniliśmy ten trudny moment w okazję rozwoju dla wszystkich”

- powiedziała dyrektor technikum Amanda Ferrario, cytowana przez dziennik „La Repubblica”. Podkreśliła, że jest bardzo dumna z tego, jak sprawnie i szybko przebiegła organizacja lekcji na odległość. Gazeta napisała, że to przykład wykorzystania „technologii w czasach kwarantanny”.

Uczniowie powiedzieli telewizji RAI, że są zadowoleni, że ich szkoła w tak oryginalny sposób postanowiła odpowiedzieć na kryzys wywołany przez groźny wirus. Nikt nie chodzi na wagary.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts