Ewakuowano obóz harcerski

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/Zahaoha/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

247 razy interweniowali małopolscy strażacy w związku z burzami, które przeszły wczoraj nad województwem. Najwięcej działań odnotowano w Krakowie i w powiatach krakowskim i proszowickim. Prewencyjnie na czas zagrożenia został ewakuowany jeden obóz harcerski.

Jak poinformował dziś rzecznik małopolskiej straży pożarnej Sebastian Woźniak, najwięcej działań podjętych zostało w Krakowie i w powiecie krakowskim (58) oraz proszowickim (49). Z kolei w Tarnowie strażacy do akcji wyjeżdżali 38 razy, w Limanowej 20 razy, w Wieliczce - 15 razy.

Zgłoszenia, na które odpowiadali strażacy, dotyczyły przede wszystkim powalonych drzew, zalanych piwnic i garaży oraz przytkanych przepustów. Porywisty wiatr uszkodził też dachy na kilku budynkach gospodarczych.

W powiecie tarnowskim 11 zastępów przez kilka godzin gasiło pożar stodoły wraz ze stajnią, które zapaliły się od uderzenia pioruna. Spłonęło zgromadzone tam siano.

W Andrychowie, gdzie zabrakło prądu, strażacy dostarczyli agregat prądotwórczy do pracy respiratora, który podtrzymywał przy życiu mężczyznę.

Z powodu zagrożenia pogodowego prewencyjnie ewakuowany został obóz harcerski z miejscowości Doły w powiecie brzeskim, w którym wypoczywało około 10 harcerzy. Na czas burzy znaleźli oni schronienie w pobliskim budynku.

"To przykład, że funkcjonują wdrożone procedury związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczestnikom obozów. Mamy łączność ze wszystkimi tego typu obozami na terenie województwa, do których przekazaliśmy informacje o ostrzeżeniu meteorologicznym związanym ze zbliżającą się burzą"

- ocenił Woźniak.

W związku z występującymi w niedzielę w południowo-wschodniej części kraju silnymi burzami, miejscami z gradem, oraz wiatrem mogącym osiągnąć 100 km/godz. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa uruchomiło SMS-owy system ostrzegania o zagrożeniu. Alert RCB, zapowiadający także możliwe przerwy w dostawie prądu, wysłano do mieszkańców sześciu województw, m.in. małopolskiego. Dla województwa ostrzeżenie meteorologiczne wydał także IMGW.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Zabójstwo Gruzina miało motyw polityczny?

/ flickr.com/Silber_Mel/CC BY-SA 2.0

  

Berlińska prokuratura poinformowała, że w stolicy Niemiec zatrzymano obywatela Rosji podejrzanego o zabójstwo Gruzina. Media zwracają uwagę, że zabójstwo mogło mieć motyw polityczny.

Gruzińska organizacja pozarządowa Centrum Badania i Monitoringu Praw Człowieka informuje, że zabity to Zelimchan Changoszwili, który uczestniczył w drugiej wojnie czeczeńskiej. W latach 2001-2005 był jednym z dowódców polowych. Pracował później w antyterrorystycznym wydziale MSW Gruzji. Według organizacji 40-latek został zabity strzałem w głowę 23 sierpnia, kiedy szedł do meczetu.

Portal Echo Kawkaza podaje, że Changoszwili walczył w II wojnie czeczeńskiej (1999-2009) po stronie czeczeńskich separatystów. Rosja wydała za nim list gończy.

Rosyjska niezależna "Nowaja Gazieta" pisze, że w 2015 roku w stolicy Gruzji Tbilisi próbowano zabić Changoszwilego poprzez ostrzelanie jego samochodu. Został wtedy ranny. Po tym zdarzeniu Changoszwili wraz z rodziną wyjechał na Ukrainę, a następnie do Niemiec. Według portalu Echo Kawkaza ubiegał się on w Niemczech o azyl polityczny. Mężczyzna uważał, że za próbą jego zabójstwa w Tbilisi stały rosyjskie władze - podaje Radio Swoboda.

"Zasadniczo śledczy i eksperci ds. bezpieczeństwa uważają, że do pomyślenia są dwa scenariusze. Jednym z nich byłoby zabójstwo związane z przestępczością zorganizowaną. W służbach bezpieczeństwa wielu państw NATO za bardziej wiarygodny uznano też motyw polityczny zabójstwa, być może dokonanego przez tajną służbę, taką jak rosyjski wywiad wojskowy GRU"

- pisze portal Spiegel.

Według portalu Spiegel Online Changoszwili był zaufaną osobą gruzińskich służb bezpieczeństwa i pomagał w "walce z rosyjskimi wpływami" w regionie.

Portal Echo Kawkaza zaznacza, że zabity Changoszwili pochodzi z Wąwozu Pankisi w północno-wschodniej Gruzji, w pobliżu granicy z Czeczenią i Dagestanem.

Media informują, że zatrzymany 49-letni mężczyzna pochodzi z wchodzącej w skład Rosyjskiej Federacji Republiki Czeczeńskiej. Po oddaniu strzału do Changoszwilego podjął on próbę ucieczki na rowerze. Policji udało się schwytać podejrzanego oraz skonfiskować jego pistolet, który wyrzucił do rzeki Sprewy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl