Mijający tydzień przyniósł wiele rozstrzygnięć wśró politycznej opozycji. Grzegorz Schetyna ogłosił koniec projektu Koalicji Europejskiej - szerokiego bloku opozycji - i zapowiedział, że Platforma pójdzie do wyborów w formule Koalicji Obywatelskiej, z Nowoczesną i Inicjatywą Polską. "Wyrzucony" z koalicji z PO Sojusz Lewicy Demokratycznej zawiązał wspólny blok Lewica z Wiosną Roberta Biedronia oraz partią Razem.

Nie jest wykluczone jednak, że blok lewicowy po wyborach wejdzie w porozumienie z Koalicją Obywatelską.

- Po co się podzieliliście, żeby łaczyć się po wyborach - zapytał polityka SLD, Marka Balta, Michał Rachoń. SLD w wyborach do Parlamentu Europejskiego był sojusznikiem PO w ramach Koalicji Obywatelskiej, a sam Balt startował w nich z "dwójką" z list KE w okręgu 11. 

- Okazało się, że Platforma Obywatelska pomimo że mówiła, że chce łaczyć, budować wielką koalicję, to nie udźwignęła tego, nie udźwignął tego Schetyna. Grzegorz Schetyna nie był odporny na naciski wewnątrz partii i doprowadził do rozpadu tego projektu. (...) Grzegorz Schetyna jest odpowiedzialny za klęskę zjednoczonej opozycji

- powiedział Marek Balt. 

- Schetyna mówił: "chodźcie wszyscy do mnie", a gdy wszyscy przyszli, powiedział: "już was nie chce"

- dodał Balt.

Komentując kwestię list Koalicji Obywatelskiej, o których Schetyna mówi, że "nie będą listami partyjnymi", Marek Balt ocenił, że "to ściema". Zapytany, czy po wyborach w Sejmie możliwe będzie porozumienie PO-KO - SLD, polityk stwierdział:

- O ile PO będzie realizowała program SLD, to w tym zakresie się porozumiemy.