Na sobotnie wydarzenia w Białymstoku bardzo szybko zareagowała polska policja. Przemoc potępiła szefowa MSWiA Elżbieta Witek oraz przedstawiciele polskiego Kościoła. Widocznie jednak wiadomości z Polski długo docierają do Brukseli, bo po wszystkich apelach o zaprzestanie przemocy odezwał się z „gniewnym wpisem” przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

„Kibole, antysemici, homofobia - nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy!”

- napisał Tusk.

- Desperacka próba włożenia kija w mrowisko - tak w TVP 1 ocenił dziś wpis Tuska Radosław Fogiel, zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości.

Jednak w podobne jak Tusk tony uderzył dziś szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

„Solidarność z bitymi w Białymstoku. Ta przemoc to efekt trwającej od 4 lat propagandy nienawiści i pobłażania przemocy. Polska musi być lepsza. Państwo musi chronić bitych i skutecznie ścigać bijących oraz szerzących nienawiść”

- stwierdził na jednym z portali społecznościowych.

Nagle usłyszał w odpowiedzi…

„Panie Przewodniczący Schetyno, proszę nie pohukiwań tylko uderzyć się we własne piersi. Ta przemoc to efekt 30 lat braku edukacji antydyskryminacyjnej, dobrych polityk społecznych oraz skutecznej polityki karnej. Nie można tego dłużej zamiatać pod dywan”

- zwróciła się do szefa PO europoseł Wiosny Sylwia Spurek. Jednak Schetyna pozostał niewzruszony i brnął dalej.

„Dzisiaj widzimy politykę nienawiści, odtrącenia, fizycznej agresji. A Polki i Polacy chcą kraju przyjaznego dla wszystkich, gdzie nikt nie będzie się bał wyjść na ulicę. Naszą odpowiedzią na to, co się stało na marszu w #Białystok, musi być marsz do urn wyborczych w październiku”

- przekonywał.