Ukraina u progu nowej ery

W niedzielę przedterminowe wybory parlamentarne na Ukrainie. Wszystko wskazuje na to, że po nich partia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Sługa Narodu stworzy samodzielny rząd, ewentualnie będzie potrzebowała do rządzenia dużo słabszego koalicjanta. To sytuacja bez precedensu w historii niepodległej Ukrainy – by zapowiadały się tak stabilne rządy.

Zwykle albo Rada Najwyższa, ukraiński parlament, była rozdrobniona i rządziła niestabilna koalicja, albo dochodziło do burzliwej koabitacji. Nawet mający dyktatorskie zapędy zbiegły do Rosji Wiktor Janukowycz nie mógł być pewien Rady Najwyższej, co m.in. przyczyniło się do jego obalenia. Zełenski został prezydentem z poparciem 3/4 wyborców i wciąż ma prawie tak wysokie notowania. Teraz będzie miał swój stabilny rząd, przyjazny sobie parlament. Nawet zakładając, że wypromowali go niektórzy oligarchowie, to ze swoją mocną pozycją teoretycznie nie będzie musiał się z nimi bardzo liczyć. Zobaczymy, czy to wykorzysta. Taka sytuacja to także szansa dla Polski, bo jednym z problemów w naszych relacjach było to, że często nie wiadomo było, z kim tam rozmawiać, kto za co odpowiada. Teraz będzie jasne, kto odpowiada za Ukrainę.

 

Źródło:

#Ukraina

Marcin Herman
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo