Francuz bogatszy od Gates'a

Bernard Arnault / By Jérémy Barande / Ecole polytechnique Université Paris-Saclay, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=57236367

  

W siedmioletniej historii Bloomberg Billionaire Index (indeksu Bloomberga najbogatszych ludzi na świecie) Bill Gates nigdy nie spadł poniżej drugiego miejsca. To zmieniło się w tym tygodniu, kiedy to dotychczasową pozycję współtwórcy Microsoftu zajął francuz Bernard Arnault.

Ten najbogatszy Europejczyk kontroluje koncern dóbr luksusowych LVMH. Wartość jego majątku wzrosła na początku tego tygodnia i dzięki rosnącym notowaniom LVMH pozwoliła wyprzedzić Gatesa o 200 mln dol. Łączna wartość majątku Bernarda Arnault'a wyniosła 107,6 mld dolarów, z czego 39 mld dolarów przybyło mu tylko w 2019 roku. Jest to rekordowa wartość przyrostu majątku wśród wszystkich miliarderów (500 – uwzględnianych w indeksie Bloomberga).

Pierwsze miejsce w rankingu najbogatszych ludzi na świecie zajmuje nadal Jeff Bezos. Jego majątek także nieco wzrósł w 2019 roku osiągając poziom 125 mld dolarów. Bezos pozostał najbogatszym człowiekiem świata mimo ugody rozwodowej ze swoją żoną MacKenzie, dzięki czemu została ona czwartą najbogatszą kobietą świata.

Jak informuje Bloomberg, już w minionym miesiącu majątek Francuza złamał barierę 100 miliardów dolarów i tym samym stał się on trzecim człowiekiem na świecie, którego majątek liczony jest w 12-to cyfrowej liczbie.

Bernard Arnault rozpoczął podbój rynku dóbr luksusowych w 1984 roku przejmując grupę tekstylną, do której należała marka Christian Dior. Cztery lata później z powodzeniem wyprzedził inne firmy zakupując pakiet kontrolny w LVMH (do firmy należy 70 marek luksusowych, takich jak Dom Perignon, Bulgari, Louis Vuitton, Sephora czy Tag Heuer). Ma także udziały w Carrefourze.

Jak zwraca uwagę Bloomberg, ten rok był dobry również dla innych francuskich miliarderów. Majątek Francoisa Pinaulta (właściciel koncernu Kering, do którego należy m.in. Gucci) i Francoise Bettencourt-Meyers (dziedziczka L'Oreala) wzrósł łącznie o 57 mld dolarów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Bloomberg, Forbes, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Tragiczny bilans długiego weekendu

/ Vlad Artist

  

Od środy do niedzieli na polskich drogach zginęło 31 osób, a ponad pół tysiąca zostało rannych - wynika z danych przekazanych w poniedziałek PAP przez Komendę Główną Policji. Policjanci podkreślają, że tegoroczny sierpniowy weekend był bezpieczniejszy od ubiegłorocznego.

W środę o godz. 6, w związku z wyjazdami na długi weekend, policjanci zorganizowali akcję "Bezpieczny weekend", w ramach której prowadzili działania do niedzieli do godz. 22. W tym czasie, każdego dnia na drogi wyjeżdżało około 5 tys. policjantów drogówki. Pierwszego i ostatniego dnia akcji liczba policjantów na drogach przekraczała 5 tys.

Jak poinformowała PAP Komenda Głowna Policji od 14 do 18 sierpnia na polskich drogach doszło do 420 wypadków, co oznacza spadek o 13 wypadków, w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Policjanci odnotowali 31 ofiar śmiertelnych wypadków (w ubiegłym, roku w tym okresie zginęły 43 osoby), z czego do największej liczby wypadków śmiertelnych doszło w niedzielę. Z policyjnych statystyk wynika ponadto, że 505 osób zostało rannych w wypadkach - o 42 osoby mniej niż w roku ubiegłym. Zatrzymano także 1844 osoby, które kierowały pod wpływem alkoholu, czyli o 13 osób mniej niż podczas ubiegłorocznego długiego sierpniowego weekendu.

Z kolei na interaktywnej mapie policji, obrazującej wypadki śmiertelne, pojawiło się 468 pozycji (stan na 18 sierpnia).

"Mimo tego, że tegoroczny weekend był dłuższy od poprzedniego na drogach było znacznie bezpieczniej"

- ocenił w poniedziałek kom. Robert Opas z KGP. Dodał, że policjanci cały czas zwracają uwagę przede wszystkim na wzrost udziału ofiar śmiertelnych w wypadkach oraz na wzrost liczby osób kierujących pod wpływem alkoholu.

Z informacji policji wynika, że liczba kierowców zatrzymywanych za jazdę pod wpływem alkoholu wzrasta. Według danych na 12 sierpnia tego roku, liczba ta sięgnęła prawie 69 tys.

"Wzrost ten niepokoi tym bardziej, że od dawna w tym zakresie nie był notowany"

- mówił w rozmowie z PAP podinsp. Radosław Kobryś.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl