W poniedziałkowych eliminacjach Tchórz osiągnęła 21. rezultat - 1.01,08. Majchrzaka - 1.48,05 - sklasyfikowano na 23. pozycji, 27. był Kawęcki - 54,76, a 30. Hallmann - 1.09,72.

W niedzielę Konrad Czerniak odpadł w półfinale zmagań na 50 m stylem motylkowym. Czas 23,36 s dał mu 12. miejsce w półfinale. By móc wystartować w decydującym wyścigu, należało popłynąć o 0,15 szybciej. Przed czterema laty w Kazaniu Czerniak w tej konkurencji wywalczył brązowy medal.

Polskie pływanie na arenie międzynarodowej liczy się coraz mniej i miejsce na podium kogokolwiek z 22-osobowej kadry będzie w Korei Południowej niespodzianką. Regres jest aż nadto widoczny. Jeszcze w 2015 roku w MŚ w Kazaniu biało-czerwoni wywalczyli trzy medale (srebrny Radosław Kawęcki, brązowe Jan Świtkowski i Konrad Czerniak), rok później jednak igrzyska w Rio de Janeiro zakończyły się klapą.

W pływaniu na razie musimy wspominać sukcesy sprzed lat

Z MŚ 2017 w Budapeszcie pływacy przywieźli już tylko jeden medal - srebrny Wojciecha Wojdaka, a rok temu w mistrzostwach Europy w Glasgow po raz pierwszy od 1999 r. żadnemu z Polaków nie udało się stanąć na najwyższym stopniu podium.

Czasy, kiedy na takich imprezach zdobywaliśmy po kilka medali na jakiś okres się skończyły. Dlatego teraz każdy nasz medal byłby wielkim sukcesem. To zawody, które odpowiedzą nam na pytanie, w jakim miejscu jesteśmy rok przed igrzyskami, bo do Tokio pojadą zawodnicy z tego grona

– przyznał prezes PZP Paweł Słomiński wręczając powołania na MŚ.