W Bełchatowie stworzyli... górę! Trochę to trwało, ale jakie teraz robi wrażenie

zdjęcie ilustracyjne / mat.pras.

  

16 lipca KWB Bełchatów zakończyła trwające blisko 17 lat formowanie zwałowiska zewnętrznego Pola Szczerców. W praktyce oznacza to, że kolejne po Górze Kamieńsk wzniesienie w pobliżu kopalni osiągnęło już swoją docelową wysokość i kształt, a w kolejnych latach poddane zostanie pełnej rekultywacji w kierunku leśnym. Nowa góra będzie pełniła także funkcję rekreacyjną.

Budowę zwałowiska zewnętrznego Pola Szczerców rozpoczęto 21 października 2002 roku. Przez ten czas w pobliżu odkrywki usypano prawie 1 mld m3 nadkładu, czyli ziemi znajdującej się nad pokładami węgla brunatnego. Góra ma ok. 170 m wysokości, a jej obszar wynosi ponad 1156,36 ha.

Kopalnia Bełchatów rozpoczęła prace rekultywacyjne na nowo powstałym zwałowisku już w 2003 r. Do końca 2018 r. posadzono na niej aż 3 mln 650 tys. drzew. Za ok. 5 lat góra zostanie w całości zalesiona i przystosowana do budowy bazy wypoczynkowej.

foto:mat.pras

Rekultywacja terenów pogórniczych przy KWB Bełchatów polega na przywracaniu im wartości użytkowych i przyrodniczych. Najlepszym dowodem na to jest w pełni zrekultywowana Góra Kamieńsk, która została usypana podczas powstawania odkrywki, a dzisiaj jest jedną z największych atrakcji turystycznych regionu. Zakończenie prac przy formowaniu drugiej bełchatowskiej góry oznacza udostępnienie kolejnego fantastycznego miejsca wypoczynku, które oprócz lasów i ścieżek rowerowych, zapewni także inne atrakcje, jak np. pole golfowe, autodrom, hipodrom czy profesjonalny stok narciarski

– mówi Robert Ostrowski, prezes zarządu PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.

foto:mat.pras.

Kopalnia Bełchatów prowadzi działania rekultywacyjne na ogromną skalę. Dotychczas zrekultywowała już ponad 2200 ha terenów poeksploatacyjnych i przekazała Lasom Państwowym ponad 1500 ha zrekultywowanych, zalesionych gruntów. Góra Kamieńsk jest obecnie najwyższym wzniesieniem w środkowej Polsce o wysokości 395 m n.p.m. Rekultywacja polegała tu na odtworzeniu gleby oraz zasadzeniu lasów, które dzisiaj są domem dla wielu gatunków zwierząt, w tym także tych rzadkich. Zimą miejsce to staje się centrum sportów narciarskich, a w cieplejszych porach roku zalesione wzgórze jest miejscem turystyki rowerowej i pieszej.

Po całkowitym zakończeniu eksploatacji, bełchatowska kopalnia stanie się rajem dla miłośników sportów wodnych. Przeszło 4 000 hektarów – taką powierzchnię może mieć łącznie lustro wody dwóch zbiorników, które w przyszłości powstaną na terenie eksploatowanych obecnie wyrobisk Pola Bełchatów i Pola Szczerców. Zmieszczą się w nich nawet 3 miliardy metrów sześciennych wody. Jednak największe wrażenie robi ich maksymalna głębokość - wyniesie ona ok. 170 metrów. Oznacza to, że bełchatowskie jeziora będą głębsze od Hańczy, najgłębszego jeziora w Polsce

– podkreśla Dariusz Grzesista, dyrektor KWB Bełchatów.

foto:mat.pras

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: mat.pras, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Trudna dekomunizacja środowiska sędziów. Bronią się, jak mogą! "Mamy do czynienia z korporacją"

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Jak wygląda dekomunizacja wymiaru sprawiedliwości w praktyce? Okazuje się, że nie jest to proste. "Mamy do czynienia z korporacją sędziowską, która przeciwstawia się rozliczeniu. Przeciwstawia skutecznie i konsekwentnie" - mówili dziś uczestnicy debaty, jaka odbyła się w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Z okazji europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie zorganizowano w piątek międzynarodową konferencję. W jej trakcie odbyła się debata pt. "Wokół rozliczeń przeszłości. Próby dekomunizacji polskiego wymiaru sprawiedliwości po 1989 r.". W debacie wzięli udział m.in. historycy i publicyści.

"Kwestia rozliczeń jest bardzo ciężka. Współpracujemy z różnymi organami historycznymi, archiwalnymi i te działania będziemy kontynuować"

- mówił w swoim wystąpieniu prokurator Marek Rabiega, naczelnik oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie.

Podkreślił, że rozliczenia i dekomunizacja polskiego wymiaru sprawiedliwości są bardzo trudne z kilku powodów. Po pierwsze znaczna część sędziów i prokuratorów, którzy orzekali w tamtym okresie, już nie żyje, a część żyjących nie może uczestniczyć w postępowaniach ze względu na stan zdrowia.

"Drugim powodem jest fakt braku weryfikacji tych kadr sądowniczych po roku 1990. W sądownictwie w demokratycznej Rzeczpospolitej orzekali nadal ci sami ludzie lub wykształceni przez te osoby. Wsławili się orzeczeniami, które bardzo często miały chronić ich samych przed odpowiedzialnością"

- mówił Rabiega.

Dr Grzegorz Majchrzak, pracownik naukowy biura badań IPN, zauważył z kolei, że osoby represjonowane starały się o zadośćuczynienie, ale to rozliczenie "nie wygląda dobrze".

"Nowe solidarnościowe władze naiwnie przyjęły założenie, że środowiska prawnicze same się oczyszczą. Nic takiego się nie zdarzyło. Mało tego, sędziowie z PRL-u robili karierę, zostając prezesami sądów, awansując do Sądu Najwyższego. W żaden sposób nie ułatwiło to środowisku rozliczenia stanu wojennego, bo po części byłoby to autorozliczenie"

- zaznaczył Majchrzak.

[polecam:https://niezalezna.pl/284662-srodowisko-sedziow-wymaga-dluzszej-naprawy-musza-zrozumiec-ze-sedzia-to-nie-zawod-to-stan]

Dodał, że prokuratorzy IPN skierowali do sądów około 100 aktów oskarżenia.

"W efekcie toczą się postępowania w sprawie kilku osób, 35 osób zostało skazanych prawomocnie, 5 zostało uniewinnionych, umorzone zostały sprawy 38 osób"

- wyliczał.

Natomiast historyk dr Piotr Gontarczyk zauważył, że polscy sędziowie i Sąd Najwyższy doprowadzili szybko do tego, że ustawa lustracyjna stała się "martwym prawem". W jego opinii "postawa wymiaru sprawiedliwości, ta obstrukcja stosowana przez Sąd Najwyższy spowodowała, że lustracja jest dzisiaj martwą literą".

"Ta ustawa realnie nie działa w państwie polskim"

- stwierdził Gontarczyk.

"Mamy do czynienia z korporacją sędziowską, która przeciwstawia się rozliczeniu. Przeciwstawia skutecznie i konsekwentnie"

- podsumował z kolei publicysta, w PRL działacz opozycyjny, Bronisław Wildstein. Według niego w III RP sądy dyscyplinarne w odniesieniu do sędziów "właściwie nie działały".

"Mieliśmy do czynienia z gigantyczną ilością przypadków korupcji, nadużyć i ci sędziowie pozostali na swoich stanowiskach"

- powiedział Wildstein.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl