Parlament Europejski: nowe rozdanie, stare numery

  

W cieniu batalii o wybór nowego szefa Komisji Europejskiej, a także odrzucenia kandydatury Beaty Szydło na przewodniczącą Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych (EMPL) Parlamentu Europejskiego przeszła układanka dotycząca poszczególnych komisji PE.

Ten podział tortu jest o tyle ważny, że pokazuje realne wpływy polityczne i siłę poszczególnych frakcji. Charakterystyczne, że przed pięciu laty, gdy konstytuowały się władze Parlamentu Europejskiego, Platforma Obywatelska i media jej sprzyjające grzmiały, że prezydium PE to dekoracja, fasada, nic ważnego, a politycznie najważniejsze są aktywa na poziomie europarlamentarnych komisji.

 

To nie koniec unijnych rozdań – kolejna runda we wrześniu

Tyle że wówczas w prezydium Parlamentu Europejskiego zasiadało dwóch przedstawicieli PiS – piszący te słowa jako wiceprzewodniczący europarlamentu oraz prof. Karol Karski jako kwestor – a z PO i PSL nie było nikogo. PO miało dwóch szefów komisji (Danuta Huebner, Jerzy Buzek), a PSL jednego (Czesław Siekierski), Prawo i Sprawiedliwość zaś tylko jednego przewodniczącego podkomisji (Anna Fotyga). Obecnie w meczu miedzy PO a PiS jest remis – mają one po jednym przedstawicielu w prezydium PE (Ewa Kopacz i Karol Karski), ale PO straciła dwóch przewodniczących komisji, PSL zaś jednego. Obie te partie muszą się zadowolić wiceprzewodniczącymi. W wypadku PO jest ich dwoje (Janusz Lewandowski i pani von Thun und Hohenstein), w wypadku PSL – jeden (Krzysztof Hetman). W sumie PO i PSL mają tylu wiceprzewodniczących komisji co PiS (Krasnodębski, Waszczykowski, Czarnecki). Kolejna runda tego meczu odbędzie się już we wrześniu, gdy rozdzielone będą miejsca w prezydiach delegacji, a więc w strukturach PE odpowiedzialnych za kontakty z poszczególnymi krajami. Gdy przegląda się listy polskich członków różnych delegacji i Zgromadzeń Parlamentarnych, widać, że to nowe rozdanie będzie bardzo ciekawe.

 

PiS w prezydiach trzech komisji, EKR wziął budżetową...

Wracając jednak do nowego rozdania – przewodniczącym ważnej Komisji Handlu Międzynarodowego (INTA) został Niemiec, socjalista Bernd Lange. W pięcioosobowym prezydium jest dwóch członków z naszego regionu Europy: przedstawiciel frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, nasz kandydat najpierw na szefa Komisji Europejskiej, a potem przewodniczącego Parlamentu Europejskiego (uzyskał drugi wynik po wybranym na tę funkcję Włochu Davidzie Sassolim), a jednocześnie szef naszej europejskiej partii ACRE (Sojusz Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Europie) Jan Zahradil, a także przedstawiciel Rumunii Iuliu Winkler, skądinąd reprezentujący mniejszość węgierską w tym kraju, były minister rządu w Bukareszcie. W prezydium jest dwoje chadeków, którzy starają się równoważyć wpływ socjalisty-przewodniczącego oraz konserwatysta i przedstawicielka liberałów.

W jednej z największych komisji, czyli budżetowej, nasza frakcja ma swojego przewodniczącego, Belga (Flamanda) Johana van Overtveldta. W pięcioosobowym prezydium jest dwóch Belgów, Niemiec, Portugalka i przedstawiciel Polski Janusz Lewandowski. Także w tej komisji największa grupa polityczna, czyli Europejska Partia Ludowa, nie mając szefa, ma dwóch wiceprzewodniczących.

W Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych (ECON) szefem jest kolejny socjalista – Włoch Roberto Gualtieri. A jednym z jego czterech zastępców jest przedstawiciel frakcji EKR, były dziennikarz i korespondent w Waszyngtonie, europoseł w latach 2009–2014 reprezentujący Holandię Derk Jan Eppink. Prócz niego jest jeszcze Francuzka (liberałka), Portugalczyk (komunista) oraz Czech z EPL. Żadnej funkcji w tej komisji nie pełni jej członek i były premier Marek Belka.

 

Silna pozycja lewicy, liberałów i zielonych

W Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI) przewodniczącym jest Francuz Pascal Canfin, a w pięcioosobowym prezydium zasiadają jeszcze Brytyjczyk Seb Dance (socjalista), dwoje Holendrów (zielony i komunistka), oraz jedyny reprezentant naszego regionu Europy Rumun z EPL. Komisji Transportu (TRAN) przewodniczy Francuzka Karima Delli (Zieloni), a w prezydium jest dwóch Niemców – jeden z CDU, a drugi z FDP. Jest też socjalista ze Szwecji i jedyny reprezentant Europy Środkowo-Wschodniej – Węgier z Fideszu.

W Komisji Rozwoju Regionalnego (REGI), ważnej dla Polski, bo zajmującej się środkami unijnymi, przewodniczącego ma Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej – Nordyckiej Zielonej Lewicy, czyli frakcji (post) komunistycznej. Jest nim Francuz Younous Omarjee. W prezydium jest dwoje Francuzów (prócz szefa komisji przedstawicielka partii Marine le Pen) oraz dwóch przedstawicieli naszego regionu – socjalista z Rumunii i Krzysztof Hetman z PSL. Jest też Belg reprezentujący chadecję.

 

Konserwatyści na cenzurowanym

W Komisji Rolnictwa (AGRI) mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją jak w przypadku premier Beaty Szydło w Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych. Kandydatka EKR na wiceprzewodniczącą Mazaly Aguilar została zablokowana i jej miejsce jest nieobsadzone. Chodzi o to, że reprezentuje ona partię VOX, która w Królestwie Hiszpanii otoczona jest kordonem sanitarnym i w kampanii wyborczej do PE odmawiano jej reprezentantom udziału w międzypartyjnych debatach telewizyjnych. Szefem tej komisji został Niemiec z CDU-CSU Norbert Lins. W pięcioosobowym prezydium miało być aż trzech przedstawicieli Półwyspu Iberyjskiego, co nie dziwi, skoro rolnictwo w obu państwach go tworzących jest bardzo istotne. Prócz konserwatystki Mazaly Aguilar miała być inna Hiszpanka, socjalistka Clara Aguilera, a także Portugalczyk z grupy Zielonych. Polska w AGRI zawsze miała przedstawiciela w prezydium, czasem nawet dwóch, jak ostatnio, gdy przewodniczącym był Czesław Siekierski z PSL, a wiceprzewodniczącym najpierw Janusz Wojciechowski, a potem, po jego wyborze do ECA czyli Europejskiego Trybunału Obrachunkowego z siedzibą w Luksemburgu, zastąpił go Zbigniew Kuźmiuk. Tym razem jedynym przedstawicielem naszego regionu Europy w prezydium jest Rumun z centroprawicy.

Duże zaciekawienie budziła obsada władz Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów (IMCO). Nasz region reprezentowany jest przez dwie osoby – z Rumunii i Polski (pozostali to przedstawiciele Francji, Portugalii i Belgii). W ich skład wchodzi też bardzo kontrowersyjna dla wielu pani von Thun und Hohenstein. Największe zainteresowanie budził jednak fakt, że przewodniczącą została Petra De Sutter (Belgijka, Flamandka) z frakcji Zielonych, lekarz i nauczyciel akademicki. Jak podały media, jest ona osobą transseksualną – przeszła operację zmiany płci. Nie jest to pierwszy taki przypadek w historii Parlamentu Europejskiego: przed 10 laty w Wielkiej Brytanii wybrana została eurosceptyczka Nicole Sinclaire, również po zmianie płci. Nie zasiadała ona jednak w prezydium żadnej komisji. Porównanie Belgijki z Anną Grodzką jest o tyle nieuzasadnione, że przewodnicząca De Sutter, niegdyś pracownik naukowy w Chicago i profesor uniwersytetu w Gandawie, jest jednak znacznie lepiej wykształcona…

Warto podkreślić, że dwadzieścia dwie komisje PE tworzy 751 deputowanych – aż w dwóch trzecich są to nowi europosłowie

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl