Nieskuteczny jak mistrz. Piast nie dał rady wygrać z Lechem

/ piast-gliwice.eu

  

Piłkarze Piasta Gliwice nie rozpieszczają swoich kibiców skutecznością na początku sezonu. W tygodniu przegrali z BATE, chociaż dominowali na boisku przez większość spotkania. W sobotę natomiast zremisowali na własnym stadionie z Lechem Poznań 1:1.

Ciekawa była inauguracja rozgrywek na stadionie przy ulicy Okrzei w Gliwicach. W pierwszej połowie inicjatywę miała drużyna z Górnego Śląska, ale także ta z Wielkopolski przeprowadzała ciekawe akcje ofensywne.

Kibice mistrzów Polski nie musieli długo czekać na pierwszego gola. W 6. minucie ulubieniec gliwickich fanów Gerard Badia na lewym skrzydle, nieopodal pola karnego, ośmieszył Kamila Jóźwiaka i dokładnie dośrodkował. Do piłki najlepiej wyskoczył Jorge Felix i głową skierował ją do siatki.

Jorge Felix szybko strzelił bramkę. Później Piast był jednak nieskuteczny

W 14. min dwukrotnie Lech był bliski zdobycia gola. Jednak po "główce" Dorde Crnomarkovica piłka trafiła w słupek, zaś dobitka (także głową) Karlo Muhara była minimalnie niecelna. Obie strony jeszcze przed przerwą miały kolejne okazje bramkowe, ale ostatecznie po 45 minutach było 1:0.

Po zmianie stron obraz gry uległ diametralnej zmianie. Zdecydowaną przewagę miał Lech. W 54. min Frantisek Plach instynktownie odbił piłkę, po tym jak Jóźwiak strzelił z bliska. Dwie minuty później jedną z nielicznych po przerwie akcji ofensywnych przeprowadzili podopieczni Waldemara Fornalika. Piłka przypadkowo trafiła w polu karnym do Piotra Parzyszka, który mając świetną pozycję do zdobycia gola uderzył zbyt lekko.

Od 77. min Piast musiał grać w dziesięciu. Przed polem karnym Tomas Huk sfaulował Jóźwiaka i ujrzał czerwoną kartkę. Pięć minut później zespół z Poznania zdobył wyrównującego gola. Darko Jevtic sprytnie zagrał prostopadle w pole karne do biegnącego Pawła Tomczyka. Mimo ostrego kąta strzał rezerwowego gracza Lecha był celny.

Lech w drugiej połowie miał przewagę i doprowadził do remisu

Arbiter przedłużył mecz o siedem minut, ale atakujący "Kolejorz" nie przechylił jego losów na swoją korzyść. Po spotkaniu Waldemar Fornalik powiedział:

Mógłbym zacytować dziś wiele stwierdzeń z konferencji po spotkaniu z BATE. Gra znowu była na dobrym poziomie, szczególnie w pierwszej połowie. Jednak po raz kolejny byliśmy nieskuteczni. Myślę, że to zadecydowało, że znowu nie wygraliśmy.

                                   

Piast Gliwice - Lech Poznań 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Jorge Felix (6-głową), 1:1 Paweł Tomczyk (82).

Czerwona kartka - Piast Gliwice: Tomas Huk (77-faul).

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 4 698.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kuriozalny proces Nitras kontra Cenckiewicz. Poseł PO się nie przygotował

/ Lukasz Szelemej/Gazeta Polska

  

Dziś w Sądzie Okręgowym w Szczecinie odbył się proces w trybie odwoławczym, który Sławomirowi Cenckiewiczowi wytoczył poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras. Kulisy całej sprawy są dość absurdalne, bo chodzi o... podanie dalej memów na Twitterze. Cenckiewicz informuje, że Nitras - znany z "obrony sądów" - nie wziął na rozprawę nawet dowodu osobistego.

Cenckiewicz został zobowiązany do usunięcia z Twittera treści, które nie spodobały się Nitrasowi, choć o wyroku i samej rozprawie dowiedział się z Twittera.

Sprawa ma dalszy ciąg - tym razem w trybie odwoławczym.

[polecam:https://niezalezna.pl/284309-slawomir-cenckiewicz-prosi-o-wsparcie-chodzi-o-proces-z-nitrasem-za-podanie-dalej-memow]

Nitrasa oburzyło to, że Cenckiewicz podał dalej na Twitterze memy dotyczące jego osoby.

Dzisiejszą rozprawę na swoim internetowym portalu opisuje Radio Szczecin.

Zdaniem posła PO-KO sugerują one, że jest złodziejem. Polityk opozycji twierdzi, że do tej pory ludzie wyzywają go na ulicy. 

Takich przypadków są co najmniej dziesiątki, jeśli nie setki. Żeby nie być gołosłownym, ostatnio, gdy wychodziłem wraz z rodziną z pizzerii na ulicy Poniatowskiego, starsza pani nazwała mnie bandytą, złodziejem, który powinien siedzieć w więzieniu 

- mówił w sądzie Nitras.

Mecenas Zbigniew Bogucki - obrońca Sławomira Cenckiewicza - odpowiadając Nitrasowi powiedział, że "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę"

Jest posłem, który budzi jedne z największych emocji, ale pewnie na tym mu zależy, a skoro mu na tym zależy, to wpisuje w ten sposób w swoją działalność niejako przyzwolenie na to. Skoro ja w ten sposób walczę i takim mieczem wojuje, to mogę od tego miecza również zginąć 

- mówił.

Cenckiewicz stwierdził zaś, że to, co spotyka na ulicach Nitrasa, nie ma związku z podanymi przez niego dalej wpisami na Twitterze.

Ciekawe sytuacje miały miejsce jeszcze przed rozprawą. Nitras - znany z "obrony sądów" nie wziął ze sobą dowodu osobistego. Nie podał też ręki prof. Cenckiewiczowi.

Wyrok w tej sprawie zapadnie 4 września.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: radioszczecin.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl